Teatr absurdu: twórcy trojana Pegasus pozwali Facebooka za gromadzenie danych

Strona główna Aktualności
Teatr absurdu, fot. Shutterstock.com
Teatr absurdu, fot. Shutterstock.com

O autorze

Logika nakazuje sądzić, że jeśli tworząc oprogramowanie szpiegowskie, lepiej pozostać w cieniu. Wspierasz łamanie prawa, to za wszelką cenę chcesz ukryć tożsamość. Proste, prawda? Dla mnie czy dla ciebie być może proste—ale nie dla roszczeniowych twórców trojana Pegasus, którzy postanowili sądzić się z Facebookiem za zbanowanie im kont.

Ośmiu pracowników NSO Group, izraelskiej firmy odpowiedzialnej za Pegazusa, wniosło do sądu rejonowego w Tel Awiwie pozew przeciwko Facebookowi, pisze Reuters. Powodowie domagają się ukarania firmy z Menlo Park za zablokowanie prywatnych kont na Facebooku i Instagramie.

Facebook poszedł na otwartą wymianę ciosów z NSO Group po tym, jak Amnesty International udowodniła, że Pegasus był wykorzystywany do atakowania kont działaczy społecznych w aplikacji WhatsApp, również należącej do Zuckerberga. W październiku złożył pozew przeciwko izraelskiej spółce w sądzie w San Francisco. Równolegle rozpoczął usuwanie kont osób powiązanych z NSO Group ze swych platform i usług.

Pracownicy NSO Group kontrargumentują, że praca zawodowa nie może być wiązana z ich życiem prywatnym. "Blokowanie naszych prywatnych kont jest szkodliwym i niesprawiedliwym środkiem Facebooka skierowanym przeciwko nam samym" – czytamy w uzasadnieniu do pozwu. "Niepokoi nas świadomość, że nasze dane osobowe zostały przeszukane i wykorzystane" – kontynuują przedstawiciele izraelskiej firmy. Równolegle zapewniają, że Pegazus to technologia stworzona, aby "zapobiegać przestępczości i terroryzmowi".

Korzystasz z facebooka bardzo często, więc zdajesz sobie sprawę, że twoja prywatność może być zaatakowana przez oprogramowanie szpiegujące (spyware). Nie pozwól sobie na atak. Chroń swoje dane za pomocą produktu Bitdefender Antivirus Plus

Co na to Facebook? W krótkim oświadczeniu odpowiedział, że zablokowane zostały tylko te konta, które powiązane były z cyberatakami—a część z nich i tak odblokowano po otrzymaniu roszczeń ze strony właścicieli. NSO Group jednak nie wycofała zarzutów.

Podsumujmy: twórcy aplikacji służącej do nieautoryzowanego uzyskiwania cudzych danych mają pretensje, że Facebook również wykorzystał zbierane dane, aby określić ich tożsamość. Trochę jak teatr absurdu, trochę jak dostać rykoszetem z własnej broni. Z niecierpliwością czekam na werdykt sądu i jego uzasadnienie. Zapowiada się co najmniej intrygująco.

© dobreprogramy