Telefony komórkowe kończą 46 lat. Tak wyglądał pierwszy z nich

Strona główna Aktualności
Martin Cooper z prototypem Motoroli DynaTAC z 1973 roku / Rico Shen / Wikimedia
Martin Cooper z prototypem Motoroli DynaTAC z 1973 roku / Rico Shen / Wikimedia

O autorze

Pierwsza publiczna rozmowa telefoniczna z użyciem bezprzewodowego, przenośnego telefonu, została przeprowadzona 3 kwietnia 1973 roku, czyli dokładnie 46 lat temu. Nie była to jednak zwykła rozmowa, lecz wyborny pokaz trollingu.

Tak naprawdę era przenośnych telefonów zaczęła się wcześniej. Już w drugiej połowie lat 40. pojawiły się telefony samochodowe, które umożliwiały prowadzenie rozmów poza domem czy biurem. Pierwsze urządzenia tego typu ważyły jednak kilkadziesiąt kilogramów i trzeba je było wozić w samochodzie. Pochłaniały zresztą tyle energii, że nie dało się ich używać bez włączonego silnika.

Przełom nastąpił w drugiej połowie lat 60., kiedy to firma Bell Labs (obecnie AT&T) ogłosiła rozpoczęcie prac nad telefonią komórkową. Telefony nowej generacji wciąż miały być używane w samochodach, ale miały płynnie przełączać się między stacjami bazowymi, by móc prowadzić rozmowę w trakcie jazdy, bez żadnych zakłóceń.

Martin Cooper - wynalazca pracujący dla Motoroli - był zachwycony tym pomysłem. Marzyło mu się jednak udoskonalenie pomysłu Bella i stworzenie naprawdę przenośnego telefonu, którego ludzie mogliby używać na ulicach. Tak zrodziła się Motorola DynaTAC 8000x.

Pokaż produkt i ośmiesz rywala

Ważący 1,1 kilograma prototyp Motoroli DynaTAC został pokazany na specjalnej konferencji, która odbyła się 3 kwietnia 1973 roku w Nowym Jorku. Martin Cooper postanowił pokazać zgromadzonym dziennikarzom, że jego dziecko naprawdę działa i wykonał telefon do Joela Engela, czyli… szefa firmy Bell Labs. Tak, tej samej, która rozwijała konkurencyjny system samochodowy.

"Joel, tu Marty. Dzwonię do ciebie z telefonu komórkowego. Prawdziwego, poręcznego i przenośnego telefonu komórkowego" -Martin Cooper podczas rozmowy z Joelem Engelem.

Nazwanie tego zagrania prztyczkiem w nos byłoby sporym niedomówieniem. Motorola po prostu zmiażdżyła głównego rywala. Bell zainwestował miliony dolarów w rozwój i promocję telefonii samochodowej, podczas gdy konkurent zaprezentował telefon naprawdę przenośny. I to jak zaprezentował.

Działający prototyp w 3 miesiące. Finalny produkt w 10 lat Zespół, na którego czele stanął Martin Cooper, rozpoczął prace nad przenośnym telefonem w listopadzie 1972. Działający egzemplarz postał w ciągu 90 dni, ale na komercyjny debiut trzeba było czekać dekadę.

Motorola nie tylko musiała ukończyć urządzenie, ale i czekać na certyfikat Federalnej Komisji Łączności, która?—?z oczywistych względów?—?nie miała wcześniej do czynienia ze sprzętem tego typu, co znacznie wydłużyło proces certyfikacji. Organ regulacyjny wydał zgodę na start sprzedaży dopiero 21 września 1983 roku.

Zabójcza cena

Motorola DynaTAC 8000X kosztowała w dniu premiery 3995 dolarów. Uwzględniając inflację, mówimy o równowartości dzisiejszych 9400 dolarów, czyli w przeliczeniu ponad 32 000 zł. A mówią, że iPhone jest drogi…

Telefon ten pozwalał wyłącznie na wykonywanie połączeń głosowych (o SMS-ach nikt jeszcze wtedy nie myślał). Miał jednak wbudowaną książkę telefoniczną z pamięcią 30 numerów.

Bateria? Możecie się zdziwić. 30 minut rozmów na jednym ładowaniu, które trwało skądinąd ok. 10 godzin. I nagle smartfony wydają się nie takie złe, prawda?

"Numer telefonu nie powinien być przypisany do miejsca, biurka czy domu, lecz do osoby"

Za wynalezieniem telefonii komórkowej stoi mnóstwo osób. Przez dekady każde kolejne rozwiązanie (od walkie-talkie po telefony samochodowe) było tylko udoskonaleniem wcześniejszych pomysłów i dokonań.

Za ojca telefonów komórkowych uważany jest jednak Martin Cooper z Motoroli, bo to jego urządzeniu ideologicznie najbliżej jest do dzisiejszych telefonów. Jego przytoczone wyżej słowa wciąż są przecież aktualne.

© dobreprogramy