Test EcoFlow River 600 Max: Przenośna stacja zasilania

Strona główna Lab Inne
To niewielkie pudełko jest w stanie zasilić domową lodówkę lub telewizor przez kilka godzin
To niewielkie pudełko jest w stanie zasilić domową lodówkę lub telewizor przez kilka godzin

O autorze

Obecnie dłuższa podróż bez przenośnego źródła energii bywa ryzykowna, szczególnie dla osób, które dość intensywnie korzystają ze swoich urządzeń przenośnych. No dobrze, ale co z tym wspólnego ma przenośna stacja zasilania, która waży niemal 8 kilogramów? Zapraszam na krótki test i prezentację EcoFlow River 600, czyli (prawie) przenośnej stacji zasilania.

Wielu producentów prześciga się w stworzeniu jak największego, ale jednocześnie przenośnego źródła energii. Popularne powerbanki mogą mieć wielkość kobiecej szminki, jak również dużego notesu. O ile te pierwsze są poręczne, w sumie kieszonkowe, ale zasilą co najwyżej smartwatcha lub dodadzą kilkanaście procent baterii w smartfonie, te większe mają większy sens, ale… są niewygodne. Jeśli jednak ktoś często podróżuje, powerbank o pojemności co najmniej 20000 mAh jest niemal koniecznym dodatkiem. No ale po co komu przenośna stacja zasilania o wadze 7,7 kilogramów, wymiarami zbliżona do samochodowego akumulatora i o pojemności 576 Wh? Znajdzie się wielu, którzy chętnie przygarnęliby takie cacko. Do rzeczy.

Komu to potrzebne?!

W sumie – każdemu. No dobrze, przesadziłem, ale możliwości tego urządzenia są naprawdę imponujące. O tym za chwilę, a tymczasem pomyślmy, kto byłby zadowolony z takiego sprzętu? EcoFlow River 600 trudno postrzegać jako mobilna stacja ładowania, bo jej mobilność ogranicza się do przeniesienia do i z bagażnika auta ewentualnie w obrębie mieszkania, domu, ogrodu. Z przenośnej stacji zasilania będą zadowoleni przede wszystkim podróżnicy, którzy często organizują wyprawy w miejsca oddalone od cywilizacji, z dala od jakichkolwiek źródeł prądu. Takie urządzenie idealnie sprawdzi się na kempingu, pod namiotem, w domku letniskowym, na działce itp. Bez problemu zasili wiele urządzeń elektrycznych, przy czym nie mówię tu o ładowarce do smartfona czy laptopa, ale również sprzętów AGD i RTV większych rozmiarów.

Przenośna stacja zasilania to również ciekawe rozwiązanie dla miłośników fotografii i filmowania w plenerze. Nowoczesny sprzęt bywa łasy na prąd i szybko wyczerpuje swoje baterie. Jasne, można wyposażyć się w zapasowe, ale ile ich kupimy? Dwie, trzy, pięć? Operatorzy dronów doskonale zdają sobie sprawę z ograniczeń sprzętu i wiedzą, że po kilkunastu minutach lotu należy wymienić lub naładować akumulator, aby móc dalej bezpiecznie dla sprzętu z niego korzystać. I tutaj pojawia się kolejna zaleta stacji zasilania, która może służyć za ogromny powerbank dla wszystkich baterii. Wtedy wyjazd w plener na filmowanie może trwać o wiele dłużej, niż zapas energii we wszystkich bateriach. Po wyczerpaniu baterii np. w dronie, wystarczy podłączyć ją do ładowania, a tymczasem korzystać z zapasowych.

Podstawowe dane techniczne

EcoFlow River 600 Max to potężny klocek. Dosłownie i w przenośni, bowiem urządzenie o wymiarach 28,8 x 18,5 x 25,3 cm waży 7,7 kg. W jego górnej części umieszczono solidny uchwyt. Co prawda jego obudowa jest wykonana z tworzywa sztucznego, ale mocno trzyma się konstrukcji i budzi zaufanie. Najważniejsze jest oczywiście to, co kryje się w środku, czyli akumulator Li-ion o pojemności 576 Wh. Stację możemy oczywiście ładować z tradycyjnego gniazdka. Maksymalna moc wejściowa ładowania AC to 500 W, co przekłada się na czas ładowania od 0 do 100% w około dwie godziny. Jeśli nie mamy dostępu do prądu np. podczas długiego wyjazdu, możemy wyposażyć się w panele słoneczne o mocy 110W. Po połączeniu dwóch paneli o mocy 110 W szeregowo, bateria zostanie naładowana do pełna w czasie do 6 godzin. Jeśli się ktoś uprze, może stworzyć własną mini instalację fotowoltaiczną z darmową energią. Minus? Szacowana żywotność sprzętu to około 500 cykli ładowania do poziomu 80%.

Najważniejsze są oczywiście porty wyjściowe, a jest ich sporo. Mamy zatem 2 lub 3 (w zależności od wersji) wyjścia AC o mocy do 600 W (przepływ do 1200 W). Są także porty USB-A o mocy 12 W na port (5 V DC, 2,4 A). Jest także port szybkiego ładowania USB-A o mocy maksymalnej 28 W oraz port USB-C o mocy wyjściowej aż 100 W (5 V DC, 9 V DC, 12 V DC, 15 V DC, 20 V DC, 5 A maks). Wszystko jest rozmieszczone funkcjonalnie, dość szeroko, aby ograniczyć plątaninę kabli i problemy z podłączeniem. Na froncie umieszczono czytelny wyświetlacz pokazujący moc wejściową i wyjściową, procent naładowania oraz szacunkowy czas, który pozostał do rozładowania. Ciekawym dodatkiem jest wbudowana latarka, która ma dwa tryby pracy – oszczędny i jasny – oraz funkcję wzywania pomocy SOS.

Możliwości i sterowanie aplikacją

Wracamy do możliwości, czyli co możemy zasilić za pomocą EcoFlow River 600 Max i na ile wystarczy energii. Otóż dzięki technologii X-BOOST, sprzęt pozwala na obsługę urządzeń, które do pracy potrzebują nawet do 1200 W. Bez problemu skorzystamy z urządzeń takich jak suszarka do włosów, mikrofalówka, czy czajnik elektryczny. Jasne, nie skorzystamy z maksymalnej mocy, ale za sprawą zaawansowanych algorytmów, które obniżają wymagane do ich działania napięcie, kosztem słabszej pracy urządzeń, bez problemu zagotujemy wodę na herbatę lub podgrzejemy jedzenie. Jeśli zechcemy pooglądać telewizję, bez problemu zasilimy sprzęt pobierający około 110 W przez około 6 godzin. Przez prawie 24 godziny możemy korzystać z 10-watowej żarówki lub przez około 6 godzin z lodówki o mocy 170 W.

Ciekawym dodatkiem jest moduł WiFi oraz możliwość sterowania aplikacją. Zdalnie możemy włączyć zasilanie podłączonego sprzętu, sprawdzić stan naładowania, włączyć ciche ładowanie, oświetlenie, tryb pracy latarki, czas wyłączenia etc. Bardzo przydatny dodatek, jeśli urządzenie zasila np. sprzęt w warsztacie, oświetlenie zewnętrzne domu itp.

Podsumowanie

Gdy usłyszałem o tym sprzęcie, początkowo byłem sceptycznie nastawiony. Miałem wrażenie, że to przerost formy nad treścią i spora przesada, tym bardziej, że urządzenie jest bardzo ciężkie, nieporęczne i dość drogie – cena oscyluje w granicach 2600-2700 złotych. Jednak gdy bliżej poznałem możliwości EcoFlow River 600 Max doszedłem do wniosku, że mógłbym takie coś mieć! Po dodaniu paneli słonecznych mamy praktycznie darmową energię (oczywiście przy dobrej pogodzie) np. na biwaku lub kempingu, lub podczas codziennego relaksu w ogrodzie. Jeśli ktoś często podróżuje i potrzebuje przenośnego, solidnego i pojemnego źródła energii, a nie chce wielkiego generatora prądu na benzynę, prezentowane rozwiązanie wydaje się strzałem w dziesiątkę!

© dobreprogramy
s