Test LG Chromebase, komputera „wszystko w jednym” z Chrome OS-em

Strona główna Lab PC i miniPC

O autorze

Urządzenia z systemem operacyjnym Google Chrome już nie raz trafiały do naszej redakcji. Zarówno w przypadku laptopa produkcji Acera z tym oprogramowaniem, jak i komputera klasy miniPC w zgrabnej i eleganckiej obudowie od Asusa, nietrudne do zauważenia były ich charakterystyczne cechy. Wynikają one nie tylko z samego systemu operacyjnego, ale także między innymi stosunku jakości wykonania do ceny czy potencjalnych zastosowań. Po urządzeniach, które można uznać za kompaktowe przyszedł czas na coś bardziej stacjonarnego. Na komputer LG Chromebase.

W ciągu miesięcy dostępności na rynku, urządzenia z Chrome OS-em stały się na tyle popularnym tematem, że większość zainteresowanych zdążyła sobie wyrobić na ich temat opinie. Te zazwyczaj prezentują się polarnie: dla jednych niedrogie urządzenia z preinstalowanym systemem, którego możliwości konfiguracji (i nie tylko) zostały ograniczone do minimum są przejawem tego, w jaką stronę będzie rozwijać się branża, dla innych są one tandetnymi złodziejami prywatności, a Chrome OS to nic więcej niż przerośnięta przeglądarka internetowa. Prawda zapewne leży pośrodku, co jednak nie zniechęca producentów do oferowania kolejnych urządzeń tego typu. Jaki zatem jest Chromebase?

Jest nudny. Utrzymany w czarnym kolorze zestaw (dostępna jest też wersja biała) składa się z monitora, w którym znajdują się wszelkie podzespoły, klawiatury LG dostosowanej do Chrome OS-a (za pomocą klawiszy funkcyjnych można tu między innymi nawigować pomiędzy oknami, regulować jasność ekranu, etc.) oraz myszki optycznej. Dwa przyciski, rolka, logo LG. Dotychczas recenzowane przez nas urządzenia miały w sobie coś nietypowego, co mogło przyciągnąć uwagę: w przypadku Acera był to procesor Tegra K1, Chromebox mógł zainteresować samą pudełkową (choć oczywiście niezbyt oryginalną) koncepcją. Chromebase… taki nie jest. Jeśli chodzi o pierwsze wrażenia, to można zaryzykować stwierdzenie, że projektanci zrobili wszystko, co w ich mocy, aby Baza absolutnie niczym się nie wyróżniała i pozostała niezauważona na półkach sklepowych. A przecież podobno model ten otrzymał branżowe nagrody, choć LG nieszczególnie się z nimi afiszuje.

Podobnie jest z klawiaturą, która jest po prostu czarnym prostokątem z zaokrąglonymi rogami, na którym znajdują się kolejne czarne prostokąty z zaokrąglonymi rogami. Dołączone do zestawu urządzenie jest wykonane, podobnie jak pozostałe, z plastiku sprawiającego wrażenie wytrzymałego, ale także niezbyt przyjemnego w użytkowaniu. Dostępna jest klawiatura numeryczna, a klawisze funkcyjne, jak to ma miejsce w urządzeniach z Chrome OS-em, są zdefiniowane przez system operacyjny. Zamienione zostały także ich oznaczenia.

Trzeba jednak przyznać, że nieatrakcyjna z wyglądu klawiatura jest całkiem wygodna. Odległość pomiędzy klawiszami jest optymalna, a skok klawisza całkiem niski. Biorąc pod uwagę, że koszt jej produkcji nie był zapewne zbyt wysoki, to trzeba przyznać, że samo korzystanie z niej wypada bez zarzutu. Warto zwrócić uwagę, że klawisz Caps Lock jest zgodnie z wytycznymi Google'a zastąpiony przyciskiem wyszukiwania, co dla niektórych może oznaczać konieczność wypracowania nowych przyzwyczajeń.

Dowodem na to, że Chromebase nie jest urządzeniem przeznaczonym do podboju rynku jest fakt, że producent w materiałach promocyjnych chwali się przede wszystkim jakością wyświetlanego na monitorze obrazu. Monitor ma przekątną 21,5 cala oraz rozdzielczość 1920 × 1080 pikseli. Został wykonany w technologii IPS, jego maksymalna jasność wynosi według danych producenta 250 kandeli na metr kwadratowy. Na wyróżnienie zasługuje szeroki kąt, w którym ekran pozostaje całkowicie czytelny i trzeba przyznać, że jest on bardzo bliski 180 stopniom. Rozmiary monitora z zainstalowaną nóżką to 52,83 × 19,05 × 39.624 cm. Waga zestawu wynosi niecałe 3,5 kg.

Czytelność zwiększa także fakt, że zastosowano matową matrycę. Mimo że monitor o takich parametrach ma duży potencjał, to niestety został on dość ograniczony. LG zdecydowało się bowiem na wprowadzanie filtrów ograniczających migotanie ekranu oraz profilów, które mają uczynić obraz mniej męczącym dla oczu, ale także sprawić, że cały komputer będzie zużywał mniej energii.

W praktyce w oczy (dosłownie) rzuca się zbyt ciepła temperatura barw zalecana przez producenta, co oczywiście można zmienić za pomocą regulacji trzech głównych kolorów w skali 100 puntów. A jednak nawet po wybraniu skrajnie zimnych barw, wspomniane filtry, które zatroszczą się o wzrok użytkownika oraz wysokość jego rachunków za prąd, wciąż modyfikują temparaturę barw. W monitorze są także dostępne dwa tryby dostosowane do czytania: jasność ekranu jest w nich niska, a obraz wygląda jak zmodyfikowany za pomocą programu f.lux, co sprawdzi się podczas korzystania z komputera w nocy, przy słabym oświetleniu. Omawiane kwestie są oczywiście skrajnie subiektywne, a osoby korzystające z podobnych ustawień na co dzień będą z całą pewnością zadowolone, podobnie jak ich narządy wzroku.

Ważnym w aspekcie samego wyświetlacza może być fakt, że po naciśnięciu na dolnej ramce przycisku Chrome, przełącza się on w tryb monitora, i z powodzeniem może wyświetlać obraz z innego komputera podłączonego za pomocą przewodu HDMI. Pomysł ten jest tym bardziej interesujący, że praca Chrome OS-a nie jest wówczas zatrzymywana. Po ponownym naciśnięciu przycisku, użytkownik zastanie pulpit tak, jak go zostawił. Całośc przebiega szybko i bez jakichkolwiek problemów, co pozwala wykorzystywać Chromebase’a, w myśl przeciwników Chrome OS, jako rozbudowaną przeglądarkę internetową, zamiennie z pracą za pomocą bardziej rozbudowanego systemu operacyjnego na wielu monitorach.

O ile jakość matrycy można uznać za naprawdę wysoką, to trudno z równym zadowoleniem spoglądać na informacje o tym, co znajduje się pod jej powierzchnią. A znaleźć można tam dwurdzeniowy procesor Intel Celeron 2955U, taktowany z maksymalną częstotliwością 1,4 GHz. Zastosowany w bądź co bądź desktopowym komputerze czip przynosi mniejszą wydajność niż wiele współczesnych mobilnych czipów ARM, szczególnie w kwestii grafiki. Widoczne jest to na przykładzie między innymi porównań wyników Bazy w benchmarku OortOnline.gl z osiągami innych urządzeń z ChromeOS-em.

Komputer, który LG reklamuje hasłem wszystko w jednym osiągnął w benchmarku 3060 punktów na 10 tysięcy możliwych. W porównaniu z Chromebookiem Acera jest to o 1160 mniej. Sytuacji nie poprawiają także 2 GB RAM-u DDR3. Chromebase posiada 16 GB pamięci na dysku SSD, jednak jednym z założeń Chrome OS-a jest raczej tendencja do zapisywania plików na Dysku Google (dostajemy w pakiecie 100 GB pojemności). Jednak nie tylko, przechowywać pliki można bez problemu na przykład w Dropboksie.

Mimo że trudno uznać powyższą specyfikację za szczególnie zadowalającą czy też odpowiadającą standardom, jakich można oczekiwać od komputera bądź co bądź stacjonarnego, to nie wpływa to szczególnie ani na szybkość działania systemu operacyjnego, ani płynność. Nawet przy dziesiątkach kart otwartych w przeglądarce internetowej system działał bezproblemowo, co przy zaledwie 2 GB RAM-u może być całkiem zaskakujące. Szczególnie biorąc pod uwagę, jak bardzo zasobożerna może być przeglądarka Chrome na Windowsie. Fakt, że Chromebase blado wypada w benchmarkach w zestawieniu z Chromebookie Acera, nie ma zatem zauważalnego wpływu na komfort korzystania z komputera, choć byłby zapewne odczuwalny już podczas prób uruchomienia na nim innego oprogramowania, np. Ubuntu z Firefoksem.

Na tylnej części monitora, który może zarówno stać na nóżce, która pozwala na dostosowanie kąta nachylenia ekranu w zakresie około 15 stopni, jak i wisieć na ścianie, umiejscowione są gniazda wejścia/wyjścia. W skrajnej pozycji znajduje się gniazdo zasilacza, a dalej LAN oraz HDMI. Tamże znajdują się także trzy gniazda USB 2.0 oraz, już na lewej krawędzi, jeszcze jedno, w wersji, 3.0. Jeżeli zaś chodzi o łączność bezprzewodową, to Chormebase dysponuje modułem Wi-Fi 802.11n oraz Bluetooth 4.0.

Podczas testów podłączaliśmy do komputera różne urządzenia peryferyjne, zarówno poprzez USB, jak i Bluetooth i nie napotkaliśmy żadnych problemów. Plug‘n’Play nie jest w przypadku Chrome OS-a pustym hasłem i urządzenia zyskują pełną sprawność natychmiast po podłączeniu. Co ciekawe, a czego brakowało na przykład w wersji Chrome OS-a, dostępnej w Chromeboksie, system jest już zdolny do przyporządkowania klawiszom funkcyjnym określonych zastosowań, nawet w przypadku standardowych urządzeń wejścia, nawet tych, które zostały wyprodukowane na długo przed tym, jak filozofom zaczęło się śnić o Chrome OS-ie.

W monitor została wbudowana kamerka HD, której jakość wystarczy do wideorozmów. Czego więcej oczekiwać w tej kwestii od komputera stacjonarnego? Bardziej interesującą kwestię stanowią dwa głośniki stereo umiejscowione tuż za dolną ramką obudowy. O ile są one dość głośne, to jednak zdecydowanie zbyt spłycona została dolna, basowa część ścieżki. Za pomocą Chromebase można zatem bez zewnętrznych głośników obejrzeć kilka filmów na YouTube, jednak o dłuższym słuchaniu muzyki nie może być mowy. Nie to stanowi jednak ich największą wadę: jest nią, co prawda niezbyt głośne, ale już mocno irytująco ucho podczas kilkugodzinnej sesji z urządzeniem… piszczenie.

Regulować głośność można bowiem nie tylko z poziomu systemu operacyjnego, ale także na monitorze. Domyślnie jest tam ona ustawiona na maksymalną wartość, co doprowadza do sytuacji, w której nawet z kilkudziesięciu centymetrów słuchać charakterystyczny modulowany pisk. Może to być spowodowane brakiem odpowiedniego ekranowania. Sytuacja poprawi ustawienie głośności na monitorze na mniej więcej 50%, albo podłączenie np. zewnętrznych głośników przez Bluetooth.

W samym Chrome OS-ie, dostępnym na LG Chromebase obecnie w wersji 46, zmieniło się w ostatnich czasach niewiele. Najbardziej w oczy rzuca się już po pierwszym kontakcie z pulpitem menu główne, które stanowi tak naprawdę siatka aplikacji. Zamiast wyświetlania się w dolnym lewym rogu na wzór Menu Start, została ona przeniesiona na środek ekranu. Sam interfejs jak i nawigacja przypomina teraz znacznie bardziej to, czego mogą doświadczyć użytkownicy niezmodyfikowanej wersji systemu Android w wersji 5.0, z tą różnicą, że pierwsza strona menu stanowi jednocześnie wyszukiwarkę Google.

Zgodnie z zapowiedziami przedstawicieli firmy Google, w systemie, w przeciwieństwie do przeglądarki Chrome na systemach z rodziny Windows, jest (i będzie) dostępny panel powiadomień. Jego przydatność trudno jednak ocenić pozytywnie, w zasadzie żadna z wyświetlanych tam informacji nie wydała nam się, oczywiście tylko subiektywnie, przydatna.

Trudno stwierdzić, aby Chromebase rzeczywiście realizował postawione przed nim przez producenta zadanie bycia wszystkim w jednym. Brakuje mu jakichkolwiek cech, które mogłyby wyróżnić zestaw na tle konkurencji. A część klientów, która zauważy go na sklepowej półce zostanie zapewne jeszcze pomniejszona o tych, którzy nie są za pan brat z systemem operacyjnym Google'a (choć z drugiej strony, większość ludzi jest dziś za pan brat z przeglądarką Google'a). Nie oznacza to jednak, że nie może on znaleźć całkiem ciekawych zastosowań.

A to między innymi w związku z atrakcyjną ceną, wynoszącą 1100 zł. Za tę kwotę użytkownik otrzymuje kompletny zestaw komputerowy z monitorem, z którego jakości może być naprawdę zadowolonym. Po testach doszliśmy do wniosku, że LG Chromebase doskonale sprawdziłby się na przykład w salach call-center czy w szkolnych pracowniach komputerowych. Niewysoka cena, ograniczona funkcjonalność systemu, która jednak bardzo dobrze przysłuży się zapoznawaniu młodych internautów na przykład z sieciowymi pakietami biurowymi czy źródłami wiedzy dostępnymi w Sieci, to z pewnością atut Chromebase'a w podobnych scenariuszach.

A tych jest więcej i mogą one dotyczyć w zasadzie każdej sytuacji, w której konieczne jest zapewnienie dostępu do Internetu w miejscu poniekąd publicznym, lub takim, w którym będzie korzystać z niego duża liczba osób. W tym przypadku dużą zaletę Chromebase'a stanowi fakt, że jest to kompletny i kompatybilny zestaw, który w momencie zakupu jest w pełni gotowy do działania, choć złośliwi stwierdzą, że stanu sklepowego nie da się już szczególnie zmodyfikować. Dobry monitor i niska cena sprawiają jednak, że do wielu zastosowań adekwatnych do możliwości systemu Chrome OS można ten sprzęt śmiało polecić.

© dobreprogramy