Test Netgear Nighthawk XR500. Router naprawdę „dla graczy”

Strona główna Lab Sprzęt sieciowy
image

O autorze

Spośród wszystkich urządzeń, anonsowanych jako przeznaczone specjalnie dla graczy, routery są chyba tym najczęściej wyśmiewanym przez środowisko entuzjastów. Fakt faktem może się wydawać, że trasowanie sieci to zadanie na tyle jasne, aby uniknąć sprzętu dedykowanego do konkretnych zastosowań: wystarczy zapewnić odpowiednią moc sygnału i przepustowość, pozostawiwszy cele wykorzystania łącza kwestią zupełnie otwartą.

Tym bardziej chętnie zabrałem się do pracy, gdy tylko firma Netgear zaoferowała dostarczenie routera Wi-Fi o wymownej nazwie Nighthawk Pro Gaming XR500. Z grubsza jest to dwupasmowa jednostka o deklarowanej przepustowości 2600 Mb/s, w paśmie 5 GHz, oparta na chipsecie Qualcomm QCA 9984 ze wsparciem dla techniki MU-MIMO. Innymi słowy: naprawdę wydany, przynajmniej teoretycznie, router klasy konsumenckiej. Do tego jednak, pomijając akcesorium pierwszej potrzeby każdego gracza, liczne diody LED, dochodzi opasłe oprogramowanie DumaOS. I to właśnie rzeczony software, zdaniem producenta, stanowi o przewadze XR500 nad „cywilnymi” odpowiednikami. A czy się sprawdza, odpowiem już teraz: tak. Niemniej wszystko po kolei.

Wygląd zewnętrzny

Na początek – wygląd i budowa. Tym, co szczególnie zaskakuje przy pierwszym kontakcie z testowanym routerem, są gabaryty. Konstrukcja mierzy 322 x 244 x 55 mm i waży dokładnie 801 g, przez co należy do największych w swojej klasie, a zarazem wymaga sporo wolnej przestrzeni na szafce, zwłaszcza z uwagi na brak możliwości postawienia w pionie.

Stylistyka to kwestia preferencji: jednym futurystyczne linie a'la Lamborghini Aventador do gustu przypadną, drugim – niezupełnie. Natomiast bezdyskusyjne jest, że sprzęt w tym przedziale cenowym mógłby być wykonany z materiałów o nieco wyższej jakości. Porowate tworzywo sztuczne, z którego składa się większa część obudowy, przywodzi na myśl dyskontowe zabawki, a połyskujące wstawki w zastraszającym tempie ulegają zarysowaniom.

Dyskusyjna okazuje się przy tym ergonomia niektórych rozwiązań. Przyciski WPS i dezaktywacji Wi-Fi są w łatwo dostępnym miejscu, na górze obudowy, za co należy się plus. Gorzej z portami USB 3.0, których XR500, nawiasem mówiąc, ma dwie sztuki. Oba umieszczono we wnęce o głębokości od 2 do 3 cm, po lewej stronie. Nie dość, że ciężko wcelować tam jakąkolwiek wtyczką, bez odrobiny ekwilibrystyki, to na dodatek część pamięci flash po prostu nie wejdzie.

Dobrze, że tył urządzenia przedstawia się zupełnie standardowo: włącznik i gniazdo zasilające, cztery gniazda antenowe, jedno gigabitowe złącze WAN, cztery analogiczne LAN i przełącznik pozwalający na kompletne wygaszenie wszystkich diod.

Konfiguracja i oprogramowanie

Podłączywszy router po raz pierwszy, użytkownika czeka mała niespodzianka: konfiguracja jest możliwa zarówno poprzez przeglądarkę internetową, pod adresem routerlogin.net, jak i aplikację towarzyszącą Nighthawk, która to z kolei występuje jednocześnie w wersji dla systemów Android oraz iOS. Z tym że o ile główny system, DumaOS, został całkiem nieźle spolszczony, o tyle hub mobilny występuje tylko w wersji anglojęzycznej. Prosty interfejs nie powinien jednak nastręczyć zbyt wielu trudności, nawet osobom o niemalże zerowej znajomości języka angielskiego, umożliwiając m.in.: zmianę SSID oraz haseł, śledzenie i blokowanie podpiętych do sieci urządzeń, monitoring ruchu, a nawet wygenerowanie kodu QR, którego zeskanowanie pozwala błyskawicznie połączyć się z siecią na innym urządzeniu mobilnym. To bardzo wygodne, kiedy często przyjmujemy gości.

Jednak mimo tych wszystkich dobrodziejstw, prawdziwa skarbnica funkcjonalności i tak kryje się dopiero w systemie nadrzędnym. Tu naprawdę jest w czym przebierać.

XR500 ma unikatowy filtr geograficzny, który pozwala nadać najwyższy priorytet połączeniom z graczami znajdującymi się najbliżej, głównie w przypadku tytułów bazujących na koncepcji serwerów nasłuchujących (P2P), z przygotowanej przez producenta listy. A sama lista jest naprawdę szeroka i obejmuje najbardziej znane pozycje nie tylko z komputerów osobistych, ale także konsol: Call of Duty, League of Legends, Uncharted. I tak, rozwiązanie naprawdę działa, bo łącząc się automatycznie z serwerami Battlefield 1 udało mi się odnotować nawet dwukrotny spadek pingów, względem rozgrywki bez aktywnego geofiltru, czy to na XR500 czy moim prywatnym RT-AC68U.

Idąc dalej, w tak bogato wyposażonym routerze nie mogło zabraknąć w pełni konfigurowalnego harmonogramu QoS, dzięki czemu udaje się ograniczyć przepustowość przyznawaną poszczególnym klientom w sieci, aby – docelowo – osiągnąć maksimum tam, gdzie jest to konieczne. Przykładowo, leżący odłogiem smartfon, ustawiony na stałą synchronizację i pobieranie aktualizacji w tle, po odpowiednim dostosowaniu harmonogramu, nie będzie „podkradać” zasobów sieciowych desktopowi, na którym w danym momencie trwa kompetytywna rozgrywka.

Wreszcie, ogromnym atutem testowanego urządzenia jest szeroko rozumiana elastyczność. Jak już wiadomo, XR500 to router dwupasmowy, ale laik nie musi sobie zaprzątać tym głowy, zastanawiając się gorączkowo, z którym pasmem lepiej będzie połączyć się w danej sytuacji, dla konkretnej karty sieciowej i miejsca w domu. Oprogramowanie agreguje oba pasma, które z perspektywy klienta przedstawiane są jako jedna sieć, po czym decyduje, jaki rodzaj połączenia sprawdzi się lepiej w narzuconym scenariuszu: 5 GHz czy może jednak 2,4 GHz.

A to wciąż nie koniec wyliczanki. Mnie osobiście bardzo przypadła do gustu funkcja tworzenia serwerów multimedialnych i kopii zapasowych w obrębie pamięci USB, dzięki udostępnionemu przez Netgeara, nieodpłatnie, oprogramowaniu ReadySHARE. Prócz tego warto wspomnieć jeszcze o wsparciu dla OpenVPN, co przekłada się na możliwość tworzenia połączeń zaszyfrowanych.

Testy wydajności

Właściwie testy wydajności warto rozpocząć od siły sygnału. Teoretycznie mieszkanie w bloku o powierzchni 57m2 nie powinno stanowić dla wysokiej klasy routera żadnego problemu, ale w moim przypadku sporą przeszkodę stanowi kompletnie zabudowany przedpokój, oparty dodatkowo na grubej ścianie nośnej. Cztery anteny zewnętrzne poradziły sobie jednak i z tym wyzwaniem, a warto jeszcze zwrócić uwagę na dobre pokrycie w paśmie 5 GHz.

Teraz – transfer plików. Routery marki Netgear wręcz słyną z wydajnych złącz USB i nie inaczej jest tym razem. Przesłanie archiwum o rozmiarze 512 MB na pamięć flash USB 3.0, poprzez sieć WLAN, zajmuje nieco ponad minutę (dokładny czas: 1:04), co wiąże się z transferem na poziomie, średnio, 8 MB/s (64 Mbps). Tak więc wykonywanie tym sposobem backupów nie powinno być jakkolwiek problematyczne. Zwłaszcza, że – jak już wspominałem – software temu sprzyja.

Wreszcie – zmierzona wydajność sieci pomiędzy laptopem z platformą Coffee Lake-H, służącym jako serwer, a komputerem stacjonarnym z płytą główną Gigabyte GA-AB350N-Gaming i dodatkową kartą sieciową Netgear A7000-100PES, przy odległości około 5 metrów.

  Pobieranie [Mbps] Wysyłanie [Mbps]
WAN 945 939
LAN 948 947
5 GHz 497 478
2,4 GHz 126 119

Podsumowanie

Już na samym początku niniejszej recenzji zaakcentowałem, że Nighthawk Pro Gaming XR500 to router godny miana sprzętu dla graczy. Rozwinę, bo tym razem naprawdę nie jest to pusty frazes. Producent przygotował urządzenie pod każdym względem przyzwoicie wydajne, które zostało dodatkowo urozmaicone funkcjonalnym oprogramowaniem dla głównej grupy docelowej. Szybkość połączenia, czy to w przypadku sieci przewodowych czy bezprzewodowych, plasuje się na całkiem niezłym poziomie, równie wysoki pułap osiągają porty USB 3.0, natomiast w systemie operacyjnym aż roi się od przydatnych rozwiązań. Owszem, nikt z pewnością nie pogardziłby odrobinę lepszą jakością obudowy ani spolszczeniem aplikacji mobilnej, lecz są to zaledwie detale, które nie są w stanie zatrzeć bardzo pozytywnego wrażenia, jakie pozostawia po sobie XR500.

© dobreprogramy