Test czujników TPMS Careud – miej ciśnienie pod kontrolą!

Strona główna Lab Inne
Nieodpowiednie ciśnienie w oponach wpływa nie tylko na prowadzenie, ale i zużycie paliwa.
Nieodpowiednie ciśnienie w oponach wpływa nie tylko na prowadzenie, ale i zużycie paliwa.

O autorze

Nowoczesne samochody są naszpikowane nowoczesną technologią, gadżetami i (nie zawsze) przydatnymi funkcjami. Te nieco starsze muszą się zadowolić podstawowymi opcjami. Na szczęście na rynku możemy znaleźć wiele akcesoriów, które potrafią rozszerzyć funkcjonalność nawet starszych aut. Przykład? Czujniki ciśnienia w oponach.

Czujniki TPMS – co to takiego?

Czujniki TPMS (Tyre Pressure Monitoring System) mają za zadanie informować kierowcę o utracie ciśnienia. Co prawda od kilku lat są one obowiązkowym wyposażeniem nowych samochodów, ale w starszych modelach mało kto się na nie decyduje głównie ze względu na wysoki koszt zakupu, skomplikowany montaż itp. Zaawansowane modele mogą kosztować 500, 700 a nawet 1000 złotych, zaś montaż wymaga nie tylko demontaż kół, ale również opon, co jest wykonalne praktycznie tylko w profesjonalnym zakładzie, a to generuje kolejne koszty i utrudnienia. System czujników TPMS nie tylko pozwala utrzymać odpowiednie ciśnienie w oponach, które wpływa nie tylko na bezpieczeństwo i prowadzenie auta, ale również na jego osiągi oraz zużycie paliwa. Oprócz tego czujniki ciśnienia są w stanie w porę ostrzec kierowcę przed całkowitą utratą ciśnienia. Podczas jazdy ze znaczną prędkością, np. po uszkodzeniu opony, podczas hamowania może dojść do niebezpiecznego w skutkach poślizgu. Szybka utrata ciśnienia nie zawsze jest wyczuwalna, a czujniki w porę o tym poinformują.

A na co to komu?!

Zalet z korzystania z czujników TPMS jest sporo. Najważniejsze jest oczywiście bezpieczeństwo, gdyż za niskie ciśnienie sprawia, że opony mają mniejszą przyczepność, są niestabilne w zakrętach i mają większą podatność na występowanie poślizgów. Poza tym droga hamowania ulega znacznemu wydłużeniu, natomiast podczas jazdy w deszczu drastycznie wzrasta ryzyko wystąpienia aquaplaningu.

Ogromne znaczenia ma również ekonomika pod każdą postacią. Pamiętajmy, że prawidłowe ciśnienie w oponach to nie tylko puste zalecenie producenta, ale również wolniejsze i bardziej równomierne zużywanie się ogumienia. Ponadto za niskie ciśnienie powoduje zwiększenie oporów toczenia, które mają wpływ na większe spalanie paliwa. Wreszcie prawidłowe ciśnienie w dłuższej perspektywie czasu redukuje koszty eksploatacji tj. wydatki na serwisowanie opon, kontrolę ciśnienia, naprawę opon itp. Dla ekologów również jest dobra wiadomość. Mniejsze spalanie = mniejsza emisja CO2 do atmosfery.

Do rzeczy!

Do testów otrzymałem dwa modele różniące się „centralką” oraz ilością czujników. Jeden z nich to Careud T650H, drugi zaś Careud U903Z.

Pierwszy model – Careud T650H – to propozycja zarówno dla kierowców samochodów osobowych, jak również tych, którzy jeżdżą nieco większymi pojazdami np. z przyczepą jednoosiową, kamperami 3-osiowymi, busami, dostawczakami z kołami bliźniaczymi itp. W zestawie znajdziemy bowiem aż 6 czujników do montażu bezpośrednio na wentylach, a więc mamy możliwość zbierania informacji z sześciu kół jednocześnie. Każdy czujnik wyposażony jest w baterię, która powinna działać około 8 miesięcy.

Centralka jest niewielkich rozmiarów i możemy ją schować do schowka, położyć w widocznym miejscu lub przyczepić (specjalna mata w zestawie) np. na desce rozdzielczej lub innej płaskiej powierzchni. Ekran jest bardzo czytelny, zaś informacje z czujników zbierane są co około 3 sekundy. Wyświetlane są na nich takie informacje, jak wartość ciśnienia w odpowiedniej jednostce (BAR, PSI), wskaźnik ładowania solarnego, poziom naładowania akumulatora, wartość temperatury (stopnie F, stopnie C) oraz wybrana jednostka ciśnienia.

Co ciekawe, moduł główny posiada wbudowany akumulator o pojemności 1800 mAh, który możemy ładować w sposób tradycyjny tj. za pomocą kabla USB, jak również za pomocą… panelu solarnego. Producent zapewnia, że całość może działać jako w pełni bezprzewodowy zestaw bez konieczności doładowywania. Nie zabrakło funkcji oszczędzających energię tj. jeżeli zaparkujemy pojazd i przez 5min czujnik nie wykryje ruchu (drgań/ przeciążeń) - urządzenie samo się wyłączy. Po powrocie do samochodu i ruszeniu urządzenie samo włączy się pokaże odczyty z poszczególnych czujników.

Drugi model – Careud U903Z – to nieco prostsza, bardziej tradycyjna konstrukcja wyposażona w cztery czujniki bezprzewodowe montowane na wentyle. Moduł odbiorczy jest prostszy, ale posiada większy ekran. Możemy go zamontować bezpośrednio w uchwycie montażowym do zapalniczki lub na taśmie 3M z rzepem. Niestety ten wariant wymaga stałego dostępu do zasilania. Nie zabrakło funkcji automatycznego startu i wyłączenia, zaś ciekawostką jest wbudowany miernik napięcia w zapalniczce - na wyświetlaczu zobaczymy dokładny pomiar i dodatkowo jeżeli napięcie będzie zbyt niskie - urządzenie włączy alarm dźwiękowy.

Montaż…

W przeciwieństwie do wewnętrznych czujników ciśnienia, które montowane są wewnątrz felgi i bez wizyty w warsztacie raczej się nie obędzie, tak montaż czujników zintegrowanych z nakrętkami wentyli jest banalnie prosty i zajmuje kilka minut. Wystarczy odkręcić standardowe nakrętki, wkręcić na wentyl specjalną śrubkę zabezpieczającą, nakręcić czujnik, skontrować nakrętkę i gotowe. Jeśli zrobimy to umiejętnie i solidnie, złodziej będzie miał spore problemy z odkręceniem czujnika. W kolejnym kroku podłączamy moduł odbiorczy do zasilania, a jeśli mówimy o modelu z zasilaniem akumulatorowo-słonecznym, wystarczy naładować go, włączyć i umieścić w dogodnym miejscu.

Po pierwszym uruchomieniu możemy przejść do ustawień i skonfigurować podstawowe funkcje i parametry – nie ma ich wiele, więc każdy sobie poradzi z ustawieniami. Pierwsza parowanie z czujnikami trwa dość długo i mimo, iż czujniki wysyłają sygnał raz na kilka sekund, wykrycie wszystkich czujników zajęło modułom odbiorczym kilka minut. Jest to jednak proces jednorazowy i występuje tylko podczas pierwszego uruchomienia – kolejne uruchomienia pojazdu są bezproblemowe. Co więcej, czujniki mają w sobie sensory ruchu, dzięki czemu wzbudzają moduł odbiorczy w wersji bezprzewodowej.

… i odczyt danych

Jak wspomniałem, pierwszy odczyt danych podczas konfiguracji startowej trwa kilka minut, kolejne zaś są błyskawiczne, zaś czujniki wysyłają sygnał z danymi do modułu odbiorczego co kilka sekund, co pozwoli wykryć spadek ciśnienia bardzo szybko, a to z kolei umożliwi szybką reakcję kierowcy. Jeśli spadek ciśnienia będzie gwałtowny, uruchomi się alarm, więc nie sposób będzie przegapić awarii ogumienia. Gdy wszystkie dane zbierane przez czujniki są w normie i nie zmieniają się, przechodzą one w stan uśpienia w celu oszczędzania energii i wysyłają dane w dłuższych odstępach czasu.

Podczas normalnej eksploatacji czujniki informują nie tylko o ciśnieniu w oponach z dokładnością do 0,1 bara, ale również o temperaturze wokół czujnika, co może być pomocne w wykryciu awarii ogumienia lub układu hamulcowego np. po zablokowaniu tłoczka w zacisku itp. Każde odstępstwo od normy będzie odnotowane, a po przekroczeniu ustawionych wcześniej limitów, wzbudzi się alarm. Możemy zatem ustawić dolną i górną granicę ciśnienia, po przekroczeniu której urządzenie powiadomi nas alarmem. Zbyt niskie, ale i zbyt wysokie ciśnienie to niebezpieczna sytuacja, którą warto skontrolować.

Podczas testu wszystkie dane zbierane były prawidłowo. Celowe upuszczenie ciśnienia zostało natychmiast odnotowane przez oba zestawy, zaś prezentowane dane zgadzały się z wskazaniami mierników ciśnienia na stacjach paliw. Osobiście do gustu przypadł mi wariant bezprzewodowy, który jest co prawda znacznie większy ze względu na zastosowane akumulatory i panel słoneczny, ale mogłem go schować praktycznie wszędzie, w czym nie ograniczał mnie kabel zasilania.

Podsumowanie

Czujniki ciśnienia pod postacią nakrętek na wentyle to na pewno ciekawa alternatywa dla czujników montowanych w felgach, choć mają niestety swoje minusy. Są dość duże, raczej mało estetyczne i mimo zabezpieczenia, podatne na kradzież. Co prawda bez modułu odbiorczego są bezwartościowe, ale miłośników cudzej własności i zwykłych pasożytów nie brakuje. To z pewnością przydatny gadżet dla tych, którzy codziennie pokonują bardzo duże dystanse, dbają o swoje bezpieczeństwo i portfel – w końcu odpowiednie ciśnienie to optymalne zużycie paliwa. Nie jest to również duży koszt, gdyż zestaw bezprzewodowy z sześcioma czujnikami to koszt około 450 złotych, natomiast odmiana z 4 czujnikami i przewodowym czytnikiem kosztuje około 290 złotych. Koszt szybko się zwróci, gdy złapiemy gumę i zatrzymamy auto przed całkowitym zniszczeniem felgi i opony.

Sprzęt do testów dostarczyła firma Careud.pl - wyłączny dystrybutor czujników TPMS CAREUD na Polskę.

© dobreprogramy