The Last of Us miało skończyć się inaczej

Strona główna Aktualności

O autorze

Finał The Last of Us był dla mnie świetny, zostawiając gracza w atmosferze moralnej niepewności, okazuje się jednak, że w pierwotnych planach zespołu Naughty Dog miał zamiar zakończyć historię w zupełnie inny sposób. Poróżnilibyśmy się z towarzyszącą nam w początkach przygody przyjaciółką Tess i przez całą wędrówkę z Ellie po zrujnowanym świecie by nas ona potem ścigała. Dziewczynka musiałaby ją zabić, bo inaczej w torturach zginąłby bliski jej Joel. To byłoby jej pierwsze morderstwo...

Logicznie niezbyt to się niemniej komponowało. Ellie też w ogóle przez całą grę miała być dużo bardziej niewinna, pomagając w likwidacji wyłącznie zainfekowanych grzybem. Szybko okazało się jednak, że odsuwając ją w ten sposób od akcji (przez mniej więcej połowę opowieści walczymy przecież z ludźmi) twórcy tracili zainteresowanie gracza bohaterką. Zdecydowano się ponadto zmodyfikować ostatnie sceny, kiedy to pomimo wielkiego kłamstwa uświadamiało się nam, że para będzie trzymać się wciąż razem, wiodąc w miarę normalne życie. Za dużo okropieństw gracz doświadczał w trakcie rozgrywki, zbyt blisko poznawał postacie, żeby zostawić je z takim happy endem.

© dobreprogramy

Komentarze