r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Tinder stawia na AI: sztuczna inteligencja ma umówić nas na idealną randkę

Strona główna AktualnościINTERNET

Tinder powstał jako aplikacja, dzięki której mogą się spotkać ludzie, którzy bez niego nigdy by się nie spotkali. Cokolwiek autor tych słów miał na myśli faktem jest, że Tinder stał się najpopularniejszym serwisem randkowym, z którego za pomocą smartfonów korzysta około 600 milionów osób.

Na razie Tinder bazuje na bardzo prostym schemacie. Aplikacja dopasowuje osoby pod względem wieku, płci, miejsca zamieszkania czy zainteresowań. Jednak już wkrótce może się to zmienić. Sean Rad, jeden z założycieli Tindera, jest obecnie przewodniczącym zarządu zarówno Tindera jak i firmy Swipe Ventures. Zadaniem tej drugiej jest kupowanie technologii, które mogą przydać się w serwisie randkowym. Także technologii związanych ze sztuczną inteligencją.

To może brzmieć nieprawdopodobnie, ale za pięć lat Tinder może być tak dobry, że na pytanie „Hej, Siri, co tam dzisiaj w planach?” usłyszymy odpowiedź: „Na końcu ulicy mieszka ktoś, kim możesz być zainteresowany. Ty ją również możesz zainteresować. Ona ma dzisiaj wolny wieczór, oboje lubicie tę samą kapelę, która właśnie ma dzisiaj koncert, mam kupić bilety?” – stwierdził Rad podczas konferencji Start-Up Grind.

r   e   k   l   a   m   a

Chyba przyjdzie nam się pogodzić z tym, że technologia może wyręczyć nas w wielu czynnościach, które dotychczas wydawały się ludzką domeną. W rzeczach tak trudnych do uchwycenia, jak określenie czy i dlaczego ktoś nas pociąga. Można się oczywiście oburzać, że to pójście na łatwiznę, pozbawianie całego procesu poznawania innych ludzi z tajemnic, romantyzmu, dreszczyku emocji. A można też stwierdzić, że tak naprawdę ludzie robią to od lat.

Osoby samotnie wychodzące do barów czy na dyskoteki często chodzą tam właśnie po to, by kogoś poznać, a sam fakt, że są same to sygnał, czym są zainteresowane. Na amerykańskich kampusach znany jest koncept „imprez sygnalizacji świetlnej”, kiedy to studenci wychodzą wieczorem ubrani w kolor zielony, żółty lub czerwony. Czerwony oznacza „w szczęśliwym związku”, zielony to „singiel poszukuje”, a żółty to sygnalizacja stanu pośredniego. Jak więc widzimy nie potrzeba sztucznej inteligencji by bez potrzeby wypytywania i poznawania konkretnej osoby – a zatem i bez ryzyka odrzucenia – poznać jej stan cywilny i zamierzenia. Kto chce, znajdzie sposób na zasygnalizowanie otoczeniu jakie ma plany na wieczór czy na całe życie.

Tinder i inne tego typu serwisy muszą się rozwijać, proponować nowe rozwiązania i usługi, jeśli chcą utrzymać się na topie. Stąd pomysł na zaprzęgnięcie do pracy sztucznej inteligencji. Dzięki niej najpopularniejszy obecnie serwis randkowy chce pokonać depczącą mu po piętach konkurencję, taką jak np. Bumble, który reklamuje się hasłem „zmieniamy reguły gry”. Tam mężczyzna może jedynie dać kobiecie znać, że jest zainteresowany. Jeśli ona w ciągu 24 godzin się nie odezwie, nawiązanie z nią kontaktu za pośrednictwem Bumble'a już nigdy nie będzie możliwe i zniknie ona z naszej listy. Z czasem przekonamy się, czy sztuczna inteligencja wygra z nowatorskimi pomysłami.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.