Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Więcej danych, czyli rzut okiem na kartę 64 GB UHS-I U3 Kingstona i czytnik USB 3.0

Pamiętam, jak w pierwszym komputerze PC miałem dysk twardy 128 megabajtów, a teraz powoli standardem dla pamięci USB staje się 32 GB... Wraz z rozwojem technologii, w tym wzrostem rozdzielczości materiałów multimedialnych, przesyłanych po szerokopasmowych łączach, nasze potrzeby na wolne miejsce na dane także się zmieniły. Jeszcze rok temu wystarczyło mi skromne 16 giga na karcie w mym nieocenionym aparacie Canon SX240, odkąd jednak zacząłem częściej sprzętem filmować, przerzucanie rzeczy z karty na komputer stało się zbyt regularną czynnością. Ponieważ przy okazji zainteresowałem się między innymi telefonami z Azji, które też różne karty różnie obsługują, zacząłem myśleć o większej pamięci SD, w dodatku przyszłościowej, bo chodzi mi po głowie także kupno fajnej kamerki. Na rynku jest kilka ważnych firm za takie produkty odpowiedzialne, ale wszyscy najlepiej chyba znamy Kingstona. Tym samym oto mały test modelu 64 GB microSDXC UHS-I U3.

Przy rozglądaniu się za kartą dla siebie warto pamiętać o różnych formatach, co ładnie i obszernie niedawno opisywał Krzysiek. Najpierw mieliśmy karty SD, potem pojawiły się SDHC, aż w końcu właśnie SDXC, opracowane z myślą o nowoczesnym formacie 4K. Tu chodziło o wzrost pojemności. Do tego są jednak też klasy kart, reprezentujące szybkość zapisu oraz odczytu. W skrócie, im wyższej jakości materiał chcemy rejestrować, tym w szybsza kartę lepiej zainwestować. Opisywana karta UHS-I klasy 3 teoretycznie pozwala osiągnąć 90MB/s przy odczycie i 80MB/s przy zapisie. Ma dodatkowo I w oznaczeniu, bo są jeszcze modele II, diablo wydajne oraz drogie. Po nie sięgają w zasadzie wyłącznie więc profesjonaliści. Warto przy tym wszystkim pomyśleć, z czym chcecie używać nowej karty. Stary aparat czy kamerka przykładowo mogą nie obsługiwać nowszego formatu lub nawet określonych pojemności w gigabajtach, dlatego najpierw warto sprawdzić specyfikację techniczną posiadanych urządzeń, zwłaszcza że lepsze karty zwyczajnie za tanie nie są.

Karta sprzedawana jest w standardowym dla Kingstona opakowaniu i łatwo byłoby pomylić ja z wolniejszymi, gdyby nie jej kolor. Zanim włożycie ją w plastikową przejściówkę do pełnowymiarowego SD, nacieszycie oczy soczystą czerwienią czcionki. Poza tym znaków szczególnych brak. Canon SX240 bez problemu rozpoznał nową kartę i zgłosił gotowość zapełnienia całego 59,7 GB zdjęciami oraz filmikami najróżniejszymi. Dla maksymalnej rozdzielczości 12 MP licznik się przekręcił, pokazując 9999 fotografii pozostałych do zrobienia. Uznając, że przeciętne kolorowe zdjęcie z wakacji 4000 na 3000 pikseli będzie miało 4 megabajty, daje to nam niemal 15 tysięcy okazji do uwiecznienia najważniejszych momentów. W przypadku materiałów wideo będzie to 627 minut i 50 sekund dla najniższej opcji 640 pikseli w 30 klatkach, 326 minut i 28 sekund dla 1280 pikseli szerokości plus 226 minut i 42 sekundy dla Full HD. Naprawdę dużo pstrykania oraz kręcenia. Pewnie pojawi się obawa, że taką ilość danych w mgnieniu oka można stracić, ale Kingston jest pewny swego. Przekonany o niezawodności swoich produktów, daje na nie dożywotnią gwarancję. To ważne też, jeśli szukacie szybkiej karty do użycia z miniPC lub tabletem jako dysk. Karta jest wodoodporna (w granicach rozsądku przy zatapianiu, oczywiście), wstrząsoodporna, rentgenoodporna i działać może w skrajnych temperaturach od -25 do 85 stopni Celsjusza.

r   e   k   l   a   m   a

Podczas testowania rzecz jasna nie obyło się bez drapania się po głowie. Tak szybka niby karta, a wyniki w programie testującym na PC tak niskie, że lepiej ich tu nie pokazywać… W tym miejscu ponownie powrócę więc do kwestii możliwości wykorzystywania szybkich SD z urządzeniami, które w pełni je obsłużą. Niestety czytniki kart SD montowane domyślnie nawet w komputerach biznesowych sprzed lat kilku (sprawdzane na moim HP 6570b oraz ThinkPadzie W510) do najszybszych nie należą. Od czego są jednak nowoczesne chińskie konstrukcje, moje ukochane azjatyckie sprzęty? Karta microSD Kingstona włożona bez przejściówki, tak jak ją pan w fabryce stworzył, do telefonu Ecoo E04 i sprawdzona aplikacją A1 SD Bench zademonstrowała wyniki na poziomie fifty-fifty, czyli po 50 mega na zapis oraz odczyt. To mnie jednak nie zadowalało. Przyszedł czas dozbroić się w czytnik kart podpinany pod szybkie USB. W tej roli wystąpił zawstydzający Predatora Kingston Media Reader 3.0.

Nowoczesny czytnik stworzony został właśnie z myślą o kartach typu UHS-I oraz II (micro, ale też pełnowymiarowe SD), lecz przy okazji pozwala korzystać z kart CF typu I i II, a także Memory Sticków Pro/Duo/Pro Duo plus Pro-HG Duo, czyli wymysłów Sony. W zestawie dostaje się całkiem pokaźnych rozmiarów urządzenie z motywem plastra miodu na wierzchu oraz oczywiście specjalny kabelek USB. Gdyby ktoś dobierał sprzęty pod kolor butów czy koszulki, poza pokazywaną tutaj wersją biało-srebrną dostępna w sprzedaży jest również czarno-grafitowa. Czytnik jest jakościowo wyśmienity (aluminium z wierzchu), ale jasna sprawa, że nie każdy zdecyduje się nabyć firmówkę. Jego sprawa. Urządzenie instalowane jest w systemie jako 4 multi readery, każdy z nich dostaje osobną literkę napędu. Dziwnie wcześniej ciemne logo Kingstona zapala się na czerwono przy czytaniu karty. Fajny efekt.

Dla porównania sprawdziłem przy okazji leżące u mnie luzem w szufladzie karty. Do pracy zaprzęgałem po kolei pełnowymiarową SDHC 4 GB Samsunga z Class 4, prawie zapełnionego Transcenda microSDHC 16 GB Class 10, a na końcu opisywanego Kingstona UHSC 64 GB. Zwróćcie uwagę na niby niewielkie w sumie różnice między tymi pierwszymi modelami kart. Sprawdziłem też z ciekawości, czy Adaptery czyniące z mniejszych kart większe wpływają na odczyt oraz zapis. Wychodzi na to, że nieznacznie. Lekkie spadki wydajności są pomijalne. Nie udało mi się osiągnąć maksymalnych deklarowanych przez producenta na pudełku wartości. Powtarzając testy do znudzenia, odczyt utrzymywał się niemniej na poziomie około 85MB/s, przy zapisie skaczącym z 60 do 75MB/s, czyli w sumie to tak naprawdę w porządku. Odpowiednio dozbrojony, teraz powoli szykuję się do wejścia w świat multimediów w 4K...
 

sprzęt hobby inne

Komentarze