Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Historia o krzemowej pieczeni

Witajcie,
minęło trochę czasu od mojego ostatniego wpisu, co również jest spowodowane tym, że troszeczkę odbiegłem od portalu na jakiś czas. Niedawno przydarzyła mi się taka historia; Mój laptop spełniał mi funkcje komputera stacjonarnego, działał bardzo dobrze, i na nic nie narzekałem. Wiadomo, czas nie obchodzi się z niczym delikatnie, dlatego wybaczyłem mu wszystkie niedoskonałości. Pewnego razu uznałem, że Windows 10 nie jest idealnym tworem na ten komputer, sterowniki chyba ''nie dają rady'', a i sam windows chodzi bardzo niepłynnie. Postanowiłem przesiąść się 7'mkę, ale wyczytałem ciekawą informację o Windowsie Thin, który "żżera" małe ilości pamięci, co akurat przy moich 3GB sprawdziłoby się idealnie, tak więc zainstalowałem, i jakoś sobie żyłem.

Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że nagle zaczęły się problemy ze sterownikami do karty graficznej (a przynajmniej tak myślałem)


Po krótkim poszperaniu w internecie wyczytałem, że mogą być to problemy ze sterownikami i często aktualizacja pomaga, więc postanowiłem zainstalować normalną wersję systemu, stwierdzając, że sterowniki po prostu nie współpracują z tą okrojoną wersją systemu - po zainstalowaniu okazało się, że problem nadal występuje. Byłem wtedy już pewien, że jest to wina zintegrowanej grafiki.

Następnego dnia niewiele myśląc postanowiłem wsadzić płytę główną do piekarnika i zobaczyć jakie da to efekty. Tak naprawdę i tak miałem już zaplanowane kupić nowy sprzęt, więc był to tylko swojego rodzaju eksperyment.

r   e   k   l   a   m   a

Ku mojemu zdziwieniu eksperyment się udał... po części.
W biosie Phoenixa pojawiła się dyskietka z wykrzyknikiem sygnalizująca błąd któregoś z komponentów, jednak żadną z kombinacji klawiszy nie mogłem do odczytać, wyskakiwał jedynie jakiś błąd z CMOS, którą wielokrotnie resetowałem - podczas ładowania windowsa zawieszał się na pliku CLASSPNP.sys.

CLASSPNP.SYS to pochodzące od firm trzecich (np. Microsoft) sterowniki urządzeń lub krytyczne pliki systemowe, które stanowią integralny element systemu operacyjnego Windows. - cytat z solvusoft.com

Próbowałem instalować windowsa na dwóch dyskach, ale niewiele to dało. I wtedy spróbowałem zainstalować linuxa - Netrunnera.

Linux odpalił się bez żadnego problemu. Najwidoczniej system nie potrzebował jednego z komponentów do wystartowania systemu pod windowsem. Z moich obserwacji wynikło, że system był tak samo stabilny, jak windows przed pieczeniem w piekarniku - podczas operacji bardziej obciążających GPU zamiast migania ekranu, pod linuxem lekko się freezował.

Wnioski

Nie warto wygrzewać komponentów w piekarniku, dlaczego?

Spoiwo ulega utlenianiu się i czy chcemy czy nie po pewnym czasie wymaga wymiany. O ile wymiana spoiwa pomiędzy płytą a układem jest możliwa, to pomiędzy rdzeniem a laminatem już nie. W tym miejscu spoiwa jest na tyle mało, że są nikłe szanse, że wygrzewanie coś zmieni, w moim przypadku nie zmieniło, a dodatkowo uszkodziło jakiś element na płycie głównej (zintegrowany układ grafiki). Wymiana układu, który sam już swoje kosztuje wraz z reballingiem jest drogi, więc jeżeli sprzęt ma już swoje lata, prawdopodobnie nie ma sensu go ratować, lepiej sprzedać go i dozbierać do nowego.

Poza tym, naprawa komputera w taki sposób to tylko półśrodek, spoiwo jest jedynie roztapiane by łączyło dwa elementy, a nie uzupełniane - takie rozwiązanie będzie działać prawdopodobnie kilka miesięcy (chociaż u rekordzistów działa nawet kilka lat).

Tymi wnioskami kończę wpis, i dziękuję za przeczytanie ;)

Zdjęcia zamieszczone we wpisie znalezione w Google (prócz zdjęcia z krzemowym wypiekiem oraz schematu układu), laptop o którym mowa we wpisie to SAMSUNG X520-fa02pl (Od razu w nim padł dysk Segate, zdecydowanie nie polecam dysków tej firmy, szybko umierają - ale to może ja jestem nieszczęśliwcem)

Ad 1: Wypiekanie urządzeń w piekarniku może mieć niebezpieczne skutki, powtarzając zabieg we wpisie robicie to na własną odpowiedzialność, należy zachować maksymalną ostrożność.


 

windows linux sprzęt

Komentarze