reklama

Trwają testy nowej funkcji Androida M. Czeka nas powrót poczty głosowej?

Strona główna Aktualności

O autorze

Na dziobie okrętu. Stawia znaczące nad znaczonym, lubi czapki z daszkiem, teorię gier, tłumaczenia maszynowe i karabiny maszynowe.

Poczta głosowa nigdy nie zdobyła w Polsce takiej popularności, jak choćby w USA. Mimo że wielu użytkowników telefonów nie zadała sobie trudu, by ją wyłączyć, to i tak dzwoniący, słysząc pierwsze wypowiadane przez głos automatycznej sekretarki sylaby, najczęściej się rozłączają. Być może zmieni się to wraz z premierą Androida M.

Niska popularność poczty głosowej wynika pewnie po części z bardzo niewygodnego, jak na dzisiejsze standardy, sposobu nawigacji po usłudze. O ile do naciskania kolejnych cyfr na klawiaturze numerycznej smartfona, przeciętny Kowalski jest przyzwyczajony podczas połączeń z wszelkiej maści infoliniami, to przy korzystaniu z automatycznej sekretarki taki model nie zyskał akceptacji. To właśnie ten aspekt usługi ma zostać udoskonalony w Androidzie M. Użytkownicy systemu zyskają bowiem dla poczty graficzny interfejs.

Będzie on pozwalał nie tylko na zapoznanie się z pozostawionymi przez dzwoniących wiadomościami, ale także na wybór konkretnych pozycji z listy oraz przewijanie nagrań na wzór odtwarzaczy plików muzycznych. Na razie na stronie Android Developer Preview mowa o obsłudze sieci Orange na terytorium Francji, jednak graficzny interfejs jest rzekomo kompatybilny także w przypadku operatora T-Mobile. Biorąc pod uwagę, że funkcja już na aktualnym etapie rozwoju dotyczy europejskich operatorów, można sugerować, że będzie ona w niedalekiej przyszłości dostępna także w Polsce.

Spierać się można oczywiście o kwestię ewentualnej skuteczności tej funkcji Androida M w popularyzacji poczty głosowej. Miała ona racje bytu w przypadku telefonów stacjonarnych, które przez dużą część doby były niedostępne dla użytkownika. Jednak smartfony, będące w zasięgu jego ręki w zasadzie bez przerwy, zapewne zdecydowanie zmniejszyły liczbę nieodebranych połączeń. Kolejną kwestią jest punkt widzenia dzwoniącego, który ma pozostawić wiadomość. Skoro w zdecydowanej większości przypadków rezygnuje on z tej możliwości, to prawdopodobieństwo, że zmieni się to w związku z łatwiejszą obsługą poczty przez osobę, do której dzwoni, jest dość niskie.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama