Tydzień ze Skodą Kodiaq: dotykowy ekran w samochodzie może być wygodny

Strona główna Aktualności
image

O autorze

Postanowiliśmy sprawdzić wnętrze Skody Kodiaq w bogatej wersji wyposażeniowej. Marka Skoda jest jedną z najpopularniejszych w Polsce, a doceniania jest za rozwiązania, których celem jest prostota i praktyczność.

Czy Simply Clever, idea tworzenia funkcjonalnych wnętrz opracowana przez Czechów, dotyczy również systemu i dużego wyświetlacza po środku deski rozdzielczej? Zapraszamy do testu systemu infotainment.

Duży, dotykowy wyświetlacz nie usunął wszystkich przycisków

Na środku deski rozdzielczej został zamontowany 8-calowy wyświetlacz, który może pochwalić się wysoką jasnością, przyzwoitym odwzorowaniem kolorów i zadowalającą ostrością. Nie zawsze jednak maksymalna jasność jest wystarczająca – gdy padają na niego promienie słońca, to widoczność mogłaby wówczas być trochę lepsza.

W związku z tym, że mamy do czynienia z dotykowym ekranem, to pojawia się problem odcisków palców. Nie pozostają one jednak na powierzchni tak chętnie, jak się tego spodziewałem. Skoda Kodiaq całkiem dzielnie opiera się tłustym odciskom, choć do ideału trochę jednak brakuje.

Obsługa z wykorzystaniem dotyku należy do wygodnych. Owszem wciąż uważam, że system oparty o fizyczne przyciski i pokrętła jest najlepszym dla samochodu, to jednak Skodzie udało się zaprojektować intuicyjny interfejs. Dodatkowo sam dotyk działa bardzo dobrze, wspierając gesty (np. pomniejszenie mapy uszczypnięciem) oraz wykonując każde polecenie natychmiastowo i poprawnie.

Docenić należy również duże rozmiary poszczególnych elementów interfejsu, co znacząco ułatwia trafienie w odpowiedni przycisk podczas prowadzenia samochodu, a także wysoką szybkość działania całego systemu.

Mimo postawienia przede wszystkim na dotykową obsługę, to dostęp do najważniejszych opcji został wyciągnięty na zewnątrz ekranu. Otrzymały one bowiem dedykowane fizyczne przyciski. Wokół ekranu umieszczono następujące przyciski: Radio, Media, Phone, Voice, Nav, App, Car, Menu. Dodatkowo przy dolnych rogach wyświetlacza znalazły się dwa pokrętła. Pierwsze, bliższe kierowcy zapewnia możliwość sterowania dźwiękiem i służy do włączenia/wyłączenia ekranu. Drugie pokrętło, umieszczone po przeciwnej stronie, zależnie od aktualnie wyświetlanej treści, umożliwia poruszaniu się po liście stacji radiowych lub przybliżanie czy oddalanie widoku w nawigacji.

Wyświetlacz wykrywa zbliżającą się dłoń. Gdy znajduje się ona kilka centymetrów od powierzchni ekranu, to pojawiają się opisy funkcjonalności poszczególnych przycisków i dodawane są nowe elementy. Takie rozwiązanie umożliwia wyświetlenie na jeden powierzchni więcej treści lub zapewnienie większej czytelności, gdy użytkownik nie dotyka ekranu. Z kolei jeśli już do niego sięgnie, to dzięki opisom przycisków, powinien znacznie szybciej odnaleźć interesującą go opcję niż sugerując się wyłącznie ikonami.

Ekran został umieszczony w dobrym miejscu. Kierowca nie ma problemu z sięgnięciem do całej jego powierzchni. Nie mogę jednak powiedzieć, że jest idealnie wygodnie. Strzałka umożliwiająca cofnięcie się do poprzedniego ekranu, wyświetlana jest w prawym, górnym rogu. Musiałem więc nieznacznie wychylić się z komfortowej pozycji w fotelu, by móc ją wcisnąć.

Kierowca otrzymał jeszcze zestaw przycisków na kierownicy. Umożliwiają one sterowanie muzyką czy radiem: zmiana poziomu głośności, zmiana piosenki lub stacji czy włączenie obsługi głosowej. Przyciski znajdują się tuż pod lewym kciukiem i są komfortowo duże. Po drugiej stronie, umieszczone zostały przyciski, które służą do poruszania się pomiędzy ekranami komputera wyświetlanego pomiędzy zegarami, ale tym zajmiemy się w dalszej części tekstu.

Spodobało mi się również, że wszystkie opcje związane z aktywnym tempomatem otrzymały dedykowaną dźwigienkę przy kierownicy. Nie musiałem dotykać ekranu, aby włączyć tempomat, ustawić prędkość czy odległość od poprzedzającego pojazdu. Tak, Skoda pozwala na pewną autonomiczność, zachowując bezpieczną odległość od innych uczestników ruchu, a także trzymając się wyznaczonych linii na drodze.

Każdy powinien być zadowolony z funkcjonalności

Stacje radiowe wyświetlane są na przewijanej pionowej liście. Znajdziemy na niej wszystkie odbierane w danym miejscu radia. Można je oczywiście dodać do listy ulubionych. Stacje wówczas reprezentowane są za pomocą nazwy oraz dużej ikonki, co ułatwia wyszukanie konkretnej pozycji. Ulubionych utworów posłuchamy także po podłączeniu pendrive’a do USB, włożeniu karty pamięci (gniazda znajdują się w schowku po stronie pasażera) lub płyty CD.

Kolejną opcją dostępu do multimediów jest bezprzewodowa komunikacja ze smartfonem, która odbywa się za pośrednictwem Bluetooth. Wystarczy na smartfonie uruchomić odpowiednią playlistę, choćby na Spotify, a już przemieszczać się pomiędzy utworami pozwala system samochodu. Niestety, ogranicza się tylko do podstawowych opcji: poprzedni utwór, zatrzymaj/wznów i następny utwór. Nie można jednak powiedzieć, że sama współpraca ze smartfonem jest uboga.

Po sparowaniu ze smartfonem zyskujemy dostęp do wiadomości SMS, e-maili czy listy ostatnich połączeń i kontaktów. Mikrofon i głośniki samochodu posłużą jako zestaw głośnomówiący. Przychodzące wiadomości można odczytać, a takżę na nie odpisać. Nie polecam jednak tego robić podczas prowadzenia. Do odpisywania służy ekranowa klawiatura w układzie QWERTY. Korzystanie z niej podczas prowadzenia jest równie niebezpiecznie jak pisanie SMS-ów na ekranie smartfona – to zbyt angażujące zajęcie, więc odpisywać należy tylko na postoju. Chociaż czy wtedy nie wygodniej będzie zrobić to na smartfonie?

Z poziomu dotykowego wyświetlacza zarządzamy również wszystkimi ustawieniami samochodu, a także otrzymujemy dostęp do ważnych informacji, jak chociażby wyniki dotyczące średniego spalania z dłuższego okresu. Wśród bardziej nietypowych opcji warto wymienić dostosowanie oświetlenia ambientowego. Do niedawna funkcjonalność oferowana była głównie w samochodach premium. Dziś Skoda umożliwia wybór koloru oświetlania wnętrza – dotyczy to smukłych pasków pociągniętych na drzwiach. Wybrać można kolor zielony, niebieski, różowy i jeszcze kilka. Drobiazg, ale cieszy.

Bardzo dobrze wypada nawigacja. Interfejs jest czytelny, tak samo jak komunikaty dla kierowcy. Sprawdziła się po podczas szukania ulic w Łodzi, dojazdu do mniejszych miasteczek oraz poruszania się po wioskach. Szybko radzi sobie z ustaleniem trasy, a także sprawnie reaguje jeśli zboczymy z wcześniej ustalonej drogi. Komunikaty są precyzyjne, a głos wyraźny i głośny.

Nawigacja zapewnia dane o pobliskich POI, stacjach benzynowych czy informacjach o korkach. Budynki mogą być wyświetlane w 3D. Dodatkowo na całość można nałożyć obraz z Google Earth, ale negatywnie wpływa to na czytelność.

Ostatnie cele pojawiają się na dedykowanej liście, ustalić można również ulubione cele, by później nie musieć ich ponownie wprowadzać. No właśnie, samo wprowadzanie celu najlepiej zrobić podczas postoju. Obsługa głosowa ma problem z wieloma nazwami, błędnie rozpoznając wypowiedziane słowa. Z kolei wirtualna klawiatura QWERTY z pewnością nie jest stworzona do wprowadzania tekstu podczas kierowania.

Warto wspomnieć o jeszcze dwóch przemyślanych rozwiązaniach

Pomiędzy prędkościomierzem i obrotomierzem znalazł się niewielki kolory wyświetlacz. Na tle nowoczesnych wirtualnych kokpitów w Audi, wygląda on skromnie, jakby był przestarzały. Należy jednak dodać, że po pierwsze Skoda nie jest konkurencją dla Audi i innych marek premium, a po drugie, ekran Skody jest naprawdę przydatny i spełnia swoją rolę.

Wyświetlane na nim treści personalizujemy za pomocą przycisków umieszczonych na kierownicy. Możemy przemieszczać się pomiędzy całymi działami, a później po poszczególnych opcjacj. Informacje są podstawowe, więc sprawdzimy aktualnie spalanie, średnie spalanie, zasięg na baku czy przejechane kilometry. Możliwe jest również wyświetlenie prostej nawigacji, opcji związanych z połączeniem przez Bluetooth czy opcji dotyczących aktualnego ustawienia systemów wspomagających kierowcę.

Jak już wspomnieliśmy, Skoda nie wszystkie opcje umieściła w dotykowym ekranie. Wciąż wiele funkcji ma własne, dedykowane przyciski czy pokrętła. Podobnie jest z klimatyzacją, która wciąż ma własny panel z fizycznymi przyciskami. Chociaż opcje z nią związane można wyświetlić też na dotykowym ekranie. Wszystko jest przedstawione na atrakcyjnym wizualnie i praktycznym ekranie, wygodnie z tego poziomu jest konfigurować cały system klimatyzacji czy podgrzewania kierownicy.

Czy dotykowy wyświetlacz musi oznaczać niewygodną obsługę?

Oczywiście najlepszym sposobem wprowadzania danych do samochodu jest korzystanie z fizycznych pokręteł i przycisków. Skodzie jednak udało się stworzyć komfortowy system sterowania, opierający się głównie na dotykowym wyświetlaczu. Z pewnością na mój pozytywny odbiór wpływ miała sprawność działania interfejsu, a także zastosowanie w nim dużych elementów, które łatwo jest odnaleźć i trafić palcem podczas prowadzenia samochodu. Dodatkowo, całość jest naprawdę intuicyjna, a dostęp do większości opcji sprowadza się najczęściej do maksymalnie 2-3 kliknięć.

Do zalet z pewnością należy zaliczyć pozostanie przy przyciskach z najważniejszymi funkcjami. Wygodnie sterować można również z poziomu kierownicy, która otrzymała zestaw fizycznych kontrolerów. Systemowi infotainment nie można odmówić także funkcjonalności i dopracowanej współpracy ze smartfonem. Na pokładzie znajdziemy też Android Auto i Apple Car Play. Muszę przyznać się, że jestem pozytywnie zaskoczony – dostałem więcej niż się spodziewałem, a Skoda Kodiaq okazałą się godna, aby wpisać ją na listę nowoczesnych, skomputeryzowanych samochodów. Testowy model został wyceniony na 184 tys. złotych z wyposażeniem dodatkowym. Ceny wersji bazowej z podstawowym silnikiem startują od 87 tys. złotych.

Dzień dobry ˘? #skoda #mitsubishi #kodiaq #eclipsecross #skodakodiaq #testy

Post udostępniony przez Mateusz Budzeń (@mbudzen_official)

© dobreprogramy