reklama

UOKiK sprawdzi, czy klienci telefonii komórkowej mają dostęp do nagrań rozmów z BOK-ami

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

UOKiK wziął pod lupę trzech wielkich polskich operatorów telefonii komórkowej. Tym razem chodzi o wyjaśnienie, czy stosowane przez nich procedury reklamacyjne są poprawne. Chodzi o możliwość wykorzystania prowadzonych przez infolinię nagrań z rozmów z biurami obsługi klienta, niekoniecznie już później klientom udostępnianych.

Zgodnie z prawem telekomunikacyjnym, operator musi utrwalić złożone telefonicznie oświadczenie abonenta, a nagranie takie powinno być przechowywane do końca umowy. Jego treść powinna być udostępniona abonentowi na żądanie, szczególnie w wypadku procedury reklamacyjnej. Jednak z informacji uzyskanych przez UOKiK wynika, że nie zawsze tak jest. Klienci często nie mają dostępu do treści nagrania, mimo że sami operatorzy podczas procedur reklamacyjnych często korzystają z argumentu zweryfikowania poprawności procesu zawierania czy zmiany umowy poprzez odsłuchanie zapisu rozmowy sprzedażowej.

Problem dotyczy Polkomtela, Orange Polska i T-Mobile Polska. Play już wcześniej był objęty podobnym postępowaniem wyjaśniającym i pod presją UOKiK-u zobowiązał się udostępniać swoim klientom wszystkie nagrania rozmów w zgodzie z przepisami. Pozostałe wymienione telekomy zostaną sprawdzone przez UOKiK teraz, by ustalić realny zakres i metody udostępniania nagranych rozmów.

Marek Niechciał, Prezes UOKiK-u wyjaśnił, że brak możliwości weryfikacji nagrania ze strony konsumenta może znacząco naruszać jego prawa. Operator posiadający dostęp do zapisu nagrania rozmowy sprzedażowej, może bowiem dowolnie interpretować zawarte wówczas ustalenia, bez możliwości zweryfikowania tego przez samego klienta.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama