reklama

Ubuntu Unity Remix: Ubuntu z Unity 7 zyska status oficjalnego wydania?

Strona główna Aktualności

O autorze

Na dziobie okrętu. Stawia znaczące nad znaczonym, lubi czapki z daszkiem, teorię gier, tłumaczenia maszynowe i karabiny maszynowe.

Jeszcze przed premierą Ubuntu 18.04 Canonical zapewniał, że wszyscy fani Unity będą mieli zapewnione po migracji na pełne GNOME Shell miękkie lądowanie. Okazało się to prawdą, jednak nie poprzez zachowanie sesji Unity, lecz przede wszystkim przez zastosowanie docka, który znacząco upodobnił nowe środowisko do poprzedniego. Równolegle społeczność rozpoczęła rozwój forków Unity. Dziś wiemy już, że jeden z nich może zyskać status oficjalnego wariantu popularnej dystrybucji.

Jak informuje serwis OMG Ubuntu, na forum społeczność trwa dyskusja na temat dalszego rozwoju Ubuntu ze środowiskiem Unity, które docelowo miałoby stać się oficjalnie zaakceptowanym przez Ubuntu oficjalnym wariantem dystrybucji. Ubuntu Unity Remix, bo taką nazwę może nosić system, miałby wówczas taki sam status, jakim dziś cieszy się Xubuntu, Ubuntu MATE czy Lubuntu. Canonical promowałby też Ubuntu z Unity na oficjalnej stronie internetowej.

Taka droga rozwoju Unity ma swoich zwolenników także wśród czołowych deweloperów, między innymi Martina Wimpressa pracującego między innymi nad Ubuntu MATE, ale także nad strategicznym projektem Ubuntu, systemem paczek snap. Można zatem powiedzieć, że przedsięwzięcie już teraz ma błogosławieństwo Canonical, mimo że nie zostały jeszcze wyjaśnione ważne zagadnienia techniczne, na czele z serwerem wyświetlania. Czy Ubuntu Unity będzie oznaczało także społecznościowy rozwój Mira, czy też może deweloperzy zdecydują się na Waylanda? Na odpowiedź trzeba będzie poczekać.

Jasna jest jednak najważniejsza kwestia – nowy wariant Ubuntu ma wykorzystywać Unity 7, nie zaś, jak liczne forki powstałe po ogłoszeniu planów Canonicala, Unity 8. Jest to niemałe zaskoczenie – wszak jeszcze rok temu wielu użytkowników narzekało na ociężałe i nieświeże estetycznie Unity 7 i z nadzieją wyczekiwała na odraczaną miesiącami premierę „ósemki”. Czyżby zadziałała siła sentymentu? A może kluczową rolę odegrał rezultat migracji na nowoczesne, a zatem skrajnie uproszczone i niekonfigurowalne za pomocą preinstalowanych narzędzi graficznych GNOME Shell?

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama