Ukryte aplikacje na Androida nowym konikiem hakerów, czyli malware, którego "nie widać"

Strona główna Aktualności
Ukryte aplikacje to coraz większe zagrożenie na Androidzie, fot. Pexels
Ukryte aplikacje to coraz większe zagrożenie na Androidzie, fot. Pexels

O autorze

Malware na Androida to nic nowego, ale jak wynika ze statystyk, hakerzy coraz częściej infekują urządzenia według konkretnego schematu. Okazuje się, że ostatnio szczególnie chętnie wykorzystywana jest metoda polegająca na instalacji ukrytych aplikacji w smartfonie, które działają w tle i na pierwszy rzut oka trudno jest je zauważyć.

Jak zwraca uwagę Softpedia powołując się na statystyki McAfee, w 2019 roku ukryte, szkodliwe aplikacje stanowiły aż połowę wszystkich zarejestrowanych zagrożeń związanych z Androidem. To duży wzrost względem roku poprzedniego, kiedy taką metodę wykorzystywano tylko w 30 proc. przypadków.

Jednym z celów takiego działania jest przejęcie kontroli nad uprawnieniami i kradzież prywatnych danych oraz dążenie do działań w imieniu użytkownika, w tym publikowania fałszywych recenzji w internecie. Popularne szkodliwe aplikacje, które działają w ten sposób, to między innymi LeifAccess oraz Shopper. Są rozpowszechniane głównie przez media społecznościowe oraz czaty wykorzystywane przez graczy. Problemy mają dotyczyć tylko tych użytkowników, którzy pobierają aplikacje z nieznanych źródeł.

Praktyka pokazuje natomiast, że zainfekowane w ten czy inny sposób aplikacje często trafiają także do oficjalnych sklepów z aplikacjami na Androida. Niedawno informowaliśmy na przykład o usunięciu aż 600 programów z Google Play, które w tym przypadku zasypywały odbiorców reklamami. W efekcie warto zatem być czujnym także wtedy, gdy aplikacja została pobrana z teoretycznie bezpiecznego źródła. Niewątpliwie jednak, to instalacja z nieznanych sklepów częściej prowadzi do problemów.

© dobreprogramy
s