Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Dlaczego Gadu-Gadu jest w Polsce takie popularne?

Tak, wiem, powoli ten temat staje się oklepany i nudny, ale z powodu ostatniego rozkwitu opowieści o Gadu-Gadu, postanowiłem, że i ja znowu wtrącę swoje 5 groszy, starając się przy okazji podsumować przyczyny dlaczego ten komunikator (i przy okazji protokół komunikacyjny) jest w Polsce tak popularny. Spróbuję też odpowiedzieć na pytanie: czy jest możliwe przełamanie monopolu GG?

Słowem wstępu

Ostatnio w internecie rozpętała się mała burza z udziałem tego komunikatora. Ostatnie działania firmy GG Network S.A. wzbudzają kontrowersje niektórych użytkowników, np.
* wprowadzenie reklamowych emotikon, uznawane za ingerencję w treść wiadomości,
* wprowadzenie opcji wspólnych znajomych (w GG10), jako naruszenie prywatności rodem z naszej-klasy,
* cenzura odnośników (w tym do konkurencji) przez nieskuteczny filtr antyspamowy,
* dodawanie do komunikatora coraz więcej usług dodatkowych, których nie można wyłączyć itp.
Spowodowało to, że coraz częściej pojawiają się głosy nawołujące do bojkotu produktów firmy GG Network S.A.

Przyczyny popularności Gadu-Gadu

r   e   k   l   a   m   a

1. Przyzwyczajenie - w Polsce synonimem szybkiej komunikacji internetowej jest Gadu-Gadu. Powstało jako pierwsze i niestety zdobywając dominującą pozycję na rynku zamieniło się w dinozaura, który może sobie dużo pozwolić, bo nikt mu nie zagrozi.
2. Zamknięcie protokołu GG, co powoduje brak możliwości skorzystania z niego w innych komunikatorach. Nigdy nie obsługują go one w 100% poprawnie. Również dzięki zapisom antykonkurencyjnym w regulaminie korzystania z usług GG Network S.A. część osób obawia się utraty konta, więc nie ryzykuje zmiany komunikatora (w praktyce zapis ten nie jest egzekwowany).
3. Brak świadomości użytkowników GG co do istnienia alternatyw, niski poziom wiedzy informatycznej.
4. Słaba konkurencja, brak silnych i wyróżniających się alternatyw - temat na tyle szeroki, że opiszę go osobno.

Słabość konkurencji główną przeszkodą w przełamaniu monopolu GG

Przyzwyczajenia da się zmienić. Zamkniecie protokołu GG da się w pewnym stopniu ominąć. Świadomość użytkowników da się zwiększyć. Niestety faktem jest, że brakuje silnej alternatywy dla Gadu-Gadu. Społeczności zgromadzone wokół alternatywnych komunikatorów są słabe, toczą wieczne wewnętrzne spory, nawzajem podkładają sobie nogi. Z kolei same komunikatory przez nie współtworzone są dalekie od ideału - często niestabilne, bez silnych podstaw, tworzone albo przez pasjonatów albo przez firmy niezainteresowane podbojem rynku, tworzące komunikator "przy okazji" innej działalności. Ich olbrzymim minusem jest brak jednolitej i długofalowej koncepcji rozwoju, działanie od przypadku do przypadku.

Wśród komunikatorów, które mogłyby zagrozić GG najczęściej wymienia się Tlen. Niestety z powodu ostatnich prac nad nową wersją komunikatora, nastąpił przestój w rozwoju poprzedniej wersji, w wyniku czego jego społeczność uległa podziałom, część z nich odeszła. Obecnie Tlen jest ciągle w fazie testów, co nie sprzyja napływie nowych użytkowników. Również właściciel komunikatora - spółka o2.pl nie cieszy się dobrą opinią w internecie, z uwagi na rozbudowany system reklamowy. Konieczność utrzymania własnego serwera tlen.pl i związana z tym licencja adware Tlena (wyświetlanie reklam w programie) także nie działa zachęcająco.

Innym graczem na rynku jest komunikator AQQ. Tworzy go zaledwie jeden programista, co mimo jego niewątpliwych umiejętności, bardzo ogranicza rozwój programu. Użytkownicy natomiast nie mogą zastąpić braków spowodowanych ograniczonymi możliwościami programisty. Właścicielem jest z kolei spółka AQQ Sp. z o.o. (a właściwie CT Creative Team S.A.) co bardzo przeszkadza w budowaniu pozytywnego wizerunku, gdyż obie te firmy są uznawane za niewiarygodne i postępujące nieetycznie (choćby słynny konkurs "Milion za SMS"). Podobnie jak w przypadku Tlena, koszty utrzymania serwera aqq.eu są rekompensowane licencją adware AQQ (wyświetlanie reklam).

Stosunkowo nowym komunikatorem jest WTW2. Niestety i on ma poważne wady. Jest właściwie projektem hobbystycznym, tworzonym głównie przez jednego programistę, co od razu rodzi ograniczenia. Dzięki braku własnego serwera na utrzymaniu, udostępniany jest na licencji freeware (bez reklam). Programista ma dość specyficzne podejście do tworzenia programu, któremu daleko jeszcze do ideału - jest ciągle w fazie wstępnego rozwoju. Trudno przypuszczać, żeby bez komercyjnego wsparcia udało mu się przebić.

Niegdyś dość znaczną popularnością jak na alternatywy, cieszył się Konnekt. Niestety również jako projekt hobbystyczny, został porzucony jego rozwój. Dodatkowo afery wokół prób jego reanimacji przysporzyły mu złej prasy, w wyniku czego właściwie nie ma już szans na jego powrót do czasów świetności.

Także komunikatory Wirtualnej Polski, takie jak WPKontakt czy Spik przestały być rozwijane. Podobnie jak Stefan Interii.pl. Miranda jest postrzegana ciągle jako komunikator skomplikowany, a jego społeczność ma niezbyt przyjazne podejście do początkujących użytkowników.

Zagraniczne twory, takie jak Windows Live Messenger (dawniej MSN), Xfire, ICQ, Yahoo Messenger, AIM, Digsby, Evermotion Communicator czy Google Talk mają w Polsce tak mało użytkowników i są tak słabo znane, że praktycznie można je pominąć. Skype jest z kolei innym typem komunikatora, nastawionym bardziej na rozmowy głosowe VoIP niż tekstowe, dlatego został tu pominięty.

Jesteśmy bezradni?

Trochę tak, ale osoby bardzo zniechęcone komunikatorem Gadu-Gadu, które są w stanie zaakceptować niedoskonałości alternatyw, z pewnością znajdą coś dla siebie. Jednak na pokonanie monopolu GG przyjdzie nam jeszcze długo poczekać. Niewątpliwie największym problemem jest protokół GG, z którego zapewne korzysta większość naszych znajomych, co znacznie ogranicza wybór alternatywy. Przynajmniej do momentu wyłonienia jakiegoś silnego konkurenta, na co w chwili obecnej nie ma szans, nie uda się więc zmienić sytuacji na rynku komunikatorów internetowych w Polsce. 

Komentarze