Volvo 360c – w tym aucie będziesz mógł przespać całą podróż!

Strona główna Aktualności
Przespać całą podróż? W Volvo 360c to będzie możliwe. (fot. materiały prasowe Volvo)
Przespać całą podróż? W Volvo 360c to będzie możliwe. (fot. materiały prasowe Volvo)

O autorze

Wizje i projekty związane z pojazdami autonomicznymi są niezwykle ciekawe, śmiałe ale… wydają się całkowicie nierealne. Przynajmniej w perspektywie następnych kilku, może nawet kilkunastu lat. Wizje te wydają się jeszcze bardziej nierealne, jeśli weźmiemy pod uwagę obecny postęp… a raczej brak widocznego progresu w tej materii. Wystarczy spojrzeć na śmiały koncept Volvo 360c.

Tym razem nie jest to auto sportowe z napędem elektrycznym, samochód autonomiczny z oczami czy też inny pojazd, jaki do tej pory mogliśmy oceniać. Projekt Volvo 360c to tak naprawdę prywatna… kabina pierwszej klasy, służąca do dalekich podróży. Zdaniem szwedzkiego producenta, może to być ciekawa alternatywa dla podróży samolotem, bowiem unikniemy transferu na i z lotniska, kontroli bagażowej, kolejek, tłoku i ciasnych samolotów. Zapewne w Waszych głowach już pojawiają się pierwsze wątpliwości, prawda?

Zacznijmy jednak od samego pojazdu. To autonomiczny, elektryczny wehikuł, który ma się obyć zupełnie bez kierowcy. Co prawda rozmiary zewnętrzne są dość kompaktowe, ale kabina jest przestronna i wygodna, bowiem miejsca nie zajmuje kokpit, kierownica, tradycyjne fotele czy duży silnik spalinowy. W zależności od potrzeb, wnętrze będzie urządzone w różnych konfiguracjach – wszystko zależy od wariantu podróży. Jeśli będzie to podróż nocą, we wnętrzu znajdzie się sypialnia. Dla tych, którzy chcą podczas podróży pracować, mogą skorzystać z wersji biurowej z dużym ekranem, biurkiem itp.

Zastanawia Was, po co Volvo w ogóle myśli o takim pojeździe? Oczywiście chodzi o zyski, a model biznesowy wydaje się dość sensowny.

„Model biznesowy w naszej branży bardzo się zmieni w nachodzących latach, a Volvo Cars ma być liderem tych zmian. Jazda autonomiczna pozwoli nam dokonać ogromnego postępu w zakresie bezpieczeństwa, ale także otwiera nam zupełnie nowe możliwości biznesowe. Do tego nareszcie ludzie będą mogli efektywnie wykorzystywać czas spędzony w samochodzie” – powiedział Hakan Samuelsson, prezes Volvo Cars. Celem są krótkie trasy do 300 kilometrów, które są dość łatwe do przejęcia od tanich linii lotniczych.

Klienci oczekujący wysokiego standardu muszą decydować się na drogie linie lotnicze, które nie posiadają zbyt wielu dogodnych połączeń na krótkie dystanse. Alternatywą są tanie linie lotnicze obsługujące połączenia międzymiastowe, ale oferujące bardzo przeciętny standard podróży. I właśnie w tym segmencie rynku Volvo widzi miejsce dla siebie.

„Kiedy kupujesz bilet na połączenie krajowe, wydaje Ci się, że to świetny środek transportu. Dopiero później okazuje się, że ten pomysł wcale nie był dobry. Komfortowa kabina sypialna, która w nocy przewiezie nas do celu ma mnóstwo zalet. Rano jesteśmy wypoczęci, omija nas uciążliwa procedura bezpieczeństwa, unikamy opóźnień, czy odwołanych lotów. To wszystko sprawia, że możemy konkurować z liniami lotniczymi zwłaszcza na krótkich dystansach” – powiedział Marten Levenstam z zarządu Volvo Cars odpowiedzialny za strategię firmy.

Teraz wszystko wydaje się w miarę sensowne, choć nadal to tylko marzenia producentów, którzy nie mają na chwilę obecną dostępu do odpowiednich technologii, pozwalających na realizację tych śmiałych celów. W teorii wszystko wydaje się możliwe, ale słowo „wydaje” jest tu kluczowe.

O ile zasięg 300-400 kilometrów na jednym ładowaniu jest osiągalny i pasażer nie będzie musiał się o to martwić, tak podróż nocna z możliwością przespania całej drogi znów napotyka sporą granicę psychologiczną. Dopóki testy systemów autonomicznych nie będą okraszone licznymi sukcesami, dopóty wszystkie koncepcje związane z tą technologią będą w sferze marzeń i dalekosiężnych planów. A co Wy o tym myślicie?

© dobreprogramy