r   e   k   l   a   m   a
reklama

W ciągu roku 10 tysięcy ludzi zastąpią robotami, by robić tańsze wyświetlacze

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

Ze wszystkich stron słychać zapewnienia, że postępująca robotyzacja gospodarki przyniesie dla wszystkich same korzyści, że nie ma powodu obawiać się masowego bezrobocia, gdyż nowe technologie wytworzą więcej miejsc pracy niż zlikwidują. W tym roku mieszkańcy Tajwanu będą mogli przekonać się po raz pierwszy, co warte są te zapewnienia w praktyce. Jeden z największych tamtejszych pracodawców, a zarazem kluczowy dla świata producent elektroniki, za sprawą automatyzacji i robotyzacji zamierza zwolnić w tym roku ponad 10 tys. pracowników.

Należąca do tajwańskiego potentata przemysłowego Foxconn firma Innolux może nie ma szczególnie znanej marki, ale o jej klientach słyszał chyba każdy – są wśród nich HP, Dell, Samsung, LG, Panasonic, Hitachi oraz Sharp. Firma specjalizuje się w produkcji wyświetlaczy ciekłokrystalicznych do telewizorów, laptopów i smartfonów, w swoich zakładach zatrudniając obecnie około 60 tysięcy osób.

Jak donoszą azjatyckie media, honorowy przewodniczący Foxconnu Tuan Hsing-Chien ogłosił, że liczba ta ma być zmniejszona o przynajmniej 16% – do końca 2018 roku w Innolux pracować ma łącznie nie więcej niż 50 tys. osób.

Wiąże się to z ogromnymi postępami w dziedzinie automatyzacji produkcji. Szef Foxconnu Terry Gou kilka dni temu ujawnił, że firma wydała do tej pory ponad 342 mln dolary na przekształcenie swoich procesów wytwórczych pod kątem zastosowania w nich sztucznej inteligencji. Pozwoli to m.in. na całkowite zautomatyzowanie 75% całej produkcji w zakładach Innoluxa.

Oszczędności, które z tego wynikną, mogą pozwolić firmie na sukces z nowym rodzajem wyświetlaczy, tzw. aktywną matrycą mini-LED. Wyświetlacze te oferują niemal te same zalety co wyświetlacze OLED, włącznie z elastycznością i kontrastem, a zarazem są zapewniają znacznie dłuższy czas pracy i większą odporność na zmiany temperatury. Dlatego Innolux zainteresowany jest przede wszystkim ich sprzedażą producentom aut, którzy nie mogą sobie pozwolić na stosowanie wrażliwych OLED-ów w kokpitach.

Sęk w tym, że do tej pory wyświetlacze mini LED były jeszcze droższe od OLED-owych. Obniżenie kosztów produkcji za sprawą większej automatyzacji linii montażowych zwiększyłoby konkurencyjność tej technologii. Ilu ze zwolnionych w tym roku pracowników Innoluxa okaże się na tyle konkurencyjnych na rynku pracy, by znaleźć sobie zajęcie w 2019 roku – to się dopiero okaże.

© dobreprogramy
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieSnap ma się coraz gorzej. A jego twórca jest najlepiej opłacanym na świecie prezesem