reklama

Walki o nazwę „App Store” ciąg dalszy

Strona główna Aktualności

O autorze

Kobieta o wielu talentach, użytkowniczka OS X kochająca fotografię, kuchnię wschodnią, ciężką muzykę i poprawną polszczyznę.

Patentowe przepychanki Apple i Microsoftu o nazwę „App Store” wkroczyły na kolejny poziom absurdu. Microsoft podjął kolejne, dość dziwne próby podważenia wniosku.

Tym razem prawnicy Microsoftu zabrali się do walki z Apple od zupełnie innej, niż zwykle, strony. Jak można przeczytać na The Next Web, najnowszy wniosek złożony przez Apple powinien zostać odrzucony, gdyż... jest napisany czcionką mniejszą niż 11 punktów i jest dłuższy niż 25 stron. Zdaniem prawników Microsoftu jest to wystarczająca podstawa do zakończenia postępowania.

Biura Patentów i Znaków Towarowych Stanów Zjednoczonych (USPTO) wymaga, aby wniosek mieścił się na 25 stronach i był napisany czcionką wielkości 11 punktów. Najnowszy wniosek Apple nie dość, że jest napisany za małą czcionką, to jeszcze ma 31 stron (wliczając w to spis treści i bibliografię). Zdaniem Microsoftu pismo zostało celowo tak skonstruowane, aby Apple udało się umieścić maksymalną liczbę argumentów, także absurdalnych, w nadziei że któryś z nich pozwoli na odparcie zarzutu zeszłego tygodnia.

Prawnicy Microsoftu starają się za wszelką cenę wywrzeć presję na Biurze Patentów i Znaków Towarowych, aby porzuciło ono sprawę nazwy „App Store”. Spójrzmy jednak na sytuację poważnie. Firma Apple prawdopodobnie zostanie poproszona o złożenie kolejnego, spełniającego wymogi pisma. Wtedy urzędnicy będą mogli skupić się wyłącznie na merytorycznych argumentach obu firm przy podejmowaniu decyzji.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama