r   e   k   l   a   m   a
reklama

Według Apple używanie średnika odróżnia maniaka od normalnego ucznia

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

Apple stało się obiektem krytyki i kpin po wyemitowaniu w listopadzie zeszłego roku reklamy iPada Pro z iOS-em 11, w której przedstawiony jest świat bez komputerów – czy też raczej bez świadomości tego, czym jest komputer. W tym filmiku dziecko niezdolne funkcjonować bez swojego iPada po prostu nie zna takiego słowa. „What’s a computer”? Jednak to nie koniec ogłupienia, jakie przychodzi z Cupertino. Kilka dni temu Tim Cook, szef Apple, wypowiedział się w kwestii Swifta, języka programowania, w którym powstaje dziś większość aplikacji na iOS-a. Jego zdaniem, zanim Apple wynalazło Swifta, języki programowania były zbyt geekowe dla większości uczniów.

Trudno powiedzieć, czy Tim Cook ma jakiekolwiek pojęcie o programowaniu. W latach 80 skończył studia z inżynierii przemysłowej, ale czy w tamtych czasach w USA uczono w ramach ich programów projektowania systemów informatycznych – tego po prostu nie wiemy. Wiemy natomiast, że dla szefa Apple tym co odróżnia język programowania dla maniaków informatyki od języka programowania dla normalnych uczniów jest… średnik.

W zeszłym tygodniu Cook przemówił do kanadyjskich siódmoklasistów w Toronto, zgromadzonych w świątyni sklepie Apple tego miasta. Podczas niezapowiedzianej wizyty zastał tam bowiem uczniów, uczących się jak programować roboty do tańczenia w języku Apple Swift. Wyjaśnił im, jak ważna jest w życiu umiejętność programowania, zarazem podkreślając wyjątkowy wkład Apple w tę dziedzinę.

Zdaniem szefa Apple, język Swift powstał wskutek dostrzeżenia, że języki programowania były do tej pory zbyt geekowe. Większość uczniów patrzyła na nie i mówiła – to nie jest dla mnie. Jednak Apple widzi tę kwestię inaczej. Dla firmy z Cupertino programowanie jest horyzontalną umiejętnością, taką jak znajomość języka ojczystego czy matematyki, więc chciała zaprojektować język programowania równie łatwy do opanowania, jak łatwe w użyciu są jej produkty.

Przyznajemy bez bicia, że nie bardzo mieliśmy dotąd okazję programować w Swifcie, ba, nawet w redakcji dobrychprogramów nie każdy posiada najłatwiejsze w użyciu produkty komputerowe, więc postanowiliśmy sprawdzić, jak ten Swift wygląda. Zajrzeliśmy do artykułu w Wikipedii.

Pierwsze przykłady:

var str = "hello,"
str+= " world"

protocol SupportsToString {
func toString() -> String
}

var someSortOfPrintableObject:SupportsToString

print(someSortOfPrintableObject.toString())

Może i jest tu trochę składniowego lukru, ale na dobrą sprawę trudno powiedzieć, by był to język zasadniczo nie dla maniaków. Właściciwie to przypomina trochę podstawowy język microsoftowego frameworka .NET, tj. C#. Kompleksowe porównanie znajdziecie tutaj. I jak przyjrzycie się uważnie, to zauważycie, że główną różnicą składniową jest to, że C# jak większość języków C-pochodnych wymaga stosowania średnika na końcu wiersza, podczas gdy Swift tego nie robi.

Faktycznie, to musiało wystarczyć, by zwykły uczeń beznadziejnie się w tym wszystkim pogubił. Dopiero dzisiaj, dzięki Apple, każdy z nas może zostać programistą. Kurs Swifta (ale nie programowania per se!) znajdziecie na przykład tutaj.

© dobreprogramy
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieSnap ma się coraz gorzej. A jego twórca jest najlepiej opłacanym na świecie prezesem