reklama

Według szefa Netfliksa, wykorzystujący VPN-y to nieistotna mniejszość

Strona główna Aktualności

O autorze

Na dziobie okrętu. Stawia znaczące nad znaczonym, lubi czapki z daszkiem, teorię gier, tłumaczenia maszynowe i karabiny maszynowe.

Krótko po udostępnieniu Netfliksa na wielu nowych rynkach, zapowiedziana została otwarta walka z użytkownikami, którzy będą jednocześnie opłacali konta i korzystali z połączeń VPN. Dziś wiemy już, co o tego typu praktykach sądzi szef firmy, Reed Hastings.

Jak informuje The Wired, problem jest przez Netliksa traktowany raczej z pobłażliwością. Sam szef korporacji ma twierdzić, że użytkownicy wykorzystujący VPN-y to bardzo niewielka, ale dość głośna mniejszość, której działanie pozostaje dla nas bez konsekwencji. Trzeba przyznać, że stanowisko utrzymane w tym tonie niewiele ma wspólnego z powodami, dla których ktokolwiek decyduje się na VPN-y w celu korzystania z Netfliksa.

Słowa Hastingsa są zaskakujące z dwóch powodów. Przede wszystkim to właśnie Netflix wygenerował potrzebę korzystania z VPN-ów. Jest ona spowodowana dysproporcją w dostępności materiałów w różnych krajach. Gdyby usługa w styczniu pojawiła się na wielu rynkach odpowiednio do tego przygotowana, wówczas nie istniałaby w ogóle potrzeba przekłamywania swojej lokalizacji.

Tymczasem katalog Netfliksa, także w Polsce, rozrasta się, choć i tak nieśpiesznie. Zwiększająca się liczba dostępnych w usłudze filmów i seriali nadal pozostaje bowiem daleko od tego, co oferuje się w USA, cena pozostaje zaś niezmieniona. Zwłaszcza, że sam Netflix nie widzi przeszkód w robieniu wyjątków od reguły na potrzeby chwalebnie ginących na peryferiach świata amerykańskich żołnierzy.

Ton szefa Netfliksa, który całkowicie bagatelizuje znaczenie niewielkiej mniejszości, korzystającej z VPN-ów, ma także niewiele wspólnego ze środkami, jakie przedsięwzięli przedstawiciele usługi, by owej garstce utrudnić korzystanie z Netfliksa. Zastosowano zaawansowane algorytmy, które indeksują dostawców usług VPN sukcesywnie zwiększając swoją skuteczność. Nie brzmi, to jakby „oszukujący” użytkownicy byli dla Hastingsa bez znaczenia.

Z drugiej strony skuteczność algorytmów, których dokładna metoda działania nie jest znana, daleka jest od doskonałości. Rzeczywiście wielu użytkowników najpopularniejszych dostawców musiała zaprzestać wykorzystywania VPN-ów czy serwerów proxy, jednak nadal duża ich część może służyć użytkownikom Netfliksa bezproblemowo.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama