Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Szałowy Owocowy Ninja

Przez jakiś czas nagminnie otrzymywałem na Facebook’u zaproszenia do różnych aplikacji, w tym gier. Niektóre z nich były całkiem ciekawe, a część wręcz taka, że żal mi twórców. Może nie tyle, co ich, ale czasu jaki poświęcili na tworzenie takiego gniota. Jakiś czas temu, duży czas temu, w moje łapska wpadła taka gra jak Fruit Ninja Frenzy. Zajęła mi ona „trochę” czasu, ponieważ jak zacząłem w nią grać to grałem na amen – nie miałem dosyć.

W grze wita nas takie oto menu. Żeby zagrać nie wystarczy kliknąć w kręcącego się arbuza z niebieską poświatą i napisem „Play” nie niej – to nie zadziała. Tak samo jak ze wszystkimi innymi rzeczami kręcącymi się w takich poświatach jak i w samej rozgrywce. Klikanie tu nie działa. Na goły rzut oka widać, że gra została stworzona z myślą o urządzeniach dotykowych, takich jak telefony, czy tablety. Grę rozpoczynamy od przecięcia arbuza myszką. Przytrzymujemy lewy klawisz myszy w dowolnym miejscu i przeciągamy kursor przez owoc – zadziała on niczym nasza mama rozcinająca go na pół. Cała gra polega na rozcinaniu owoców w właśnie ten sposób. To wszystko. Niby strasznie prosta gra, ale jak wciąga. Zawsze powtarzałem, że proste idee są zawsze najlepsze i najczęściej odnoszą sukces. Wystarczy spojrzeć na fenomen Angry Birds.

Wszystkie elementy graficzne są znakomicie dopracowane, nie widać żadnych pojedynczych pikseli, a nic w tym rodzaju. Do tego towarzyszą nam znakomite odgłosy rozkwaszających się owoców podczas rozgrywki. Jest to chyba jeden z głównych powodów, który spowodował, że nie mogłem się od niej oderwać. Jakość dzięków jest wręcz znakomita, połączenie jej ze świetną oprawą graficzną tworzy cudowną mieszankę (przynajmniej wg mnie). Standardowo, jak to w fejsbukowych grach, mamy ranking z ilością najwięcej zdobytych punktów. Umożliwia to rywalizację z naszymi znajomymi, co może w niektórych wypadkach doprowadzić nawet do nieporozumień. Przykład: „- Pokonałeś mnie w Fruit Ninja Frenzy!, – No to co?, – No to to, że za to dostaniesz wpierdziel! *łup* Nikt nie może pobić mojego rekordu, nikt! *kolejne łup*”.

r   e   k   l   a   m   a

Komercha. Niestety również pojawia się i tutaj. Jeżeli ktoś pokusi się o powiększenie swojej liczby „czerwonych soków”, wykorzystywanych do użytkowania ciekawych ulepszeń, będzie musiał dokonać transakcji poprzez Facebookowe kredyty, albo zapłacić bezpośrednio przelewem. Soczek otrzymujemy również podczas rozgrywki, ale otrzymujemy takie marne ilości, że o użytkowaniu wszystkich najlepszych ulepszeń możemy sobie pomarzyć. Dla mnie wystarcza ulepszenie zamieniające bomby w nieszkodliwy, fioletowy, dymek. Na szczęście chociaż na to starcza.

Polecam tę grę każdemu, kto nie ma w danym momencie nic do roboty. Można całkiem przyjemnie zabić nudę jak i wyżyć swoją złość na przelatujących przed nami owoców. Ostrzegam, jeżeli jesteście typem ludzi, którzy łatwo się uzależnia – nie uruchamiajcie tego. Zagraża to Waszemu życiu jak codziennemu, zawodowemu, tak i seksualnemu i każdemu innemu – serio uzależnia. Jestem odporny na uzależnienia, także dzięki temu mogę napisać ten wpis jak i w ogóle funkcjonować. 

gry

Komentarze