r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Weź ze sobą muzykę, nie smartfon: przegląd odtwarzaczy MP3

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Zanim to smartfony stały się głównymi odtwarzaczami multimediów, prawie wszyscy mieli swoją własną empetrójkę. Głównie były to niedrogie modele, mogące pomieścić od kilkudziesięciu do kilkuset utworów. Wówczas nie było wygodnych w użyciu usług streamingowych, muzykę na empetrójkę trzeba było zgrywać ręcznie. To niewielkie urządzenie stawało się naszym towarzyszem, zapewniając dostęp do ulubionej biblioteki piosenek podczas wycieczek, aktywności fizycznych czy po prostu, podczas leżenia na łóżku.

Złote czasy dla empetrójek minęły. Nie oznacza to jednak, że tych urządzeniem nie znajdziemy w sklepach. Wręcz przeciwnie, oferta jest całkiem bogata, a klienci ciągle się znajdują. Dostępne są zarówno bardzo tanie modele, które nabędziemy już za kilkadziesiąt złotych, jak i te droższe skierowane np. dla aktywnych fizycznie oraz te dla audiofilii, drogie i według zapewnień producenta, dające niesamowite doznania podczas muzycznych pieszczot uszu. Postanowiliśmy sprawdzić rynek, wybrać te najciekawsze modele i pomóc w wyborze najlepszej empetrójki.

Dla oszczędnych

Zacznijmy od urządzenia, które z pewnością będzie omijane szerokim łukiem przed wszystkich audiofilii i możliwe, że także nie zadowoli osób aktywnych fizycznie. Jednakże zaoferuje ono przyzwoitą jakość w naprawdę niskiej cenie, bowiem opisywany model Manta MP3267 można zdobyć za... 72 złote. W tej cenie dostajemy niewielkie i lekkie urządzenie (19 gramów), które powinno spełnić wymagania większości osób. Wzornictwem przypomina stare niedrogie empetrójki, które przed erą smartfonów, przeżywały swoje najlepsze lata.

r   e   k   l   a   m   a

Producent postawił na niewielki wyświetlacz, dość sporych rozmiarów joystick i co ważne, 8 GB pamięci na dane. Oferowane gigabajty wykorzystamy do przechowywania muzyki w formatach MP3, WMA i WAV, nagrań z dyktafonu, a także, Manta MP3267 może posłużyć jako zwykły pendrive do przenoszenia plików. Urządzenia posiada wbudowane radio FM. Użytkownicy doceniają długi czas pracy na baterii, zadowalającą jakość dźwięku, solidność obudowy i w większości, także intuicyjne sterowanie.

Mamy do czynienia z urządzeniem z niskiej półki cenowej. Owszem w marketach znajdziemy jeszcze tańsze empetrójki, ale ze względu na jakość lepiej ich unikać. Z koeli Manta MP3267 nie rozleci się po miesiącu, powinna wytrzymać długo, dobrze znacząc pierwsze śladu użytkowania.

Dla ceniących stosunek ceny do jakości

Czas na odczuwalny skok cenowy, ale w zamian dostajemy odtwarzacz oferujący bogaty wachlarz opcji i cieszący się bardzo dobrą opinią. Za 285 złotych dostaniemy FiiO M3. Urządzenie reklamowane jest jako małe i lekkie (40 gramów). Do zalet należy zaliczyć także matową obudowę, która ma być odporna na pierwsze ślady użytkowania, a także ma dobrze leżeć w dłoni.

Do wyświetlania informacji służy niewielkich rozmiarów kolorowy wyświetlacz. Po interfejsie poruszamy się za pomocą fizycznych przycisków z funkcją podświetlania, co z pewnością docenimy nocą. Dostępne 8 GB pamięci można rozbudować za pomocą karty microSD o dodatkowe 64 GB.

Niezależny DAC powinien zapewnić wysoką jakość dźwięku. Zawiedzeni nie będą również miłośnicy bezstratnych formatów: APE i FLAC. Obsługiwane są także MP3, Ogg, WAC i WMA. Zastosowany akumulator ma pozwolić na słuchanie do muzyki do 24 godzin. Nic nie stoi na przeszkodzie by FiiO M3 pełnił dodatkową funkcję nośnika danych.

Dla aktywnych

Większość empetrójek ze względu na swoje rozmiary i możliwość łatwego „przypięcia” do ubrania, sprawdzi się podczas aktywności fizycznych. Jednakże nie zapewnią one odpowiedniej odporności na warunki zewnętrznie, choćby deszcz, ostatnio dość często nękający biegaczy i cyklistów. Tutaj optymalnym wyborem wydaje się empetrójka zintegrowana ze słuchawkami, nie potrzebująca żadnych dodatkowych kabli, a ponadto potrafiąca wytrzymać nawet wodę morską.

Bardzo dobrym wyborem powinny okazać się słuchawki, a dokładniej sportowy odtwarzacz Sony Walkman NW-S410. Nie jest on jednak tani, bowiem wersja 4 GB to wydatek około 320 złotych. Z kolei edycję 8 GB, która wydaję się być lepszym wyborem, nabędziemy za 380 złotych.

Co zyskujemy za te ponad 300 złotych? Przede wszystkim wygodę podczas uprawiania sportów i słuchawki, które zostały zaprojektowane przede wszystkim by trzymać się uszu podczas biegania, skakania czy pływania. Tak pływania, bowiem otrzymujemy wodoodporność do głębokości do 2 metrów – także w wodzie morskiej. Dostajemy również odporność na pył i brud oraz gotowość do pracy w temperaturze od -5 do 45 stopnic Celsjusza. Akumulator wytrzyma trening (do 12 godzin), a waga wynosząca 36 gramów nie będzie stanowić problemu. Zanim jednak sięgniecie po te słuchawki, pamiętajcie, że pod względem obsługiwanych formatów nie ma rewelacji – AAC, MP3 i WMA.

Dla audiofila

Ceny dobrych odtwarzaczy dla osób naprawdę ceniących jakość dźwięku potrafią sięgnąć kilku tysięcy złotych. Oczywiście nie są to ceny graniczne, bo te z pewnością są wyższe. Jednakże w kategorii dla audiofilii postanowiliśmy umieścić coś „niedrogiego”, czyli odtwarzacz HiFiMAN Super Mini, który dostępny jest za 2200 złotych.

HiFiMAN Super Mini, czyli audiofilski odtwarzacz Hi-Fi dopracowany w każdym detalu, wylądował u nas na testach. Doceniliśmy dbałość o każdy konstrukcyjny detal, piękne minimalistyczne wzornictwo, niewielkie gabaryty, metalową obudowę, autorski system operacyjny oraz zbalansowane słuchawki dołączone do zestawu. Nie obyło się bez wad, producent powinien dopracować czas pracy (20 godzin na jednym ładowaniu) i… wagę (82 gramów, ale przecież profesjonalny sprzęt musi ważyć! ;) ).

Jeśli chodzi o obsługiwane formaty, to HiFiMAN Super Mini poradzi sobie oczywiście z tymi bezstratnymi. Pełna lista to WAV, FLAC, AIFF, APE, MP3, OGG, AAC, WMA, ALC i ponadto DSD. W przetwarzaniu audio pomaga tutaj nawet system operacyjny. Dostajemy bowiem autorski, jednowątkowy Taichi UI, bez żadnych wodotrysków – cała para idzie w przetwarzanie audio.

Wybór redakcji – a może coś kultowego?

To Apple uczyniło z przenośnych odtwarzaczy MP3 produkt modny i pożądany – zapanował trend na noszenie białych słuchawek i bycie ze swoją ulubioną muzyką wszędzie. Pierwsze iPody są dziś już urządzeniami kultowymi, w związku z tym ich następca, powinien znaleźć się w tym zestawieniu. Mowa oczywiście o iPodzie nano

Apple ostatnio wycofało ze sprzedaży iPoda nano i shuffle, zostawiając w swoim oficjalnym sklepie tylko iPoda touch. Ten ostatni nie jest jednak zwykłym odtwarzaczem MP3, to niemal smartfon tylko, że pozbawiony gniazda na kartę SIM. Nie pasuje do tego zestawienia, więc znajdzie się w nim iPod nano, którego nadal bez żadnych przeszkód można kupić. Dodatkowo za nano przemawia fakt, że pod względem założeń jest on najbliższy pierwszej generacji iPoda, urządzenia jak wspomnieliśmy, dziś już kultowego.

Za iPoda nano w edycji 16 GB przyjdzie nam zapłacić około 750 złotych. W tej cenie dostajemy urządzenie z 2,5-calowym dotykowym wyświetlaczem, akumulatorem mającym zapewnić do 30 godzin słuchania muzyki, a dokładniej formatów AAC, WMA i MP3. Całość waży 31 gramów i powinna sprawdzić się podczas aktywności. iPod nano potrafi liczyć kroki, przebyty dystans, tempo oraz podawać przybliżoną liczbę spalonych kalorii. W zestawie znajdują się oczywiście białe słuchawki.

Ciekawostka

Empetrójki kojarzą się z plikami trzymanymi lokalnie, a nie znanymi ze smartfonów usługami streamingu. Jednakże twórcy Mighty postanowili połączyć te dwa światy, wprowadzając do sprzedaży odtwarzacz wyglądający jak iPod shuffle, ale odtwarzający muzykę ze Spotify, bez potrzeby ciągłego parowania ze smartfonem czy innym urządzeniem.

Zgranie muzyki polega na połączeniu się ze smartfonem, wybraniu interesujących utworów i zsynchronizowaniu ich z Mighty. Po synchronizacji możemy zostawić smartfon w domu, zabierając swoją ulubioną muzykę ze Spotify wyłącznie na odtwarzaczu Mighty. Na pamięci zmieścimy ponad 1000 utworów ze Spotify. Urządzenie wytrzyma 5 godzin bez ładowarki, a ponadto zapewnia pewną odporność na wodę.

Pewną wadą jest brak możliwości przeglądania playlisty, nie mamy żadnego wyświetlacza i musi nam wystarczyć zestaw kilku fizycznych przycisków do prostego zarządzenia aktualnie odtwarzaną muzyką. To interesujące urządzenie dostaniemy za 86 dolarów (około 310 złotych).

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.