r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Windows 10 S to spełnione proroctwo Tima Sweeneya. „S” to nowe „Home”?

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Uczniowie i studenci to z całą pewnością nie jedyna grupa, do której kierowany będzie Windows 10 S. Należy raczej liczyć na to, że Microsoft zacznie dopisywać jego ograniczeniom kolejne zastosowania, marketingowo przekuwając je w zalety. Już dziś nie brakuje opinii, według których Windows 10 S to nic innego, jak przyszły wariant Home Windowsa.

Przekonany jest o tym Rudy Huyn, programista, która zęby zjadł na próbach umieszczenia w Windows Store nieoficjalnych aplikacji dużych serwisów. Kto wie, gdyby nie to, że były one skrupulatnie bombardowane zarówno przez te serwisy, jak i sam Microsoft, być może dziś sytuacja mobilnego Windowsa wyglądałaby zupełnie inaczej. Programistom dany zostałby przykład, że kafelkom warto poświęcać czas. Tak się jednak nie stało, a mobilny Windows to zimny trup.

Teraz Huyn wyraża swoje przekonanie, że najdalej za 4-5 lat Windows 10 S będzie podstawowym wydaniem Windowsa 10, a Microsoft dąży do monopolu na dystrybucję oprogramowania poprzez Windows Store, łącznie z grami. Nic jednak nie zapowiada tego, by w Store miało dojść w najbliższym czasie do boomu, który wypełni wieloletnie braki. A wśród nich, co zaznacza, Huyn, należy wymienić na przykład Steama.

Coś świta? Otóż dzisiejszy stan rzeczy przewidział z dużą dokładnością w lipcu zeszłego roku Tim Sweeney, założyciel Epic Games. Można powiedzieć, że proces był nawet szybszy i gwałtowniejszy, niż zakładała prognoza.

Na części urządzeń Steam został wykluczony już z premierą Windowsa 10 S, teraz wystarczy czekać, aż spełnią się prognozy Huyna: za 4 lub 5 lat zwykły użytkownik z podstawowym Windowsem preinstalowanym na laptopie ze średniej lub niskiej półki nie będzie mógł zainstalować Steama. A to tylko jeden z wielu przykładów, który potwierdza słuszność wcześniejszych uwag Tima Sweenya.

Tych padło zresztą znacznie więcej na długo przed wczorajszą premierą Windowsa 10 S. W lutym pisaliśmy, że twórca Epic Games nazwał ten wariant Windowsa zwyczajnym ransomware. Skąd pomysł na porównanie systemu operacyjnego do szkodliwych programów wymuszających okup?

Jeżeli bowiem użytkownik zakupił program, który nie jest dostępny w Windows Store, to po kupnie nowego urządzenia, na którym domyślnie zainstalowany będzie Windows 10 S, okaże się, że konieczna jest migracja do wyższego wariantu Windowsa 10. Koszty takiego przedsięwzięcia nie są jeszcze znane, jednak oscylować będą wokół 50 dolarów.

Nie jest to cena wysoka. Ba, jest to w zasadzie najtańsza możliwość nabycia Windowsa 10 Pro. Nie zmienia to jednak faktu, że Microsoft de facto będzie zbierał prowizję od możliwości uruchamiania nabytego wcześniej przez użytkownika oprogramowania win32. Jeżeli po spełnieniu się tych dwóch prognoz, prawdziwa okaże się także ta Rudy'ego Huyna, to możemy się spodziewać jedynie upowszechniania się tego typu praktyk ze strony Microsoftu.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   

Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłaś naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.