Windows 10 i nie tylko: Edge zawitał na Siódemkę i Ósemkę

Strona główna Aktualności
Edge zawitał na Siódemkę i Ósemkę (fot. Oskar Ziomek)
Edge zawitał na Siódemkę i Ósemkę (fot. Oskar Ziomek)

O autorze

Choć poprzednie wersje systemu Windows nie otrzymują już aktualizacji opcjonalnych (a Windows 7 nawet łatki bezpieczeństwa dostaje tylko za opłatą), Microsoft zrobił osobliwy wyjątek i wrzucił instalator przeglądarki Microsoft Edge do katalogu Windows Update w Windows 7 i 8.1. Edge istotnie pojawia się w spisie oferowanych aktualizacji, domyślnie niezaznaczony.

Nowy Microsoft Edge jest aplikacją dla Windows 7. Nie korzysta z żadnych nowości dostarczanych przez Windows 10, ani nawet przez Windows 8. Nie rysuje jej WinRT, nie pracuje w kontenerze APPX, nie aktualizuje się przez Sklep, nie integruje z pulpitem. Pod wieloma względami jest olbrzymim krokiem wstecz, ale względem Internet Explorera 11, stanowi zdecydowany awans.

Piekło zamarza: Chromium w Windows 8

Ponieważ Windows 8 nie zawiera Edge'a, nowy program niczego nie zastępuje. Sugeruje tylko ustawienie się jako domyślna przeglądarka, odpinając tym samym Internet Explorera w wersji Metro. Oferuje także migrację z owej przeglądarki, dziedzicząc z niej Ulubione oraz zsynchronizowane hasła. Tak jest, Windows 8 synchronizował hasła Internet Explorera, była to funkcja nieobecna w Edge'u z pierwszego wydania Windows 10.

Windows 8.1 to wciąż porządny system operacyjny. Dzięki Edge'owi możliwa jest obecnie synchronizacja haseł i ustawień z Windows 10. Ponieważ Edge działa pod kontrolą Chromium, zaktualizowany Windows 8.1 wymaga doinstalowania bardzo niewielu programów celem osiągnięcia pełni funkcjonalności. Aczkolwiek zdecydowanie nie da się tego osiągnąć przez Sklep. Osobiście odinstalowałem wszystkie aplikacje Sklepu Windows.

Doskonała aplikacja z poprzedniej epoki

Edge obsługuje oczywiście aplikacje PWA i pozwala "zainstalować" strony jako aplikacje w ekranie startowym. Niestety, nie korzysta z systemowych powiadomień, a z własnych. Nie działa też animowany kafelek. Jest to jednak znacznie lepsze, niż cmentarzysko aplikacji, jakim jest ten system w 2020 roku.

Swoją drogą, pozwala to przekonać się, jak nierówno przebiega migracja internetu na PWA. Twitter daje się porządnie zainstalować w Edge'u, ale strony posiadające dedykowane oprogramowanie klienckie, jak Slack i Discord, już nie. Mimo, że klienty są w praktyce identyczne z kodem serwowanym w PWA.

PWA wcale nie takie powszechne

Fatalny przykład daje tu też (jak zwykle) Microsoft. Skype Web doskonale działa w Edge'u na Windows 8.1, co jest dobrą wiadomością w kontekście porzucenia kafelkowego Skype'a na tym systemie. Ale nie da się go przypiąć jako PWA. Prawdopodobnie dlatego, że wtedy nikt nie używałby już klienta EXE.

To samo Outlook. Kafelek pocztowy został porzucony, jako najnowsza wersja jest załadowana przez jakiegoś dziwnego użytkownika (czy to włamanie? badamy sprawę), więc Outlook PWA byłby super następcą. No i daje się on zainstalować, ale dodanie innych kont pocztowych do niego sprawia, że... znikają. No i znowu pozostaje "prawdziwy" Outlook.

Jeżeli chcecie przetestować Edge'a, najlepszą metodą jest udać się do Windows Update, także na Siódemce, i zainstalować najnowszą paczkę. Przeglądarka będzie się aktualizować sama, nie staowi "pakietu" w systemie. Jest jednak zdecydowanie lepsza niż Internet Explorer dostępny w poprzednich wersjach. Na Windows 10 potrzebuje jeszcze kilku usprawnień.

© dobreprogramy
s