r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Windows 10 nie nadaje się do grania? Nic z tego, to tylko chińska inwazja na PUBG

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Październikowe wyniki badań platformy Steam sprawiły, że w pierwszej chwili w redakcji złapaliśmy się za głowy. Czyżby Windows 10 umierał, nie nadając się do poważnego grania? W ciągu miesiąca najnowszy system Microsoftu stracił niemal jedną piątą dotychczasowych użytkowników, którzy wydawałoby się, masowo zainstalowali w jego miejsce Windowsa 7. To jednak naiwne tłumaczenie. Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana.

Październik na Steamie był systemowym „trzęsieniem ziemi”. Windows 10 stracił 17,14% użytkowników, Windows 8.1 2,14%, wszystkie wersje macOS-a razem wzięte 1,14%, zaś i tak liche udziały Linuksa spadły do 0,35%. Triumfuje 64-bitowy Windows 7, z którego korzysta 63,60% użytkowników, o 22,59% więcej niż we wrześniu.

Trzęsienie ziemi nadeszło z Dalekiego Wschodu. Nagle w ciągu jednego miesiąca najpopularniejszym językiem platformy Steam stał się uproszczony chiński, z którego korzysta dziś 56,37%. Angielskiemu zostało raptem 21,24%, rosyjskiemu 6,20%, polski utrzymał się w pierwszej dziesiątce z wynikiem 1,01%.

r   e   k   l   a   m   a

Wszystko staje się jasne: zmiany w popularności systemów operacyjnych nie są opisane przecież w liczbach bezwzględnych. Po prostu na Steamie pojawiły się nagle miliony Chińczyków, normalnie z zachodnimi usługami internetowymi nie mających nic wspólnego, żyjących w swoim, równoległym Internecie, korzystających niemal wyłącznie z Windowsa 7. Zazwyczaj te dwa Internety nie wchodzą ze sobą w bliższe interakcje, bariera językowa jest zbyt wielka, do tego dochodzi Wielki Mur chińskiej sieci, praktycznie uniemożliwiający tamtejszym internautom korzystanie z zachodnich serwisów.

Nawet popularne po obu stronach gry ze Steama, takie jak DOTA 2 czy CS:GO w Chinach nie mają nic wspólnego z platformą Valve, mają swoich własnych chińskich dystrybutorów, np. Perfect World. To wszystko sprawia, że dla typowego chińskiego gracza Steam nie miał większego znaczenia. Aż do czasu, gdy na Steamie na wyłączność pojawił się PlayerUnknown’s Battlegrounds, koreańska gra typu battle royale firmy Bluehole, która w Chinach wywołała prawdziwe szaleństwo. Mimo że dostępna wciąż tylko w trybie wczesnego dostępu, do końca września sprzedała 12,5 mln kopii – z czego 6 milionów w samych Chinach.

Nie wiadomo, jak długo jeszcze typowy użytkownik Steama będzie miał skośne oczy. Tydzień temu chińskie Stowarzyszenie Wydawców Audio-Wideo ogłosiło, że gry typu battle royale mają w sobie zbyt wiele przemocy, odbiegają od socjalistycznych wartości i są szkodliwe dla młodych użytkowników. Analitycy uważają, że może to doprowadzić do oficjalnego zakazu takich gier w Państwie Środka, a nawet zablokowania tam dostępu do Steama.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.