Windows 10 radzi już sobie z regionalnymi ustawieniami, popilnuje też mikrofonu

Strona główna Aktualności

O autorze

Do uczestników programu Windows Insider, którzy nie boją się nowej wersji systemu co tydzień (czyli pozostają w szybkim pierścieniu aktualizacji) właśnie zapukał build oznaczony numerkiem 17686. Kolejny Windows 10 z gałęzi Redstone 5 to przede wszystkim ulepszenia w zakresie konfiguracji ustawień regionalnych, rozszerzonej rzeczywistości, oraz jakkolwiek by to nie zabrzmiało… prywatności.

Może wydawać się to zaskakujące, ale Windows 10 w swoich Ustawieniach regionu pozwalał do tej pory jedynie wybrać sobie kraj/region. Narzucało to ustalone przez Microsoft konfiguracje kalendarza, waluty, formatu daty itp. Jeśli ktoś chciał to spersonalizować, musiał sięgnąć do głęboko ukrytego konfiguratora rodem z Windowsa 7.

Teraz w Ustawieniach pojawił się nowy widok, w którym można te wszystkie ustawienia skonfigurować w stylu, jaki przystoi „dziesiątce”, bez przypominania, że w środku siedzi jakieś win32. Ustawimy sobie tu stosowany kalendarz, pierwszy dzień tygodnia, oraz format skróconego i pełnego zapisu danych.

Pojawił się też widok języków, który pozwala pobrać „regionalne pakiety doświadczenia”, tj. po prostu nowe języki z Microsoft Store. W ten sposób dodamy dodatkowy język do systemu, który będzie mógł być wykorzystany w nawigacji, menu, wiadomościach, ustawieniach i pomocy. Możliwe było to już wcześniej, teraz jednak jest to wygodniejsze – i niewątpliwie przyda się każdemu, kto uczy się nowego języka.

Wspomniane ulepszenia w zakresie rozszerzonej rzeczywistości (czy też jak to nazywa Microsoft, Windows Mixed Reality) czynią z niej wreszcie równoprawną formę obcowania z pecetem. Otóż będzie można wreszcie zrezygnować z monitora – tryb rozszerzonej rzeczywistości w kompatybilnych goglach może zostać aktywowany automatycznie po zalogowaniu. Póki co monitor potrzebny jest wciąż do pierwszej konfiguracji WMR, z czasem może i to odpadnie.

Poprawiono też obsługę przechwytywania wideo, zaś windowsowym aplikacjom udostępniono interfejs kamery, pozwalający przechwytywać obrazy z tego „zmiksowanego”, wirtualnego świata.

Wspominając na początku o lepszej ochronie prywatności wcale nie żartowaliśmy. Nowe Windows 10 ostrzega teraz przed aplikacjami, które chciałyby skorzystać z mikrofonu. Niestety jednak ostrzeżenie to pojawia się tylko wtedy, jeśli w ustawieniach zablokowało się dostęp do mikrofonu. Windows wówczas w razie próby uzyskania dostępu prosi użytkownika o rozważenie ustawień prywatności.

Pozostałe zmiany dotyczą głównie poprawek błędów. Między innymi naprawiono problem z poprzedniego buildu, który powodował częste awarie procesów z komunikatem CRITICAL_PROCESS_DIED, znów WordPad i Paint przenoszą po aktualizacjach swoje ustawienia i ostatnio używane pliki, poprawiono wyświetlanie cieni dla komponentów paska zadań, znów działają przyciski plus Zegara i Kalendarza, a w konsoli ponownie widoczny jest kursor (który z jakiegoś powodu przepadł w ostatnich kompilacjach).

Wciąż należy spodziewać się problemów z ciemnym motywem w menedżerze plików i oknie dialogowym. Z jakiegoś powodu też kliknięcie menu Start może spowodować gwałtowne spowolnienie pracy systemu. Microsoft przyznaje też, że fonty pobrane z Microsoft Store mogą nie działać we wszystkich aplikacjach.

Z dokładnym opisem wszystkich nowości zapoznacie się we wpisie na blogu Windows Experience. Przypominamy też, że już 22 czerwca zaczyna się wielkie polowanie na błędy w Windowsie 10. Zapraszamy do uczestnictwa, w końcu najlepszy system operacyjny na świecie nie zrobi się sam.

© dobreprogramy