Windows 10 wciąż jest popsuty, a Microsoft ma to w du... dużym poważaniu

Strona główna Aktualności
fot. Shutterstock.com
fot. Shutterstock.com

O autorze

Epopeja z aktualizacjami Windowsa 10 trwa, a konkretniej – w tym przypadku z wydaną pod koniec lutego aktualizacją KB4535996. Mogliście już czytać na dobrychprogramach o skargach ze strony użytkowników, którym m.in. zniknęła karta graficzna. Finalnie za rozwiązywanie problemów wziął się sam Microsoft. Pomogło? Pytanie retoryczne.

Microsoft potwierdził, że Windows 10 napotkał nowe problemy. Firma opublikowała stronę pomocy technicznej wyjaśniającą, że usterka w systemie Windows 10 może uniemożliwić ręczną instalację sterowników na komputerach – donosi Forbes. I właśnie, w tej chwili jedynym potwierdzonym przez producenta mankamentem jest brak możliwości instalacji sterowników, co – według oficjalnej wersji – wynika z błędnie funkcjonujących zabezpieczeń.

Wujkowi dobra rada blisko dwa tygodnie zajęło, aby zaproponować tymczasowe wyłączenie funkcji Integralność pamięci w zakładce Izolacja rdzenia systemowych ustawień bezpieczeństwa. Ale nawet nie to jest najgorsze. Kwestia sterowników stanowi tylko kroplę w morzu chałtury przy KB4535996, a sama strona aktualizacji wciąż nie informuje o żadnych babolach.

Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi?

Co ze znikającą kartą graficzną i raportowanym przez poszkodowanych brakiem możliwości rozruchu komputera? Co z BSOD-ami? Niedziałającym audio? Zepsutym narzędziem do podpisywania kodu w Visual Studio, signtool.exe, którego awarie wprost wiązane są z felerną aktualizacją? Na żadne z tych pytań Microsoft nie odpowiada. Nie podaje również jakiejkolwiek wiążącej daty wydania ewentualnej poprawki. Klient musi improwizować, szukając rozwiązań na własną rękę.

Tak więc od blisko dwóch tygodni (bo felerną aktualizację wydano 27 lutego) najpopularniejszy system operacyjny świata pozostaje zepsuty i nikt nie stara się zbudować choćby cienia nadziei na to, że sytuacja ulegnie poprawie. Postawmy sprawę jasno: to kpina z konsumenta.

W tej chwili jednym sensownym rozwiązaniem, gdyby Windows 10 zaczął jakoś dotkliwie grymasić, wydaje się użycie narzędzia Wyświetl historię aktualizacji i usunięcie KB4535996. Później ewentualnie można jeszcze zablokować ponowne wgrywanie tego update'u poprzez narzędzie do rozwiązywania problemów, cierpliwie czekając, aż ktoś w Redmond włączy budzik.

Gdzie się podziewa Panos Panay

Na marginesie – zabawnie wygląda cały ten bałagan w kontekście lutowych doniesień o wielkich porządkach z aktualizacjami Windowsa 10 i mianowaniu Panosa Panaya na stanowisko szefa tego projektu. Akurat Panay uchodzi w branży za człowieka czynu – a tu nie ma choćby rzeczowego komentarza ze strony jego i jego ludzi, nie wspominając już o jakości samej poprawki. Jeśli ktoś widział pana Panaya, proszę o niezwłoczny kontakt z redakcją ;)

© dobreprogramy
s