Windows 10. Śpieszmy się kochać funkcje, tak szybko odchodzą—a użytkownicy to niezdary

Strona główna Aktualności
Użytkownicy za dużo klikali. Nie żartuję, fot. Shutterstock.com
Użytkownicy za dużo klikali. Nie żartuję, fot. Shutterstock.com

O autorze

Microsoft zmiennym jest. Tak w telegraficznym skrócie można podsumować to, co dzieje się obecnie z narzędziem Oczyszczanie dysku w Windowsie 10. W aktualizacji 1809 firma z Redmond rozszerzyła program o funkcję opróżnienia folderu plików pobranych, ale teraz, po nieco ponad roku, podjęła decyzję o jej usunięciu. Dlaczego? Bo użytkownicy to ponoć safanduły.

Wybaczcie impertynencję, ale inaczej nie da się tego określić. Microsoft stwierdza, że usuwa funkcję czyszczenia katalogu Pobrane, gdyż prosili o to sami użytkownicy w ramach programu opinii.

Jak relacjonuje, dochodziło do wielu przypadków nieumyślnego usunięcia plików, bo – choć checkbox pozostaje domyślnie nieaktywny – wielu ludzi intuicyjnie zaznacza wszystkie opcje. Szlag—a my się potem dziwimy, że ktoś na własne życzenie wpuszcza śmieci z internetu.

Może niech w ogóle usuną funkcję odinstalowania oprogramowania. Przecież prędzej czy później ktoś wywali coś przypadkiem. Producenci dysków się ucieszą. Przy jednorazowych nośnikach popyt skoczy jak szalony. Słowo daję. Albo pójdźmy jeszcze o krok dalej i zabierzmy ludziom klawiatury. Wtedy nie napiszą nic, czego mogliby później żałować.

No dobra, ale – żeby nie być jednoznacznie krytycznym – jest też malutki plusik całego tego zamieszania z narzędziem Oczyszczanie dysku. Mianowicie wreszcie zostanie przeniesione do menu Ustawienia, z odrębnej aplikacji Win32. Czyli sprzątanie UI trwa.

Nie pierwszy i nie ostatni raz

Bądź co bądź, warto wiedzieć, że nie jest to pierwszy przykład usunięcia z Windowsa 10 jakiejś funkcji. Tylko, dotychczas Microsoft kasował raczej rozwiązania przestarzałe albo pozbawione sensu istnienia wskutek zmian na rynku.

Znamienny przykład stanowi synchronizacja SMS-ów z Windowsem Mobile, usunięta w kompilacji 1903. Skoro mobilne okienka nie są już wspierane, nie ma sensu utrzymywać dla nich jakiejkolwiek infrastruktury. Analogiczny był powód usunięcia Groove Music Pass w 1803. Dzisiaj niewielu może pamiętać, że Microsoft próbował swych sił także w sektorze strumieniowania muzyki. Jednak plan zakończył się niepowodzeniem. W roku 2017 przedsięwzięcia zaniechano, sprowadzając apkę Groove do roli konwencjonalnego odtwarzacza.

Wyrzucono też na przykład funkcję Windows To Go, która pozwalała tworzyć pendrive'a z przenośną dziesiątką. Tak więc Microsoft czasem lubi dać, po czym odebrać. Ale raczej nie robił tego z wydania na wydanie i nie z tak prozaicznego powodu jak opinie. Pełną listę funkcji usuniętych z Windowsa 10 w poszczególnych kompilacjach znajdziecie pod tym adresem.

© dobreprogramy