r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Windows Server zarządzany w przeglądarce: Honolulu niczym webmin

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Microsoft pośrednio przyznał, że Windows Server w swojej obecnej formie nie nadąża za konkurencją – przynajmniej tam, gdzie to modne, ważne i opłacalne, czyli jak to się dziś mówi, hiperkonwergentnej infrastrukturze. Klienci używają tam albo rozwiązań VMware, albo narzędzi opensource’owych. Przede wszystkim jednak korzystają z… przeglądarek internetowych, w których działają nowoczesne, przyjazne dla administratorów interfejsy w HTML5. Wygląda na to, że Windows Server też będzie mógł być sterowany przez przeglądarkę. Pozwoli na to projekt o nazwie Honolulu.

Nowy interfejs administracyjny Windows Servera zaprezentowany ma być już podczas najbliższej konferencji Ignite, zaczynającej się 25 września – i wygląda na to, że będzie pozwalał na zrobienie rzeczy, które wcześniej możliwe były tylko w PowerShellu. W oficjalnej narracji firmy z Redmond mowa po prostu o „unowocześnieniu” Windows Servera.

Chyba właśnie na taką nowoczesność liczą klienci, którzy po prostu PowerShella uczyć nie bardzo się chcą (tyle można wyczytać z przedstawionych opinii tych, którzy mieli okazję testować Honolulu). No cóż, administratorzy Windowsa niekoniecznie przypominają tych uniksowych, w szelkach i z brodą. Wolą wyklikać sobie potrzebne rzeczy w MMC, niż pisać skrypty w bashu. Zresztą, ci uniksowi też klikają w webowych konsolach administracyjnych OpenStacka czy Proxmoxa.

r   e   k   l   a   m   a

Ten unowocześniony Windows Server też więc będzie mógł być hiperkonwergentny, jak widać po przedstawionym zrzucie ekranu Menedżera hiperkonwergentnych klastrów. Z poziomu przeglądarki będzie można sobie zarządzać systemami na bazie Hyper-V i Bezpośrednich miejsc do magazynowania (Storage Spaces Direct) – kontrolując maszyny wirtualne i wolumeny, sprawdzając stan serwerów w klastrze i dysków. Będzie też można ocenić aktualną i przeszłą wydajność procesorów, pamięci operacyjnej i masowej, sieci, sprawdzić metryki każdego indywidualnego komponentu.

W ten sposób Honololu miałoby łączyć to co najlepsze z obu światów – interfejs graficzny bardziej funkcjonalny niż System Center lub Operations Management Suite, z funkcjami PowerShella tam, gdzie to niezbędne. Stan dopracowania tego wszystkiego musi być już całkiem wysoki, skoro Honolulu zadebiutować ma niebawem jako Technical Preview. Oczekiwania są wysokie – kto widział możliwości vSphere wie, że Microsoft ma jeszcze dużo do unowocześnienia.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.