Windows Store dla Windows 10, czyli jak nie robić sklepów z aplikacjami

Strona główna Aktualności
image

O autorze

Niektórzy przedstawiali Windows Store jako koniec względnej otwartości systemów Microsoftu, na których od samego początku każdy mógł przecież zainstalować wszystko co chciał. Szybko się jednak okazało, że dostępne w Store aplikacje są mierne, nie stanowią żadnej konkurencji dla normalnego oprogramowania desktopowego, praktycznie nikt z nich nie korzysta. W przeddzień premiery Windows 10 i nowego formatu Uniwersalnych Aplikacji firma z Redmond wprowadza jednak liczne zmiany do Windows Store, które mają przekonać użytkowników, że to właśnie sklep ma być najlepszym sposobem na znajdywanie i instalowanie oprogramowania, zarówno na mobilne jak i desktopowe Windows.

Lista zmian wprowadzonych do Windows Store jest spora, i nie powinno to dziwić, bo dotychczasowy sklep przegrywał z kretesem wobec tego, co stworzyło Apple. Nowe źródło oprogramowania dla systemów Microsoftu zbudowane jest od podstaw z myślą o Windows 10. Co więcej, nie jest już tylko źródłem oprogramowania. Redmond chce, byśmy oprócz aplikacji kupowali tam gry, muzykę, filmy, seriale telewizyjne, a w przyszłości także inne źródła treści. Póki co jednak wygląda na to, że w porównaniu do sklepu dla Windows 8, więcej zniknęło niż zostało wprowadzone.

Przede wszystkim należy wymienić zmiany w mechanizmie wyszukiwania. Nowe algorytmy są oddzielnie optymalizowane pod kątem aplikacji, gier, filmów i muzyki, uwzględniają nie tylko nazwę, ale też takie właściwości wyszukiwanego obiektu jak popularność, oceny i recenzje czy słowa kluczowe. W swojej prezentacji wyników, Windows Store na pierwszym miejscu póki co wyświetla aplikacje, potem gry, następnie muzykę i dopiero na końcu filmy. W przyszłości porządek ten ma być bardziej elastyczny. Microsoft chce też wprowadzić filtrowanie z wyników wyszukiwania i rekomendacji treści, które użytkownik już zakupił. Przywrócone w przyszłości mają być też informacje o wersji aplikacji, kompatybilności z urządzeniami i dacie ostatniej aktualizacji.

Warto zauważyć też, że zmienił się adres sklepu, na apps.microsoft.com – tam teraz są przekierowywane wszystkie linki z poprzednich sklepów, desktopowego windows.microsoft.com i mobilnego, windowsphone.com. Microsoft się też pośrednio przyznaje, do tego, że jego sklep jest gorszy nawet niż Google Play – nie można na telefonach z Windows Phone zainstalować aplikacji z poziomu przeglądarki uruchomionej na PC, aplikacje muszą być instalowane bezpośrednio przez sklep na urządzeniu. Windows Store nie radzi sobie też z duplikacją aplikacji – niezalogowanym do Konta Microsoft użytkownikom może wyświetlać jednocześnie oprogramowanie dla Windows i Windows Phone. Zniknął też adres pozwalający na wyświetlenie listy wszystkich aplikacji danego wydawcy, ale wciąż można się do niej dostać, klikając nazwę wydawcy w opisie aplikacji.

Bernardo Zamora, przedstawiając te zmiany na łamach korporacyjnego bloga Building Apps for Windows, odniósł się też do istotnej przede wszystkim dla producentów oprogramowania kwestii ocen i recenzji aplikacji. I tak oto wszystkie recenzje i oceny ze sklepów Windows 8 i Windows Phone zostaną przeniesione do sklepu Windows 10, oceny i recenzje użytkowników Windows 10 nie będą zaś widoczne dla osób korzystających z poprzednich wersji systemu. Jednocześnie recenzje i oceny wystawione w Windows 10 do połowy lipca zostały po prostu skasowane, aby zagwarantować, że nie miały na nie wpływu ewentualne usterki w nieukończonym jeszcze systemie operacyjnym.

Wprowadzono też nowe algorytmy antyspamowe, ulepszono algorytm do walki z soczystym językiem przekleństwami – ma on się adaptować do tego, jak użytkownicy bluźnią w komentarzach, zapewniono też wyświetlanie najbardziej „pożytecznych” opinii na szczycie listy. Sami użytkownicy będą zaś mogli przeglądać recenzje zarówno przez aplikację sklepu jak i stronę WWW, filtrując wyniki według ocen, przydatności czy daty.

Nowy sklep ujednolica też rankingi i oceny dla połączonych aplikacji, czyli takich, które mają odrębne binarki dla Windows i Windows Phone, a w panelu dewelopera traktowane są jako jedna aplikacja z wieloma pakietami. Użytkownicy Windows 10 zobaczą też połączone recenzje dla obu aplikacji z obu wcześniejszych sklepów, oraz uśrednioną ocenę w gwiazdkach. W przyszłości ma się pojawić możliwość filtrowania po urządzeniach, dzięki której klienci zobaczą recenzje tylko dla swojego sprzętu.

Trudno powiedzieć, by nowy Windows Store zachwycał. Wciąż wydaje się produktem beta, a jego zawartość nie jest żadną konkurencją dla zasobów oprogramowania dostępnego w Otwartej Sieci. I chyba dla użytkowników lepiej, by tak pozostało. Przykład oficjalnego sklepu z oprogramowaniem dla Maka pokazuje, że o ile rozwiązania takie mogą jeszcze mieć sens dla urządzeń mobilnych, to na desktopach służą przede wszystkim chciejstwu producenta systemu operacyjnego i uzyskaniu przez niego większej kontroli nad użytkownikami PC. Trzeba przyznać Microsoftowi jednak, że póki co w Windows 10 nie utrudnia instalacji ze źródeł innych niż sklepowe, tak jak robi to Apple w OS X Yosemite. Oby w przyszłości nie uległo to zmianie.

© dobreprogramy