Windows XP, 1 GB RAM, przestarzały procesor i... Linux, który uchronił ten sprzęt od zezłomowania

Strona główna Aktualności
fot. reddit (duysharp1998)
fot. reddit (duysharp1998)

O autorze

Opinie na temat tego, czy Linux istotnie może zastąpić Windowsa na komputerze osobistym są podzielone. Ale jednego mu odmówić nie można. Odpowiednio zoptymalizowany, sprawdza się świetnie wszędzie tam, gdzie brakuje czystej mocy obliczeniowej.

Uświadamia o tym przypadek użytkownika reddita o pseudonimie duysharp1998, który dzięki Linuksowi, przywrócił do życia naprawdę leciwy sprzęt. I nie jest to oczywiście pierwsza ani jedyna tego rodzaju sytuacja, ale może uchodzić za naprawdę znamienną. Padło bowiem na ponad 10-letni laptop Compaq Presario CQ40, który już w chwili premiery nie należał, delikatnie ujmując, do demonów wydajności.

Konfiguracja sprzętowa obejmuje m.in. 2-rdzeniowy Pentium Dual Core T4300 (Penryn-1M), grafikę zintegrowaną z chipsetem Intel GL40 i raptem 1 GB RAM typu DDR2. Nominalnie, choć wydany w przededniu premiery Windowsa 7, Presario CQ40 przygotowywany był jeszcze z myślą o XP.

Co na to duysharp1998? W miejsce niewspieranego od 2014 r. Windowsa XP zainstalował Lubuntu, a więc odmianę Ubuntu, z lekkim środowiskiem graficznym LXDE.

Efekt, jak twierdzi, przerósł jego oczekiwania. Archaiczna maszyna wróciła do życia, oferując całkiem płynną pracę z systemem i podstawowymi narzędziami biurowymi. Ponoć radzi sobie nawet z YouTube'em, aczkolwiek tylko przy pojedynczej karcie w przeglądarce. A przypomnijmy, mowa o notebooku wyposażonym w zaledwie 1 GB pamięci operacyjnej. Dziś więcej RAM-u oferują de facto ekonomiczne smartfony.

Raz jeszcze – nie jest to oczywiście pierwsza ani jedyna tego rodzaju sytuacja, ale dobitnie pokazuje, jak Linux może uchronić sprzęt od zezłomowania. Lubimy takie historie.

© dobreprogramy
s