"Blogger od kuchni" - wywiad z webnull'em

Witam wszystkich w pierwszym wpisie z serii "Blogger od kuchni". Seria ta, publikowana co miesiąc, postara się wam przybliżyć jednego z naszych aktywnych bloggerów, czyli inaczej mówiąc przeprowadzam wywiad z bloggerem dobrychprogramów. W tym miesiącu pod ostrzał poszedł webnull - nasz człowiek od Linuksów. Serdecznie zapraszam do przeczytania wywiadu!

Cześć webnull! Opowiedz nam krótko coś o sobie.

Mhm... od prawie 4 lat zajmuję się systemami Uniksowymi, od 6 lat programowaniem. Pomagam w czasie wolnym w instalacji Linuksa. Piszę aplikacje w Pythonie dla platform Uniksowych, wcześniej pisałem głównie tylko aplikacje webowe, ostatnio przerzuciłem się na GTK i piszę trochę narzędzi dla Uniksowych systemów.

reklama

A coś bardziej prywatnego, jak wiek, zawód itp.

No więc tak, wiek 19, zawodu jeszcze nie ma :> To tyle myślę prywatnie o mnie.

Czym zajmujesz się na co dzień?

W wolnym czasie programuję dużo, zarówno prywatne projekty typu strony WWW jak i publiczne projekty jakiś narzędzi Uniksowych, CMS'ów w PHP. No i udzielam bezpłatnego supportu można powiedzieć, mam tygodniowo kilka nowych osób które do mnie piszą w sprawie Linuksa bądź programowania.

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z komputerami, a następnie z GNU/Linuksem, Pythonem etc.
Pierwszy komputer jak miałem może z 8 lat gdzieś tyle. Ojciec pokazał mi w pracy. Bawiłem się długo Paintem i demówką jakiejś wyścigówki : -). A pierwszy kontakt z Linuksem już jako deweloper. Pisałem aplikację internetową (menadżer plików zdalny) w PHP i ludzie skarżyli się, że nie działa pod systemami Uniksowymi. Nie wiedząc co to jest starałem się to zainstalować i przystosować moją aplikację do działania w dodatkowym środowisku. Byłem później pewnego razu u znajomego który dał mi Ubuntu. Zainstalowałem na laptopie, aplikację przepisałem do działania pod Ubuntu, a sam system zatrzymałem. I około pół roku później wyrzuciłem Windows XP OEM z dysku twardego. Z Pythonem zacząłem kilka miesięcy temu, ponieważ pragnąłem zrealizować swój pierwszy i najważniejszy cel od zaczęcia zabawy z programowaniem, czyli napisanie pełnosprawnej większej aplikacji działającej po stronie klienta i nie w przeglądarce. Zacząłem od narzędzi tekstowych, na pierwszy ogień poszedł bodajże extsniff który dzisiaj ma ponad 10k linii kodu. I tak później napisałem wiele małych projektów aż doszedłem do tego momentu w którym opanowałem bibliotekę GTK. Opanowanie biblioteki GTK to też wydaje mi się być większym "wydarzeniem" w mojej historii nauki programowania, dlatego, że poprzez to wydarzenie zacząłem właśnie pisać całkiem inne aplikacje, przeszedłem z aplikacji pod terminal na aplikacje graficzne.

Wraz z przejściem na Linuksa zrodziła się Twoja nienawiść/niechęć do systemów firmy z Redmond? (nawiązuję do braku pewnego przycisku na Twojej klawiaturze:))
Odnośnie tego przycisku to wiesz, denerwuje mnie, że na każdej klawiaturze musi być logo konkretnego oprogramowania którego nie używam. Wolałbym ikonkę takiego "domku" jak jest w niektórych niszowych klawiaturach, bodajże w ASUS eee PC była taka klawiatura - kiedyś na allegro widziałem jak przeglądałem netbooki. A ta nienawiść, to nie jest tak do końca. Ostatnim czasem można powiedzieć, że nieco się ustabilizowałem i już nie żywię takiej "nienawiści" do konkurencji. Z tego co pamiętam to od zawsze miałem problemy z każdym Windowsem jaki używałem. Używałem Windowsa może z 4-5 lat i miałem takie sytuacje w których ponowne prze formatowanie dysku twardego razem z wyzerowaniem nie pomagało. Wirus instalował się ponownie. Wymieniałem także BIOS, bezskutecznie. Pamiętam do dziś jak znajomy w starym mieszkaniu przypadkowo wyciągnął wtyczkę z gniazda, po cichu w głowie się gotowałem, ale na zewnątrz nie byłem zły. A gotowałem się bo wiedziałem, że będę musiał instalować Windows na nowo, znowu tak jak to robiłem codziennie. Włączałem komputer - instalacja Windows XP, pracuję, wyłączam komputer z wiedzą, że jutro muszę zainstalować system na nowo. Gdybym wtedy wiedział, że istnieje coś takiego jak Linux to było by to dla mnie szokiem. Uratowałoby to mnie od tych problemów. A tak poza tym to mocno krytykuję Windows za zintegrowaną powłokę explorer. Jeden proces to cały pulpit - tak być nie może! To dlatego jedna aplikacja potrafiła zawiesić wszystkie okna menadżera plików, pasek "Start" oraz cały pulpit.

Wielu coś o tym wie :) Jak wyglądało twoje ewoluowanie przez kolejne systemy Linuksowe, nikt przecież nie zaczynał od Gentoo :).
Jak wspomniałem wcześniej - najpierw było to Ubuntu. Później postanowiłem spróbować Debiana, bo uważałem, że migracja z Ubuntu nie powinna być trudna. Z Debiana przeszedłem na Arch Linux bo namówiła mnie pewna osoba, byłem zadowolony. Później przez krótki okres czasu dwóch miesięcy używałem Ubuntu ze względu na sterowniki do ekranu dotykowego w desktopie. A następnie przeszedłem na Gentoo całkowicie. Tutaj też mnie znajomy namówił, nie ten sam co wcześniej : -) Ale jeszcze wspomnę, że Debiana używam na serwerze, Arch Linux na tablecie, a Ubuntu jest w rodzinie na laptopie więc też pod moją opieką.

Prężnie i aktywnie propagujesz ideę OpenSource'ową- jakie są twoje ulubione metody?
Po pierwsze to pisać wszędzie, tylko starać się nie wszczynać wojen. Myślę, że spokojne podejście do sprawy jest najlepsze. A wywoływanie wojen może jedynie pogorszyć opinię na temat tego co się prezentuje. Do OpenSource przekonałem ponad 30+ osób, to mogę się pochwalić. Przeprowadzałem instalacje po VNC, pomagałem głównie przy partycjonowaniu. Znam osoby starsze które bez przeszkód używają technologii OpenSource. To jak już mówiłem pisanie - mała społeczność ale powiedzmy sobie szczerze, że zalewa wszystkie portale komputerowe : -) Poprzez dobreprogramy jestem w stanie dotrzeć z Uniksowym tematem do bardzo dużego grona osób. Jak się przekonałem nie raz, trzeba to robić delikatnie. I moja strategia przeszła teraz w defensywę, nie zamierzam już nigdy więcej atakować konkurencji.

Opowiedz coś o pisaniu programów i wydawaniu ich na licencji GNU/GPL?
No to zacznę od tego dlaczego GPL a nie BSD czy inna bardziej liberalna licencja. Wydaję swoje oprogramowanie tylko na GPL, ponieważ oddaję swoją pracę społeczności a nie dużej korporacji która zamknie moją pracę w swoim kodzie i nawet nie wspomni mnie w swoim projekcie. To jest dla mnie zwykła kradzież, dlatego nie uznaję zbyt liberalnych licencji. Zgadzam się z filozofią Wolnego i Otwartego Oprogramowania, i jedną z moich motywacji do pisania aplikacji jest filozofia. A brzmi ona następująco: "Jeśli dziennie wykorzystuję tysiące aplikacji stworzonych przez wolontariuszy to sam stanę się wolontariuszem, napiszę aplikację i pozwolę aby ktoś używał mojej aplikacji tak jak ja używam jego :-)". To jak budowanie cegiełka po cegiełce większego projektu tworząc małe projekty. Poprzez mniejsze projekty staramy się zbudować sukces Wolnego i Otwartego Oprogramowania. My - jako społeczność.

Co byś zmienił w OpenSource? Jakiś sposób reklamy, zloty?

Szczerze to nigdy nad tym nie myślałem, akurat trudno się na ten temat wypowiedzieć. Myślę, że zloty są bardzo dobre ponieważ integrują ludzi i pozwalają wymieniać się wiedzą na temat OpenSource. Na reklamy TV raczej nie stać nikogo ponieważ jesteśmy rozdrobioną społecznością, a nie dużą firmą jak Microsoft. Można powiedzieć, działamy według innego modelu biznesowego w porównaniu do Micosoftu.

Wielu ludzi twierdzi że Linuksa nie da się używać na Desktopie - brak niektórych aplikacji, zamienniki są gorsze. Napisz coś, by rozwiać tą iluzję!
To zdecydowanie zależy od zastosowania. Dla programisty wystarczy tylko Linux albo Linux + Windows na wirtualnej maszynie no i niekiedy jakiś Macbook czy Mac do pisania pod MacOS X. Dla grafika to zależy. Niektórzy preferują GIMP, większość także używa Photoshopa. Dla grafika 3D jest Blender i wiele innych narzędzi, są nawet komercyjne bardzo drogie narzędzia. Ale niestety dla gracza Linux nie oferuje zbyt wiele poza stabilnością samego systemu : -) Gdyby tylko było tyle natywnych gier dla Linuksa co dla Windows to myślę, że gracze przeszli by na Linuksa z powodu większej responsywności systemu głównie. Na Linuksie można prawie zapomnieć o widoku klepsydry czy o znikających paskach start, znikającym pulpicie. Można także zapomnieć o widoku "Program niespodziewanie zakończył działanie..." To ostatnie szczególnie jest denerwujące dla użytkowników Windows. I także dość często spotykane.

A co sądzisz o dużych korporacjach OpenSource jak Cannonical, Google czy Mozilla?

Canonical idzie w kierunku innowacji moim zdaniem, czynnie promują Linuksa, stworzyli nawet własne środowisko graficzne, jednak nie do końca słuchają głosu społeczności starając się zaistnieć zajmując wyższą pozycję na rynku. Google bardzo czynnie bierze udział w promowaniu OpenSource i Linuksa, przykładem jest Google Summer of Code w którym programiści z całego świata opłacani przez Google, pracują nad kodem OpenSource, w ten sposób niektóre prawie upadłe projekty odradzają się na nowo. Poza tym Google wspiera Linuksa na desktopie, tworzą nawet własny system oparty o Ubuntu na desktop, mają Androida który także ma podstawy Linuksowe. Chromium OS na netbooki także jest od Google, to wszystko oparte o OpenSource i na Linuksie. Oprócz oprogramowania publicznego warto także wspomnieć o prywatnym, czyli o tym jak Google wykorzystuje OpenSource na swoich serwerach. Ich wyszukiwarka oraz większość usług webowych jest napisanych w Pythonie oraz działają na systemie Linuksowym. Ponoć YouTube stoi na PHP, to taki wyjątek w Google chyba : -) Mozilla działa bardzo dobrze jako organizacja non-profit. Nawet są pogłoski o systemie od Mozilli opartym o Linuksa który miałby być konkurencyjny dla ChromeOS. Jest to duża popularna marka rozpoznawalna na całym świecie, także wśród społeczności cieszy się uznaniem. Tylko trochę nie podobały mi się problemy Firefoksa z akceleracją pod Linuksem. Mozilla zrezygnowała z akceleracji 3D na niektórych kartach graficznych, jednak Chromium dawało sobie z nimi radę. Dlatego uważam to za wpadkę Mozilli.

Co Cię skłoniło do blogowania na dp? Nie myślałeś o założeniu swojego własnego bloga?

Na dobrychprogramach jest stała popularność - i to mnie przyciąga. Na nowo otworzonym blogu przez lata miałbym małą ilość wejść a co dopiero komentarzy do wpisów. Stwierdziłem, że nie jestem na tyle cierpliwym człowiekiem i pójdę "na łatwiznę".

I mówi to człowiek który używa Gentoo :D
Z Gentoo nie jest tak trudno, pozory mylą. To system który potrafi być stabilniejszy od Ubuntu czy innych systemów przeznaczonych dla przeciętnego użytkownika. Człowiek który jest w stanie zainstalować Gentoo na pewno posiada wiedzę jak używać tego systemu. To znaczy, że nie używają go niekompetentni ludzie bo tacy nie potrafią Gentoo zainstalować : -). Kompilacja jądra systemu pod Gentoo - 15 minut (liczone przy pomocy time). Pod Ubuntu potrafi zająć nawet dwie godziny. Wybór sterowników jest prosty - robimy lspci, lsusb i szukamy w menuconfig po modelach zaznaczamy moduły do kompilacji i gotowe. Należy jeszcze wybrać klasę procesora, zazwyczaj wsparcie dla ext-4 no i skonfigurować GRSecurity, SELinux jak ktoś używa. No i jeszcze dla Truecrypta trzeba włączyć wsparcie bo domyślnie jest wyłączone : -) Tzn. wsparcie dla pewnych algorytmów szyfrujących.

Zapoczątkowałeś wiele serii blogów na dobrychprogramach, m.in o swoich centrach dowodzenia, chyba najbardziej popularną serią, która pociągnęła za sobą wielu innych. Planujesz coś podobnego w przyszłości?

Seria o biurkach była zupełnie przypadkowa. Nie miałem pojęcia, że ktokolwiek to skopiuje. Myślałem, że standardowo przeczytam 30+ ciekawych komentarzy i temat się zakopie. Jednak bardzo się myliłem : -). A przeróżne serie zamierzam kontynuować np. "Siła konsoli w systemach Uniksowych" czy "Systemy GNU/Linux". Jednak nie mając aktualnie doświadczenia z żadnym nowym systemem nie jestem w stanie kontynuować serii Systemów GNU/Linux. Ale za niedługo przymierzam się do openSUSE, tak więc będzie o czym napisać. Zamierzam kontynuować projekt małego systemu livecd "Arczi Linux", jednak potrzebowałbym go przenieść z Arch Linux na openSUSE i dlatego tutaj mój kontakt z openSUSE będzie.

Przybliż nam trochę więcej informacji o tym “projekcie”.
Projekt "Arczi Linux" z założenia miał być małym, przenośnym systemem do skanowania Windows. Miał zawierać typowo ratunkowe i diagnostyczne narzędzia łatwe w użyciu przez "przeciętnego człowieka z problemem". Przymierzam się do napisania przeróżnych narzędzi ratunkowych które by pozwalałby przykładowo jednym kliknięciem przywrócić bootloader GRUB, GRUB2 bądź ten Windowsowy. Oprócz tego jak już mówiłem na livecd znajduje się ClamAV z graficzną nakładką. Planuję też trochę autorskiego graficznego interfejsu. No i powoli chciałbym zrobić z tego systemu coś co można zainstalować na laptop, tablet czy desktop. W planach było większe przystosowanie do mniejszych ekranów, czyli coś na tablet itp. Mobilne narzędzia diagnostyczne na tablet coś w tym stylu. Dlatego też miałem zabrać się za oszczędzanie energii w nowych wydaniach. Aktualnie system bazuje na Arch Linux i budowany jest przy pomocy narzędzi "larch". Jednak migracja musi nastąpić z powodu zbyt niestabilnych narzędzi do budowania systemu oraz braku możliwości utworzenia wsparcia dla architektury 64 bitowej. openSUSE posiada SUSE Studio, który pozwala na tworzenie systemu z poziomu strony WWW, mam nadzieję, że po wrzuceniu mu różnych plików konfiguracyjnych, bo pozwala on na upload plików, będę w stanie utworzyć coś porządnego. Odnośnie autorskiego GUI to już mamy mały fragmencik, jest nim sam wyłącznik systemu o nazwie xsm-py. Jego innowacyjność tkwi w implementacji technologii kexec. Kexec pozwala na ponowne uruchomienie systemu bez ponownego uruchamiania komputera : -). Jest to po prostu pominięcie BIOSu i bootloadera, a bezpośrednie nadpisanie starego jądra systemu nowym. Jeszcze nie spotkałem się z graficznymi narzędziami które by posiadały sprawnie zaimplementowany kexec.

Powodzenia i czekamy na relację na dp :) Brałeś udział w HotZlocie, jak Ci się podobało?
Było bardzo fajnie, tylko nie podobał mi się plan zakwaterowania. Na zakwaterowanie było tylko 2 godziny czasu. Przyjechałem zmęczony o 5 rano i czekałem na dworcu do 12 godziny. Uważam to za fail w organizacji zlotu. Ale tak ogólnie to było bardzo fajnie. Ale niestety przez to wszystko przespałem praktycznie pół pierwszego dnia : -). A niestety akurat były to sesje Microsoftu. Na drugiej sesji Microsoftu tak mi się zamykały oczy ze zmęczenia, że wstyd mi było dłużej siedzieć taki zmęczony na tych sesjach ; -). Przynajmniej w drugim dniu sesje były bardzo ciekawe i "kolorowe" jak to można określić. Pomimo dużej krytyki, i tego, że jestem "Linuksiarzem" spodobał mi się pomysł antywirusa w chmurze. Była to Panda, po przyjeździe do domu zainstalowałem komuś z rodziny i po testowałem chwilę, bardzo fajne oprogramowanie, ogólnie fajna idea. Przyznam szczerze, że prezentacja Eizo o kolorach mnie nie zaciekawiła bo grafika to raczej nie dla mnie, jestem człowiekiem który potrafi co najwyżej narysować "patyczaka" w programie do grafiki rastrowej. Sesja Intela była chyba jedną z najciekawszych, może nie wszystko z niej zrozumiałem ale przynajmniej to co najważniejsze.

A byłeś na innych zjazdach stricte informatycznych?

Raczej nie. Nie mam za bardzo jak dojechać, w dodatku nocleg kosztuje na innych zjazdach informatycznych a na razie mam więcej wydatków/inwestycji niż dochodów.

Czy myślisz na zarabianiu na tym co robisz (programowanie, administracja), a może już zarabiasz?

Myślę o zarabianiu typowo usługowym.

Jakieś plany na przyszłość (służbowe i prywatne)?

Nie jestem jednym z tych ludzi "dalekowzrocznych", póki co żyję chwilą i czekam na okazję ; -)

To by było na tyle. Możesz kogoś pozdrowić, powiedzieć parę słów do czytających :)
Mhm... to chyba na tyle. Pozdrawiam moich czytelników. A przynajmniej cieszę się, że mam stałych czytelników, którzy czasami się do mnie odzywają i tym samym dają mi o tym znać :-)

I to jest już koniec. Zapraszam za miesiąc na kolejny odcinek "Bloggera od kuchni".
Prosiłbym również, abyście w komentarzach zamieścili to, jakie pytania byście chcieli zadać następnemu bloggerowi oraz kto to miałby być. 

reklama

Komentarze