Wirtualna rzeczywistość kłuje w oczy? Oto wyświetlacz OLED z 10 000 PPI

Strona główna Aktualności
fot.  David McNew/Getty Images
fot. David McNew/Getty Images

O autorze

Aby uzyskać jak najbardziej przekonujący efekt, wirtualna rzeczywistość (VR) potrzebuje wysokich rozdzielczości. Technologia z roku na rok staje się coraz lepsza pod tym względem, ale rozwój ten bardziej przypomina raczkowanie. Wtem nadchodzą naukowcy Uniwersytetu Stanforda oraz inżynierowie z Samsunga. Opracowali wyświetlacz, którego rozdzielczość to 32K (30 720 x 17 280 pikseli).

Ten ekran charakteryzuje się współczynnikiem zagęszczenia pikseli równym 10 000 PPI. PPI to parametr, który definiuje, mówiąć językiem potocznym, jak "ostry" jest obraz, który widzimy. Im większa rozdzielczość, a mniejszy ekran, tym więcej PPI. Dla porównania - "najostrzejszy" obecnie ekran smartfona ma Sony Xperia 1 II i jest to 643 PPI. Mówimy więc o 16-krotnie bardziej szczegółowym obrazie.

Wyświetlacz ten mógłby być wykorzystywany do technologii wirtualnej rzeczywistości. Obecnie dostępne zestawy VR charakteryzują się współczynnikiem PPI poniżej 800 punktów. Najbardziej zaawansowane hełmy VR odznaczają się rozdzielczością 2880 x 1700 pikseli (HTC Vive Cosmos) lub 3664 x 1920 (Oculus Quest 2). Zastosowanie takiej technologii byłoby ogromnym skokiem - ale i na pewno wymagałoby niezwykle potężnej mocy obliczeniowej komputera.

Co ciekawe, wyświetlacz opracowany przez badaczy Samsunga i Uniwersytetu Stanforda używa panelu OLED, ale ze specjalnymi modyfikacjami. Dzięki dwom warstwom refleksyjnym, białe światło odbija się między nimi, przez co udało się osiągnąć dwukrotnie wyższą jasność niż w standardowym ekranie OLED - oraz jeszcze lepsze odwzorowanie kolorów.

W chwili obecnej jest to jedynie interesujący projekt badawczy. Świat technologii nie jest jeszcze na taki sprzęt gotowy - głównie przez ogromne wymagania sprzętowe, nieosiągalne dla rynku konsumenckiego jak i niewątpliwie ogromny pobór mocy.

© dobreprogramy
s