Woda na młyn antyksiężycowców. NVIDIA reprodukuje lądowanie korzystając z raytracingu

Strona główna Aktualności
Po co lecieć na Księżyc, skoro mamy raytracing... Źródło: Depositphotos
Po co lecieć na Księżyc, skoro mamy raytracing... Źródło: Depositphotos

O autorze

20 lipca 1969 r. moduł księżycowy misji Apollo 11 zetknął się z powierzchnią Księżyca. Niedługo potem dowódca wyprawy, Neil Armstrong, opuścił lądownik, wypowiadając słynne słowa: „To jest mały krok człowieka, ale wielki skok dla ludzkości”. Mimo iż relację z tego wydarzenia nagrano kamerą, pewna grupa ludzi wciąż uważa, że wizyta człowieka na jedynym naturalnym satelicie Ziemi to mistyfikacja. Tymczasem NVIDIA leję wodę na młyn takich sceptyków.

Wykorzystawszy technikę śledzenia promieni, dostępną w najnowszych kartach graficznych z serii GeForce RTX, producent odtworzył moment wyjścia astronautów na powierzchnię Księżyca.

Popatrzcie tylko na powyższy zrzut. Po jednej stronie widać kadr z oryginalnego materiału załogi Apollo 11, po cyfrowej korekcie i koloryzacji, po drugiej zaś – klatkę pochodzącą z animacji NVIDII. Czy potraficie jednoznacznie określić, który jest który?

Co ciekawe, niniejsze demo technologiczne wcale nie jest nowe. Powstało w 2014 r., przy okazji debiutu GeForce'a GTX 980 oraz GTX 970, a więc architektury Maxwell. Wykorzystano je wówczas do prezentacji działania realistycznego oświetlenia globalnego. Teraz, dzięki raytracingowi, po prostu jeszcze bardziej pogłębiono odczucie realizmu.

Pół serio, pół żartem – patrząc na wysoką jakość materiału „zielonych”, antyksiężycowcy będą wniebowzięci. Wreszcie zyskaliśmy koronny dowód na to, że Neila Armstronga na Księżycu w ogóle nie było. Zamiast fatygować się ponad 384 tys. km, NASA użyła GeForce'a RTX 2080 Ti ;)

© dobreprogramy