Wściekłe ptaki zmieniają się w Transformersy na Androidzie

Strona główna Aktualności

O autorze

Pasjonat systemów mobilnych oraz aplikacji. Pierwsze kroki w internecie stawiał jeszcze w czasach dominacji 0202122. Od tamtej pory sieć jest nieodłączną częścią jego życia. Z zamiłowania podróżnik. Wolne chwile stara się spędzać na łonie natury lub też pracuje z ludźmi. W redakcji odpowiada za dział aplikacji mobilnych.

Blisko dwa tygodnie po wydaniu wersji na iOS przyszła pora na Androidową premierę Angry Birds Transformers. Jest to już kolejna gra po Bad Piggies, Go i Epic, która odchodzi o klasycznej formy Angry Birds. Efektem połączenia wściekłych ptaków z Transformersami jest prosta strzelanka.

W Angry Birds Transformers nasza rola ograniczała się do odpowiednio szybkiego celowania. Bohater porusza się sam, my jedynie mamy wpływ na jego transformację i przemianę w pojazd (ucieczka przed pułapkami). Podczas biegu strzelamy do konstrukcji żywcem wyjętych z pierwszego Angry Birds. Celem jest likwidacja skrywających się w nich świń oraz samych obiektów (dodatkowe punkty).

Konstrukcja menu głównego przypomina mapę znaną z Epic. To z jej poziomu wybieramy kolejne misje, a także tryby specjalne i ulepszenia. Jak przystało na Rovio jest w czym wybierać. Podczas zabawy odblokowujemy także kolejne Autoptaki, każdy z nich ma nieco inną broń oraz mocne i słabe strony. Nie zabrakło wsparcia dla Telepodów oraz rywalizacji ze znajomymi.

Niestety skala mikropłatności i reklam jest wysoka. Co parę misji wita nas reklama wideo, którą możemy pominąć dopiero po kilku sekundach. Dodatkowo po każdej wygranej otrzymujemy opcję podwojenia wyników przez ponowne obejrzenie materiału wideo. Nie musimy z niej korzystać, ale bez tego ciężko zbiera się fundusze na grę, a ta bardzo szybko stawia nam barierę czekaj albo płać. Psuje to przyjemność z zabawy.

Jest to też kolejna gra Rovio po Angry Birds Stella, która nie trafiła i prawdopodobnie nie trafi na Windows Phone. Wcześniej posiadacze tego systemu mogli liczyć na premiery w podobnym terminie, choć edycje na ich urządzenia były uboższe o wsparcie dla chmury Rovio. Wersję na iOS i Androida możecie pobrać z naszej bazy aplikacji. Szkoda że tak dobry i grywalny pomysł, a do tego świetne wykonanie przyćmiewają mikropłatności i reklamy. Rovio po raz kolejny udowodniło, że potrafi bawić się różnymi gatunkami niestety tym razem nieco zbyt zachłannie sięga po nasze fundusze.

© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieNetflix mówi, że ma czyste ręce. Nie zbieramy o was danych