Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Wspomnień czar (cz.2)

Wspomnienia lat sześćdziesiątych zakończę przepięknym żartem architektonicznym dobitnie pokazującym, iż "Polak potrafi". "Rozrabiałem" w budynku, który miał widocznych gołym okiem 6 kondygnacji, czyli według polskiej nomenklatury był 5 piętrowy, zaś zbudowany został w "okresie oszczędności", gdy obowiązywał zakaz budowania budynków państwowych wyższych, niż 4 piętrowe. I co się stało? NIC! Był zgodny z przepisami, bo od dołu był "Parter niski", nad nim "Parter wysoki", a dalej 4 piętra :D

"No to co, pomożecie towarzysze?" - zaczynają się lata siedemdziesiąte...

Na przełomie "dziesiątek" zostałem "wdepnięty w zasilacze". Wszystko na germanie, o
stabilistorach nikt nie słyszał, były diody Zenera, świat był coraz piękniejszy,
dziewczyny rozkwitały, moda na "banany" i super mini była za pasem...

Tu się pojawia rozdroże, i to na cztery wątki: informatyka, elektroakustyka,
elektronika profesjonalna i... oczywiście dziewczyny.

r   e   k   l   a   m   a

Lubię wiedzieć, czyli zaczęło się kupowanie i czytanie książek o językach
programowania, dookoła "szalał Fortran", a ja sobie spokojnie czytałem. Po zebraniu i
przeczytaniu kilkunastu kilogramów (ostatecznie zatrzymałem się gdzieś na 40
kg) i wyrobieniu sobie pobieżnego, za to własnego zdania, co i z czym się tu
je, zapał zdecydowanie ostygł, programowanie (co pewno oburzy kilka osób) wydawało mi się dość nudne, a na domiar złego wydawało mi się, że mnóstwa rzeczy trzeba nauczyć się na pamięć, czyli nie dla mnie...

Kupowanie książek było czymś z czysto surrealistycznego świata, trzy główne źródła to
Księgarnia Techniczna na Świętokrzyskiej, Księgarnia Radziecka (chyba tak się
nazywała) na Nowym Świecie i pewien mały, lecz bardzo dobrze zaopatrywany antykwariat. Niby śmieszne, bo kupować nowości w antykwariacie? No cóż, jak mawiano w owych czasach, z naszego Obozu (duża litera od Obozu Państw Socjalistycznych) w naszym baraku najweselej :D

Zwłaszcza "Księgarnia Radziecka" była bardzo ciekawym źródłem. ZSRR jeszcze nie
podpisało konwencji międzynarodowych i można było kupić za przysłowiowe "psie
pieniądze" anglojęzyczną literaturę techniczną, czasem w tłumaczeniu, a najczęściej
kopię oryginału. Z bliżej nieznanych mi powodów przypomniały mi się książki o iPAX432
(linkować tu nie będę, kto ciekaw niech sam zobaczy, jak mało w necie znajdzie o tym
zamiarze Intela), których zebrał się spory stos, a wydrukowano je na bardzo cienkim
papierze.

W świecie hardware zmiany nabierały tempa... Dla niewtajemniczonych najpierw zniknęły
serpentyny i klasyczne konfetti, zastąpione przez pudła kart perforowanych
(Wikipedia PL)
(Wikipedia EN)

z których niektórzy potrafili odczytać, że jest to np. zapis wyrażenia "Z(1) = Y +
W(1)" w Fortranie

Fajnie było, gdy z czytnika wystrzeliła "fontanna kart" :D

Pojawił się dostęp do Cyber-72 oszałamiającego użytkowników szybkością działania, ale
nie tylko tym... Znajomy powrócił z pierwszego spotkania z tym systemem w stanie
silnego wzburzenia emocjonalnego. Na szybki system był poniekąd przygotowany, lecz to szybkość działania czytnika kart go zaszokowała! A jeszcze, jakby to było za mało,
spodziewał się amerykańskich "cudów technologicznych", a tu oświetlaczem była zwykła
lampa biurowa :D

Mnie ze świata hardware szczególnie zainteresowały DEC PDP-8 i PDP-11, tu trochę
linków: Wikipedia PL,
Wikipedia EN,
pdp11.org, spoko, strona po angielsku, nadal spoko, ta również,
DEC PDP-11 History,
Factory of broken dreams, Computer History Wiki

PDP-11 wyglądał w jednej ze swych wersji, można dziś powiedzieć, jak "przerośnięty
tower PC"

W głowie pojawił się szalony (jakby powiedzieli "normalni", którzy jednak tylko w
minimalnym stopniu popychają bryłę świata) zamiar: zbuduję sobie taką maszynkę, tylko
lepszą. Czy to było realne? Z dzisiejszej perspektywy myślę, że szanse były powyżej 9
na 10, hardware działałoby na 100%, a co do softu, to potrafiłem "zarażać" innych do
swoich pomysłów. Gdyby doszło do realizacji, być może podzieliłbym los K-202 i jego twórcy
Jacka Karpińskiego
(związane: MERA-400,
Po K-202, ale tu "na dwoje babka wróżyła".

Maszynka miała mieć procesor 64 bitowy, zaczęło się szkicowanie całości, rozgryzanie
detali niektórych fragmentów, aż tu pojawiła się pierwsza nieoczekiwana przeszkoda, a
po niej następna. Tą pierwszą było pojawienie się "procesorów w plasterkach", 2 i 4
bitowych. Szczególnie produkty AMD z rodziny
Am2900

mnie zainteresowały, bo jakby były zrobione do mojego zamiaru. Oczywiście byłoby "do
obejścia" embargo i koszty realizacji rosły o coś pośredniego między jednym, a dwoma
zerami, ale co mi tam, najpierw trzeba "rozgryźć nowe zabawki". Zajęło to bodaj z rok
czasu, aż tu pojawiła się "Pani Twardowska" i projekt (wraz z wieloma innymi) diabli
wzięli. Bywa...

Pozdrawiam cieplutko 

sprzęt hobby inne

Komentarze