Wtopa wizerunkowa Windowsa 10 – przesyła historię aktywności pomimo blokady

Strona główna Aktualności
Źródło: Depositphotos
Źródło: Depositphotos

O autorze

Menu Prywatność na stronie Microsoftu listuje ostatnie aktywności użytkownika, na przykład odwiedzone witryny i uruchamiane aplikacje, pomimo wyłączenia funkcji osi czasu – informuje serwis ghacks. Co oczywiste, jest to kolejny dowód na istnienie daleko idącej telemetrii w Windowsie 10.

Oś czasu jest funkcją uruchomioną w aktualizacji z kwietnia 2018 r. Korzysta ona z modułu zwanego Monitorem Aktywności, aby rejestrować ostatnie działania użytkownika. W założeniu chodzi o to, aby wciskając kombinację klawiszy Windows i Tab, móc sprawnie powrócić do czynności wykonywanych w przeszłości, takich jak edycja dokumentów czy przeglądanie konkretnych witryn.

Teoretycznie zapisywanie historii można wyłączyć w ustawieniach systemu. Ba, Microsoft rzekomo dopuszcza nawet blokadę cząstkową, przez co należy rozumieć możliwość ograniczenia magazynu danych do dysku lokalnego. W praktyce – cóż, poszczególne blokady zdają się nie działać.

Windows 10, nawet po całkowitym wyłączeniu Monitora Aktywności, w dalszym ciągu wysyła dane na serwery Microsoftu. Przekonał się o tym pewien użytkownik serwisu Reddit, który odkrył historię wykonywanych czynności na swoim profilu w obrębie witryny producenta, pomimo wyłączenia w OS-ie wszystkich funkcji związanych z osią czasu, zbieraniem danych i Monitorem Aktywności.

Jakie to ma znaczenie, zapytacie? Ano firma z Redmond po raz kolejny, mówiąc kolokwialnie, daje ciała. Niezależnie, czy Microsoft intencjonalnie próbował ukryć istnienie telemetrii, budując złudne wrażenie możliwości jej wyłączenia, czy może popełnił zwykły ludzki błąd, serwując niedopracowaną funkcję – niesmak pozostaje, a „dziesiątka” raz jeszcze zalicza poważną wtopę wizerunkową.

© dobreprogramy