Wybieramy dysk do NAS-a. Na co zwrócić uwagę?

Strona główna Aktualności
Wybieramy dysk do NAS-a. Na co zwrócić uwagę?
Wybieramy dysk do NAS-a. Na co zwrócić uwagę?

O autorze

Przechowywanie dużych ilości danych to nie lada wyzwanie, jeśli mają być dostępne cały czas, szybko przesyłane do kilku użytkowników jednocześnie, a do tego dobrze zabezpieczone. Bez względu na to, czy tworzycie filmy, fotografujecie, prowadzicie firmę czy po prostu lubicie chomikować pliki, warto rozważyć zakup urządzenia typu NAS. Network Attached Storage to osobna jednostka, której konstrukcja i oprogramowanie przeznaczone są do bezpiecznego udostępniania danych i różnych usług – od odtwarzania filmów na Smart TV, przez pakiet biurowy w domowej chmurze, po własny serwer Git.

Dyski twarde są projektowane z konkretnymi zadaniami na myśli. Wybór dysku do laptopa czy desktopa jest dość oczywisty, ale na co zwrócić uwagę, jeśli planujemy w domu lub w pracy korzystać z NAS-a z różnymi usługami? Warto zacząć od wyboru dysku przystosowanego do wielogodzinnej pracy, ale jest jeszcze wiele innych parametrów, które trzeba wziąć pod uwagę. Dyski do NAS-ów, takie jak Seagate IronWolf i IronWolf Pro, mają mnóstwo rozwiązań konstrukcyjnych i programowych, które dopasowują je do pracy w takim właśnie środowisku.

IronWolf 4 TB 3,5
Dysk Seagate IronWolf o pojemności 4 TB, opracowany z myślą o pracy w urządzeniach NAS.

Pojemność i cena to nie wszystko

W domowych zastosowaniach są to trzy najważniejsze parametry urządzeń, które będą przechowywać nasze dane. Do domowego NAS-a na pewno lepiej kupić dyski większe niż mniejsze. Sam NAS to spore obciążenie dla domowego budżetu. Warto rozejrzeć się za dobrą ceną za gigabajt, ale trzeba mieć na uwadze to, że dyski do NAS-ów będą nieco droższe od desktopowych. Warto dopłacić – w zamian dostaniemy niezawodność i przystosowanie do wielogodzinnej pracy bez przerwy, której nie dadzą nam żadne dyski do desktopów.

Ponieważ dyski będą cały czas podłączone, może się wydawać, że nie bez znaczenia jest pobór prądu. W ofercie wielu producentów znajdziemy takie energooszczędne dyski ze zmienną prędkością obrotową talerzy, ale zwykle oszczędności są niewielkie – kilka watów w skali roku. Nie przyniosą większych oszczędności w NAS-ie dwuzatokowym, są kierowane raczej do klientów z większym zapotrzebowaniem.

Niezależnie od rodzaju wybieranego dysku, warto zwrócić uwagę na niezawodność, czyli parametr MTBF (mean time before failure, średni czas między awariami). Dyski serwerowe mają parametr MRF sięgający nawet 2 mln godzin, podany nie przy obciążeniu 100 proc. Desktopowe zaś sięgają 1 mln godzin, ale ich MFR jest wyznaczany przy mniejszym obciążeniu – na przykład 25 proc. Dla dysków serwerowych podawany jest także parametr AFR, czyli roczny współczynnik awarii (Annualized Failure Rate). Nie ma oczywiście producenta, który zagwarantuje nam AFR równy zeru, ale im mniejszy, tym lepiej. Dyski do NAS-ów znów będą leżeć gdzieś pośrodku.

Jest jeszcze jeden parametr, który warto sprawdzić – głośność pracy. Dysk zamknięty w serwerowni może hałasować do woli. W desktopie lub NAS-ie dysk twardy może przeszkadzać, dlatego producenci starają się te komponenty wyciszyć.

Praca w środowisku wielodyskowym

Nawet dwuzatokowy NAS domowy spełnia definicję systemu wielodyskowego, a praca w takim systemie wymaga dopasowania dodatkowych parametrów. Jednym z nich jest odporność na drgania, wzbudzane przez dyski w innych zatokach. Każdy producent ma na to swoje sposoby.

Drugim problemem są sposoby reagowania na błędy. Dyski desktopowe mają mechanizmy usuwania błędów, ale zwykle nie kładzie się dużego nacisku na czas reakcji i dyski te mogą spokojnie spędzić nawet kilkanaście sekund na naprawie uszkodzonego sektora. Dyski pracujące w macierzach RAID (Redundant Array of Independent Disks) mają na to znacznie mniej czasu. Zwykle, jeśli sektor nie jest naprawiony w kilka sekund, macierz uznaje, że dysk został odłączony. Z drugiej strony macierz może pomagać w odbudowie danych i naprawiać powszechne błędy odczytu, co bierze pod uwagę oprogramowanie dysków dla NAS-ów. Ich firmware jest też przystosowany do przechowywania w pamięci podręcznej danych odczytywanych z nieciągłych bloków.

Czy warto inwestować w dyski Enterprise?

Dyski klasy Enterprise są przeznaczone do serwerów i spełniają bardzo specyficzne wymagania. Wiele modeli jest przystosowanych do pracy przez całą dobę pod pełnym obciążeniem. Ich żywotność mierzy się w godzinach ciągłej pracy – POH (Power-On Hours). Ważnym parametrem jest też Workload Capability, czyli zdolność przetworzenia danych w ciągu roku. Dyski desktopowe mają ten parametr zwykle na poziomie poniżej 70 TB rocznie, serwerowe zaś mogą startować nawet z poziomu 500 TB na rok.

Dyski do NAS-ów leżą w okolicy 200 lub 300 TB rocznie. Domowy NAS na pewno nie musi pracować przez całą dobę, ale gdy już wykonuje jakąś pracę, zwykle wymaga ona zapisania lub odczytania sporej ilości danych. Gdy tworzona jest kopia zapasowa plików z komputera albo film jest wysyłany do Smart TV, dysk musi przez dłuższy czas pracować pod obciążeniem i umożliwić nam odczyt i zapis danych mierzonych w gigabajtach.

Seagate IronWolf: dlaczego warto?

O dyskach Seagate słyszeliście na pewno. Firma jest obecna na rynku od 40 lat i trudno było nie trafić na jej produkty. W moim przypadku pierwszy był dysk Seagate Medalist o pojemności 3,2 GB w PC z procesorem o taktowaniu 440 MHz. Ten dysk działał wiele lat, noszony i przekładany z komputera do komputera, przez co do dziś mam do firmy Seagate spore zaufanie.

Do NAS-ów Seagate poleca dyski z rodziny IronWolf Pro dla macierzy 24-dyskowych. Dyski z tych rodzin zostały zaprojektowane z myślą o pracy przez całą dobę, zapewniające dostępność danych bez względu na porę. Dyski mogą pracować w środowiskach o dużym obciążeniu, sprawdzą się więc nie tylko w domowym NAS-ie, ale też w rękach studiów filmowych lub w mniejszej firmie.

Seagate opracował też rozwiązanie AgileArray, które umożliwia rozbudowę systemów i elastyczne skalowanie. Pod tą nazwą kryje się między innymi firmware dysków, przystosowany do pracy w macierzach RAID i specyficznych metod naprawy błędów, oszczędność energii, a nawet ulepszenia pod kątem strumieniowego odtwarzania filmów.

Redukcja drgań jest jedną z istotnych cech dysków dla NAS-ów, a w ramach systemu AgileArray dyski Seagate IronWolf zostały wyposażone w system utrzymywania równowagi w dwóch płaszczyznach. Kontroluje go sensor RV (Rotary Vibration), monitorujący wibracje ruchu obrotowego. Dyski mogą pracować niezawodnie, nawet jeśli ich sąsiedzi wibrują, a ponadto są ciche.

IronWolf Health Management – diagnostyka w NAS-ie

Dyski do NAS-ów mają też własne sposoby na raportowanie błędów, często bardziej zaawansowane niż dyski do desktopów. Świetnym przykładem jest firmware dysków Seagate IronWolf, obsługiwany przez systemy NAS-ów, pomagający w diagnostyce. Z IHM możemy skorzystać w NAS-ach wielu producentów, w tym Synology, jeśli mamy dyski o pojemności 4 TB lub większe.

IHM działa na trzech płaszczyznach. Po pierwsze: prewencja. Oprogramowanie monitoruje warunki pracy dysku, jak temperatura, wstrząsy, ciągłość połączeń i parametry sygnałów, by w razie problemów odpowiednio zabezpieczyć cenne dane. W razie znaczących zakłóceń z zewnątrz, oprogramowanie wykona kopię zapasową danych, co być może je uratuje.

IronWolf Health Management to także zaawansowana diagnostyka. Po uruchomieniu NAS-a z dyskami w sekcji poświęconej informacjom o dysku znajdziemy specjalne oznaczenie i bardziej szczegółowe dane o stanie dysków. W przypadku NAS-ów Synology z oprogramowaniem DSM 6.1 lub nowszym, należy uruchomić aplikację Zarządzanie przechowywaniem. Podobnie jak w przypadku wielu innych dysków, zobaczymy tam podstawowe informacje o dyskach (czas pracy od włączenia, temperatura, numer seryjny itp..), ale jest coś jeszcze.

W osobnej karcie można przejrzeć stan S.M.A.R.T. dysków, uruchomić test, a także uruchomić diagnostykę Kondycja IronWolf. To bardzo zaawansowane narzędzie, zdolne rozpoznać i raportować ponad 200 typów usterek. Adaptacyjne algorytmy monitorują przesyłanie danych, wydajność odczytu i zapisu, oceniają ryzyko awarii i mogą zalecić wykonanie kopii zapasowej. System NAS-a przechowuje dziennik wszystkich zdarzeń, z którego pomocą można śledzić zachowanie swoich dysków.

Rescue – odzyskiwanie danych przez ekspertów

By zagwarantować, że nawet w razie awarii dysku klient nie stracił danych, firma Seagate prowadzi także usługę Rescue Data Recovery Service. Można powiedzieć, że jest to dodatkowe ubezpieczenie. Jeśli w czasie, gdy mamy wykupiony plan Rescue, dysk ulegnie awarii, światowej klasy specjaliści odzyskają dla nas dane. Wystarczy zarejestrować dysk na swoim koncie.

Dyski z rodziny IronWolf Pro są objęte 5-letnią gwarancją, przy czym przez 2 pierwsze lata obowiązuje także Rescue bez dodatkowych opłat. W razie problemów firma Seagate odbierze uszkodzony dysk i w ciągu 14 dni odeśle nowy z kopią odzyskanych danych.

Usługę można kupić także dla innych urządzeń, ale jej dostępność różni się między krajami. W Polsce można kupić kody na 2 lub 3 lata, obejmujące dysk, komputer lub laptop, lub urządzenie mobilne. Ceny startują od 69 zł i są zależne od typów urządzeń, które obejmują.

Własny NAS ma sporo innych zalet. Zapisywane na nim dane nie będą wędrować do serwerowni dostawcy na innym kontynencie – zostaną w domu lub biurze, gdzie mamy nad nimi pełną kontrolę. Firmy zaś nie muszą budować specjalnych serwerowni, spełniających rygorystyczne normy dostępu i bezpieczeństwa. NAS zajmuje mało miejsca, a w razie potrzeby w każdej chwili można system łatwo rozbudować.

Bez względu na to, jaki NAS planujecie wstawić do domu, wybór dysków to kluczowa decyzja, która może mieć poważne konsekwencje. Naprawdę warto zainwestować w dyski przeznaczone do takich zastosowań i oszczędzić sobie stresu. Dyski Seagate IronWolf są stworzone do pracy pod dużym obciążeniem, gdy korzysta z nich wielu użytkowników. W razie problemów usługa Rescue daje dostęp do światowej klasy ekspertów w zakresie odzyskiwania danych.

Korzystając z dysków Seagate IronWolf, można spać spokojnie.

© dobreprogramy