r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Wyklęty w USA antywirus Kaspersky Lab okazał się najlepszy w niezależnych testach

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Niezależne laboratorium AV-TEST przedstawiło wyniki ostatniej rundy długoterminowych testów oprogramowania antywirusowego dla systemów Windows, prowadzonych między styczniem a czerwcem tego roku. Brano pod uwagę nie tylko skuteczność ochrony, ale też wydajność i niezawodność. Wyniki są dość znamienne – najlepszym antywirusem okazał się pakiet Internet Security firmy Kaspersky Lab, ten sam, który jest aktywnie zwalczany w Stanach Zjednoczonych przez FBI.

Test 18 pakietów antywirusowych po raz kolejny pokazał, że samo posiadanie antywirusa nie oznacza gwarancji bezpieczeństwa. Jedynie sześć pakietów zapewniło całkowitą ochronę, zarówno przed znanymi już szkodnikami jak i zupełnie nowymi próbkami malware. Oprócz Kaspersky Lab Internet Security, do grona tych najlepszych dostały się Symantec Norton Security, Trend Micro Internet Security, Bitdefender Internet Security, F-Secure Safe oraz Avast Free Antivirus.

Testy ochrony obejmowały wykrycie i zneutralizowanie niemal 34 tysięcy znanych szkodników w sześciu comiesięcznych referencyjnych testach, oraz 570 nieznanych dotąd próbek malware, w sześciu testach w realnych warunkach użytkowania.

r   e   k   l   a   m   a

Pierwsze miejskie pakietu Kaspersky Lab – zdobycie kompletu 18 punktów – wynika z jego najwyższej wydajności i najmniejszego obciążenia systemu operacyjnego w trakcie pracy, oraz ergonomii interfejsu użytkownika. Próg 17 punktów zdołały przekroczyć jeszcze tylko produkty Symanteca, Trend Micro, Bitdefendera i Aviry.

Kategoria usability – użyteczności czy też ergonomii – wydaje się najbardziej arbitralną, warto więc wyjaśnić, jak to oceniano. Chodzi o liczbę fałszywych alarmów i wygodę korzystania z Internetu. Jeśli bowiem program antywirusowy zbyt często blokuje dostęp do stron czy alarmuje przy instalowaniu niewinnych programów, użytkownicy szybko stracą do niego zaufanie. Test usability obejmował więc odwiedzenie 1500 niezłośliwych stron i zainstalowanie setek aplikacji, co wiązało się łącznie z przeskanowaniem niemal 4 mln plików.

Najlepszym darmowym antywirusem okazał się Avast, z wynikiem 16,5 pkt: 6 za ochronę, 4,7 za wydajność i 5,7 za usability. Najgorzej wypadł antwirus Comodo, z wynikiem ledwie 13,6 pkt, który kompletnie poległ pod względem wydajności (ledwie 3,2 pkt). Niewiele lepszy od niego okazał się Windows Defender – wbudowany w Windows 10 produkt Microsoftu wciąż jest daleko w tyle nawet za darmową konkurencją, nie mówiąc już o komercyjnych liderach.

Dlatego eksperci AV-TEST nieco złośliwie stwierdzają, że jedynym powodem do dumy Windows Defendera może być to, że jest lepszy od produktu Comodo… i to jedynie pod względem ergonomii i wydajności. Z wynikiem 98,7% skutecznej detekcji w realnych warunkach użytkowania (co przekłada się na przepuszczenie 7 próbek nowego złośliwego oprogramowania z testowanego zbioru), Windows Defender przegrywa ze wspomnianym Comodo – ten bowiem osiągnął pod względem skuteczności okrągłe 100%, blokując (ślamazarnie) wszystkie szkodniki.

Sukces antywirusa Kaspersky Lab przychodzi w trudnej dla rosyjskiej firmy chwili. Amerykańska administracja federalna zakazała nabywania oprogramowania tej firmy swoim organom, a teraz FBI zaczęło wywierać presję na sektor prywatny, by zmusić amerykańskie firmy do odinstalowania świetnego rosyjskiego antywirusa. Z raportu przedstawionego przez Cyberscoop wynika, że szczególnie dotyczy to firm produkcyjnych i energetycznych, korzystających z systemów kontroli przemysłowej. Najprawdopodobniej więc nie chodzi tylko o pakiet antywirusowy, ale też o bezpieczny system operacyjny Kaspersky OS, oferowany właśnie na potrzeby tego typu zastosowań przez rosyjską firmę.

Wszelkie próby koncyliacji, z jakimi Kaspersky Lab wyszło do amerykańskich władz, zostały odrzucone – mimo że Jewgienij Kasperski był gotów zeznawać przed Kongresem, a nawet zaoferował udostępnienie kodu źródłowego swoich produktów amerykańskim audytorom. Można więc założyć, że wskutek tej politycznej rozgrywki, Rosjanie całkowicie utracą lukratywny rynek USA, bez względu na to, jak dobre by ich produkty były.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.