XMPlay 3.8.3.4

Strona główna Windows Multimedia Odtwarzacze plików audio i wideo
Pobierz program
zabezpiecz pobieranie Asystent może proponować instalację ofert reklamowych, na które nie musisz wyrażać zgody w celu pobrania programu. Możesz też użyć linków bezpośrednich bez asystenta (przycisk obok). W przypadku omyłkowej instalacji niechcianego oprogramowania polecamy skorzystanie z naszego poradnika.

XMPlay to bezpłatny odtwarzacz muzyczny, którego główną siłą jest bardzo wysoka jakość odtwarzania tzw. modułów muzycznych (formaty XM, S3M, MOD), stworzonych przy pomocy trackerów - specyficznych narzędzi do komponowania muzyki.

Naturalnie program umożliwia też odtwarzanie muzyki w najpopularniejszych formatach takich jak MP3, OGG, WMA, WAV itd., z obsługą playlist w różnych formatach. XMPlay oferuje wsparcie dla 32- i 24-bitowego wielokanałowego dźwięku, funkcje korekcji dźwięku (DSP), możliwość odtwarzania plików nadawanych strumieniowo (np. sygnał stacji radiowych), możliwość zmiany skórek i rozbudowywania możliwości przy pomocy wtyczek. Dodatkową zaletą programu jest mały rozmiar i niewielkie wymagania systemowe.

Pierwsza wersja XMPplay powstała jeszcze w 1998 roku i od tego czasu program posiada grono wiernych zwolenników.

© dobreprogramy

Recenzje użytkowników

wystarczy rozpakować, lekki, wszystkootwierający
mało istotne drobiazgi
ocena użytkownika

Tak jak najważniejszymi urządzeniami biurowymi są czajnik i radio, tak najważniejszymi programami biurowymi są przeglądarka internetowa i odtwarzacz muzyczny. Podstawowymi cechami, jakie dla mnie musi posiadać ten ostatni program biurowy, są: lekkość, możliwość odtwarzania MODów i OGGów, obsługa globalnych skrótów klawiszowych i ew. możliwość uruchomienia z pendrive'a. XMPlay ma wszystkie te cechy, ale o jego jakości świadczy też wiele innych funkcji.

Pierwszą rzeczą, jaka rzuca się w oczy, jest to, że XMPlay nie jest instalowany. Wystarczy wypakować i działa. Druga rzecz jaką widzimy to... wygląd. Po prawej playlista, albo kolejka, po lewej ustawienia dźwięku, na środku sterowanie, w osobnym oknie playlista albo biblioteka albo wizualizacja. Wystarczy zacząć używać tego odtwarzacza, aby się przekonać jak dobrze jest pomyślany. Interfejs nie jest specjalnie przeładowany. Lewoklik na przycisku wykonuje to, czego byśmy się po tym przycisku spodziewali, a prawoklik albo wykonuje akcję alternatywną (np. prawoklik na "Play" przerzuca do losowo wybranej ścieżki), albo otwiera menu podręczne przycisku (np. prawoklik na "?", zamiast włączyć losowe odtwarzanie, pokazuje menu, z którego możemy wybrać np. wymieszanie lub posortowanie playlisty). Po przyjrzeniu się zobaczymy opcje, obok których nie można przejść obojętnie.

Ustawienia dźwięku
Tu z jednej strony mamy korektor dźwięku, który, na moje ucho, zniekształca dźwięk (może trzeba przy tym podłubać, ale jak dla mnie to nie działa prawidłowo - swoją drogą, twórcy muzyki dobrali taki dźwięk, jaki uznali za odpowiedni, po co to psuć korektorem?). Z drugiej strony zaś podbicie dźwięku - coś dla mnie absolutnie rewelacyjnego. Po ustawieniu na "Dynamic", odtwarzacz dobiera poziom głośności do głośności odtwarzanego dźwięku. O tyle to dla mnie istotne, że słucham m. in. muzyki z gry Unreal, a ta jest cichsza niż muzyka zgrana z płyt - przy innym odtwarzaczu musiałbym tę muzykę z gry pogłaszać, a po zmianie na utwór płytowy dostawałbym mocno po uszach (inna sprawa to to, że w innym odtwarzaczy nie udało mi się otworzyć muzyki z Unreala). XMPlay dba o moje uszy i nie dopuszcza do gwałtownych zmian głośności. Ma to czasem wpływ na nagłe przejścia w muzyce rockowej, ale to na prawdę rzadkość i jest do przeżycia.

Playlista
Tutaj nie ma żadnej zaskakującej mnie funkcjonalności, za to jest parę minusów. Po pierwsze, gdy po kliknięciu "Track info" z menu kontekstowego, pojawi się okno informacji o pliku i zaznaczymy opcję edycji informacji o utworze, to wprowadzone przez nas zmiany nie wpłyną na znacznik pliku - możemy sobie zmienić tytuł, wykonawcę itp. piosenki, ale zapamięta to tylko XMPlay - znacznik będzie nie ruszony. Aby dobrać się do znacznika, trzeba zainstalować wtyczkę z Winampa. Po drugie, sprawa może i nie istotna, ale dla mnie zauważalna: algorytm działania losowej kolejności odtwarzania. Z Winampa pamiętam (czy dobrze pamiętam?), że w momencie startu odtwarzania, cała playlista była od razu niejawnie mieszana i pliki były odtwarzane według tej z góry ustalonej kolejności. Czyli losowanie było jedno. Plus był taki, że dana piosenka nie powtarzała się, zanim nie obiegło się całej playlisty, albo nie zatrzymało się odtwarzania. XMPlay nie ma takich zalet - losowanie jest chyba przeprowadzane przy każdej zmianie piosenki (ewentualnie blokowane są ostatnio grane), bo raz, że piosenka może się powtórzyć wcześniej, a dwa, że naciśnięcie "Previous track" i od razu "Next track" powoduje kolejne wylosowanie piosenki. Dla mnie to minusy, ale to też rzecz gustu. Rozwiązanie z Winampa siłą rzeczy wymaga większej zajętości pamięci (może nie dużo większej, ale zawsze).

"Options and stuff", czyli ustawienia
Noooooo! Tutaj to dopiero robi się ciekawie! Nie będę opisywał wszystkiego dokładnie, bo i bez tego wyszedł mi długi tekst. Program obsługuje skóry. Na stronie programu wisi ich sporo do ściągnięcia. Nie są jednak obsługiwane skóry Winampa, co wobec faktu, że XMPlay sporo rzeczy zassał od swojego sławnego konkurenta, jest dla mnie nieco zaskakujące.

Można dowolnie edytować skróty klawiszowe, można je też oznaczać jako skróty globalne - czyli odtwarzacz siedzi sobie grzecznie w tray'u, a sterowanie nim odbywa się przez skróty klawiszowe, bez względu na program, w którym pracujemy. Podpiąłem sobie skróty pod niedoceniony klawisz windows. Program obsługuje niektóre rodzaje wtyczek z Winampa. Poza tym, obsługuje, od razu lub przez wtyczki, chyba wszystkie znane mi, oraz kilka nieznanych mi, formatów plików. Ma też wtyczki do zapisu - może dokonywać konwersji do np. MP3 czy OGG.

Wreszcie moje ulubione: XMPlay w momencie wyłączania może zapamiętywać aktualnie odtwarzany plik i czas odtwarzania, a po ponownym włączeniu automatycznie wznowić odtwarzanie od tego miejsca. Działa to również w przypadku słuchania radia z internetu. Jak się doda XMPlay do autostartu, to wyjdzie z niego samograj. Trzeba jednak powiedzieć, że w przypadku zabicia procesu programu, albo nagłego resetu kompa lub odłączenia zasilania, ta funkcja nie zadziała. Dodam jeszcze do tego wszystkiego, że obsługiwane są informacje o samplach MOD i bardzo odpowiada mi wizualizacja spektrum 3D.

Podsumowując, XMPlay to bardzo dobrze pomyślany odtwarzacz, sprawdzający się szczególnie w zastosowaniach biurowych, dzięki m. in. temu, że nie trzeba go instalować. Ma wszystkie charakterystyczne dla tego typu programów opcje oraz wiele dobrych rozwiązań, których nigdzie indziej nie spotkałem.

14.02.2011 13:40 | Recenzja do wersji 3.6