Xfce żyje i właśnie wydano je w nowej wersji: 4.16

Strona główna Aktualności
Xfce żyje i właśnie wydano je w nowej wersji (fot. Free-Photos, Pixabay)
Xfce żyje i właśnie wydano je w nowej wersji (fot. Free-Photos, Pixabay)

O autorze

Lekkie (choć nie najlżejsze i momentami bardziej łakome od GNOME) środowisko graficzne Xfce doczekało się nowej wersji. Po żmudnie przygotowywanej wersji 4.14, na nowe 4.16 czekaliśmy już tylko nieco ponad rok. Nowa wersja jest znacząco mniej rewolucyjna od poprzednika, choć lista zmian jest bardzo długa.

Sporo zmian dotyczy przemeblowań "pod maską". Projekt ukończył migrację na GitLab oraz wykopał resztki zależności od GTK 2, zależąc już tylko od 3.22 w górę (w sam raz na wydanie GTK 4!). Uporządkowano konwencję nazewniczą ikon, mają one też bardziej konsekwentną paletę kolorystyczną.

Ogromny changelog

Jest też parę ciekawszych zmian. Kompozytowy menedżer okien (tak, Xfce ma kompozytowy menedżer okien) wzbogacił się o lepsze możliwości powiększania i optymalizacje GLX. Dziennik zmian dla niego ciągnie się na trzy ekrany, podobnie jak w przypadku menedżera plików Thunar.

Panel ustawień został nieco unowocześniony, wypadając mniej archaicznie w porównaniu z GNOME i KDE. W pewnych miejscach przypomina on ekrany konfiguracyjne znane z GNOME 2.x. Być może to słuszna droga, zwłaszcza że rozwój MATE nieco zwalnia.

Bez rewolucji. To dobrze

Pomniejszych zmian jest bardzo dużo. To zdecydowanie point release, nieskupione na rewolucjach. Jednak usunięcie przewlekłych braków wydaje się dawać niezły rezultat. Wiele lat temu kontrast między Xfce a GNOME był olbrzymi. Od dawna już tak nie jest, choć istnieje niezaprzeczalna różnica w prędkości naprawiania błędów z powodu mniejszego składu osobowego.

Nie oznacza to, że Xfce jest niestabilne, a przynajmniej 4.14 nie było. Fedora jeszcze nie zaczęła budować wersji 4.16 i nie pada ona wymieniona wprost w planach wydawniczych, więc możliwe, że na szerszą dostępność przyjdzie trochę poczekać. Xubuntu też "rozjechało się" wydawniczo z 4.16.

Xfce stanowi ciekawy wybór dla osób zniechęconych do GNOME Classic/Flashback lub MATE, a jednak oczekujących czegoś więcej, niż sam menedżer okien. Pamiętajmy jednak, że im mniejsza baza użytkowników, tym trudniej o rozwiązania potencjalnych problemów.

© dobreprogramy
s