Xperia Z3 – gigant, ale mniej nieporęczny, niż mogłoby się wydawać

Strona główna Lab Smartfony i tablety

O autorze

Premiera Xperii Z3 przed targami IFA w Berlinie odbyła się bez owacji na stojąco i na pierwszy rzut oka ten ogromny smartfon nie wnosi niczego nowego do serii flagowców firmy Sony. To jednak pozory. Po dłuższym kontakcie widać, że Xperia Z3 wnosi sporo nowego i nie chodzi tylko o kolejnego Snapdragona i modem LTE.

Nowe jest przede wszystkim wzornictwo. Xperia Z3 nadal jest niemal prostokątna, jak jej poprzedniczki, ale dużo wygodniej się ją trzyma dzięki zaokrąglonym bokom. Smartfon ma zaledwie 7,3 mm grubości i waży 152 gramy, przez co wydaje się elegancki i robi naprawdę dobre wrażenie. Projektanci starali się opracować urządzenie bardzo solidne i wygląda na to, że im się to udało. Smartfon jest bardzo sztywny, upadki wydają się nie robić na nim wrażenia (plastikowe rogi ramki wydają się amortyzować zderzenia, choć niestety łatwo je odkształcić) i producent obiecuje, że pokrywającego go szkła nie da się potłuc. Te zapewnienia są wskazane, gdyż szklana obudowa urządzenia jest nad zwyczaj śliska i bardzo łatwo go zrzucić.

Przyciski budzą zaufanie, choć można mieć zastrzeżenia do włącznika, który zdecydowanie za często zdarza się wcisnąć całkowicie przypadkiem. Jest jednak dużo wygodniejszy niż w starszych „zetkach”. Elementy obudowy są dobrze spasowane, choć do ideału brakuje ułamków milimetra na styku szklanych tafli i metalowych ramek. Urządzenie spełnia wymogi normy IP68, można więc zanurzyć je w wodzie na głębokość metra na 30 minut i nie zaszkodzi mu pył.

W środku znajdziemy komponenty z najwyższej półki. Sercem jest Qualcomm MSM8974AC Snapdragon 801 z czterema rdzeniami Krait, taktowanymi zegarem 2,5 GHz. Towarzyszy mu układ graficzny Adreno 330, 3 GB RAM-u, Bluetooth 4.0, WiFi, radio FM, akcelerometr, żyroskop, kompas, czujnik zbliżeniowy i barometr, a do tego A-GPS (z GLONASS i Baidou). Gniazdo microUSB, ukryte pod jedną z klapek, pozwoli także podłączyć do telefonu telewizor dzięki MHL (wymagany jest specjalny, aktywny kabel) oraz klawiaturę, pendrive'a czy myszkę dzięki USB OTG. Pod drugą klapką zaś znajdziemy gniazda na karty nano-SIM (z plastikowymi sankami) oraz microSD. Same klapki wydają się być lepiej spasowane niż w poprzednich „zetkach” i dużo łatwiej się je otwiera i zamyka, ale miękka uszczelka dobrze chroni przed wodą.

Wyniki benchmarków są jednoznaczne – mamy do czynienia z jednym z najmocniejszych smartfonów na rynku. Z taką mocą idzie w parze sporo ciepła, należy więc spodziewać się, że górna część telefonu (w której znajduje się procesor) podczas grania będzie się nagrzewać. Nie jest to zbyt przyjemne. Gdy procesor się nagrzeje, to zostaje przez system nieco spowolniony. Na szczęście nie wpływa na wydajność w stopniu zauważalnym poza benchmarkami. Grać można spokojnie.

Xperia Z3 działa pod kontrolą Androida 4.4.4 z autorską nakładką i kilkoma aplikacjami firmy Sony. Nakładka, podobnie jak w na poprzednich „zetkach” jest bardzo kolorowa i razi przestarzałymi, niekonsekwentnymi ikonami. Obszar powiadomień i szybkich ustawień jest czarny i bardzo czytelny, choć nieszczególnie estetyczny. Nie ma jednak żadnych problemów z rozpoznaniem, które ustawienia są aktywne i można łatwo umieścić tu własne opcje. Przytrzymanie wybranej ikony pozwala przejść do ustawień telefonu, ale trzeba to potwierdzić dotykając wyskakujące pole.

Na liście aplikacji znajdziemy między innymi kultowego Walkmana, który pozwoli odtwarzać muzykę, prosty edytor wideo, OfficeSuite, menedżera plików, łączący się ze smartzegarkiem i rejestrujący niemal każdą aktywność Life Log (zrzuty poniżej), czytnik wiadomości Socialife, polecający multimedia What's New (w Polsce tylko gry), AVG Antywirus oraz TrackID. Znajdziemy tu także niedziałający w Polsce Video Unlimited oraz Xperia Lounge – klienta usługi, w której znajdziemy multimedia dostępne jedynie na Xperiach.

Świetnym prezentem dla użytkowników Xperii jest działającą offline nawigacja Garmina z mapami Nokia HERE. Mamy tu do dyspozycji pełnoprawne oprogramowanie do nawigacji pieszej i samochodowej z bogatą biblioteką map, które można zapisać na smartfonie w razie potrzeby. Aplikacja na bieżąco pokazuje także korki w okolicy i dokładnie monitoruje parametry podróży. Za wadę można uznać przegadane komunikaty głosowe.

Akumulator o pojemności 3100 mAh wystarcza na komfortowe korzystanie z urządzenia przez dwa dni, ale można z niego wyciągnąć więcej. Znany już tryb Stamina pozwala na przycięcie wielu funkcji telefonu bez straty dla użytkownika i uzyskanie kolejnych godzin. Wi-Fi i transmisja danych nie będą włączone przy wyłączonym ekranie, ale można stworzyć listę aplikacji, które w ramach wyjątku będą mogły przesyłać wtedy dane i włączyć odpowiednie komponenty. W tym trybie można w umiarkowany sposób korzystać ze smartfonu przez 4-5 dni.

Oszczędzanie słabej baterii wyłączy transmisję danych, Bluetooth, Wi-Fi i automatyczną synchronizację poniżej pewnego poziomu naładowania akumulatora. Kolejnym krokiem jest Super Stamina, który co prawda zamienia Xperię Z3 w prosty telefon, ale pozwala jej pracować z dala od ładowarki nawet przez dwa tygodnie. Mamy tu dostęp do telefonu i SMS-ów, aparatu (z mniejszą kolekcją trybów), budzika, radia FM, kalkulatora i kalendarza. Transmisja danych i Wi-Fi będą nieaktywne, pozostanie tylko Bluetooth.

W planach jest także wykorzystanie Xperii Z3 jako przenośnej konsoli, na której będzie można zagrać w gry z domowego PlayStation 4 (w obrębie jednej sieci lokalnej), i która połączy się z kontrolerem do konsoli Sony. Na razie funkcja ta nie jest do końca zaimplementowana – brakuje odpowiedniej aplikacji. Ma ona niebawem pojawić się w Google Play. Zainstalowana na smartfonie aplikacja PlayStation pozwala także na poruszanie się po sieci PSN, choć do większości czynności niestety otwiera przeglądarkę.

Firma Sony zastosowała tu swój autorski typ ekranu – Triluminos. Jego konstrukcja wykorzystuje plamki związków fosforu, emitujące światło zielone i czerwone oraz niebieskie LED-y, co pozwala na prezentację szerszej gamy barw niż na tradycyjnych ekranach IPS. Dzięki odpowiednim filtrom, światło ekranu jest jasne i równe, ale barwy nie są przesycone, jak na wielu OLED-ach. Kąty widzenia w poprzednich „zetkach” często nie były zadowalające (zwłaszcza w Z Ultra, nie wspominając już o Z1) i w tej kwestii niewiele się zmieniło – ekran wciąż podejrzanie opalizuje i zmienia barwy nawet przy lekkim odchyleniu. W komfortowej pracy przy mocnym oświetleniu przeszkadza także bardzo „lustrzana” powłoka ekranu i widoczne w słońcu, opalizujące punkty. Powłoka pokrywająca ekran jest za to bardzo przyjemna w dotyku, nie stawia oporu w dynamicznych grach i reaguje bezbłędnie nawet przy wielopunktowym dotyku przy grze na wirtualnym pianinie. Ekran wydaje się nie łapać łatwo brudu z palców podczas używania smartfonu, ale w przypadku tego modelu nie jest to żaden problem – w każdej chwili można go umyć.

Z3 została wyposażona w dwie kamery. Tylna została wyposażona w przetwornik o przekątnej 1/2,3 cala typu Exmor RS, o rozdzielczości 20,7 megapiksela, który tradycyjnie bardzo dobrze sprawdza się w trudnych warunkach oświetleniowych. Do tego dochodzi szerokokątny obiektyw o niezłej geometrii i niewielkich, jak na smartfon, aberracjach chromatycznych.

Ręczna regulacja czułości ISO aparatu działa w zakresie od 50 do 3200. Szumów jest niewiele i na zdjęciach widać więcej szczegółów, niż byłoby to możliwe w przypadku niejednego aparatu kompaktowego. Warto jednak przyzwyczaić się do korzystania z ręcznego ustawiania balansu bieli, gdyż przy sztucznym świetle oprogramowanie zawodzi.

Autofokus niestety jest wolny i jego precyzja pozostawia wiele do życzenia, ale kiedy już złapie ostrość na odpowiednim obiekcie, zdjęcia są naprawdę dobre. Pod wodą, gdy ekran pojemnościowy nie reaguje prawidłowo, można skorzystać z fizycznego spustu migawki, który znajduje się na dole prawej krawędzi urządzenia. To rozwiązanie sprawia jednak, że możemy zapomnieć o robieniu zdjęć jedną ręką. Umieszczenie kamery w narożniku urządzenia powoduje także, że trzeba bardzo uważać, by nie zasłonić obiektywu lub lampy doświetlającej palcem.

Oprogramowanie kamery jest niemal identyczne z tym w Z2 i możemy wybrać w nim kilka trybów robienia zdjęć – automatyczne lub ręczne wybieranie sceny, szybką serię z możliwością wyboru najlepszego zdjęcia, a także zabawę VR i możliwość rozmycia tła zdjęcia. Dwa ostatnie tryby zasługują na szczególną uwagę. VR rozpoznaje scenę, znajduje charakterystyczne punkty i pozwala umieszczać na niej różne komiksowe elementy. Tryb rozmywania tła zaś rejestruje dwa zdjęcia – z ostrością na pierwszy plan i z ostrością na tło – a następnie nakłada jeden na drugi i daje możliwość wyboru rozmycia (pionowe, poziome, kołowe) i jego intensywności. W tym trybie należy zadbać o to, by smartfon trzymać jak najstabilniej i lepiej nie fotografować ruchomych obiektów.

Możliwości wideo aplikacji również są imponujące Jeden z jej trybów jest odpowiedzialny także za nagrywanie filmów w rozdzielczości 4K, znalazł się tu także tryb dla zwolnionego tempa i transmisji na żywo na YouTube.

Od jakiegoś czasu Sony pracuje także nad poprawą dźwięku podczas rozmów przez telefon. Xperia Z3 ma specjalny tryb kompatybilności, ułatwiający rozmowy osobom noszącym aparaty słuchowe, a także może „zwolnić” rozmówcę, wzmocnić głos i usuwać szumy. Dźwięk wydobywający się z głośników stereo (nad i pod ekranem) jest czysty i umożliwia komfortową rozmowę w trybie głośnomówiącym, do pewnego stopnia nadaje się również do oglądania filmów i grania.

Ciekawostką są algorytmy poprawiające jakość utworów zapisanych w formatach MP3 i AAC podczas odtwarzania. Sygnał jest uzupełniany automatycznie, dzięki czemu muzyka brzmi jakby była mniej skompresowana, niż w rzeczywistości. Metoda ta nie sprawdza się w utworach, gdzie występują duże zmiany wysokości dźwięku, ale rzeczywiście może trochę poprawić wrażenia ze słuchania. W połączeniu z zestawem słuchawkowym MDR-NC31EM Xperia Z3 może ponadto usuwać hałas z zewnątrz.

Xperia Z3 jest z pewnością godna polecenia osobom poszukującym odpornej na życie maszyny do gier, nagrywania filmów i robienia zdjęć, która przy okazji będzie dzwonić i odbierać SMS-y. Wydajność tego urządzenia jest godna podziwu. Brakuje jedynie lepszego ekranu – niestety mobilny Triluminos przykryty szybą zupełnie nie sprawdza się po wyjściu z domu. Dziwi też dobór kolorów, bo o ile modele białe i czarne znajdą swoich amatorów, z miedzianą może być problem, a zielonej, przypominającej odcieniem lody pistacjowe, trudno wróżyć sukces na rynku.

© dobreprogramy