Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Zarezerwuj sobie miejsce w kolejce (przez Internet!), a stracisz pół godziny

Po ostatnim wieczorku z planszówkami u koleżanki niespodziewane zrządzenie losu sprawiło, że wróciłam z jej samochodem. Jako grzeczny obywatel, któremu zależy na odliczaniu VAT-u za paliwo, zaplanowałam na wtorek wycieczkę do Działu Rejestracji Pojazdów do Urzędu Miejskiego.

By upewnić się, że mam pod ręką wszystkie papiery i papierki niezbędne, by udowodnić, że ani ja, ani mój nowy nabytek, nie jesteśmy wielbłądem, zajrzałam na stosowną podstronę Urzędu. A tam… szok i niedowierzanie!

Niewtajemniczonym wyjaśniam, że COM I to oznaczenie Centrum Obsługi Mieszkańców przy ul. G. Zapolskiej 4, COM II zaś przy Nowym Targu 1/8.

r   e   k   l   a   m   a

Niech więc będzie. Poświęcę się, zarezerwuję miejsce w kolejce przy okienku w Centrum. Nie pojadę do najbliższego mi COM-u i zmarnuję przeszło godzinę w tramwajach z czystej ciekawości.

Ale najpierw trzeba sobie to miejsce zarezerwować.

Pobranie i instalacja Javy nie były żadnym problemem, ale mimo tego applet obsługujący rejestrację nie działał. Trzeba jeszcze dodać kilka domen do wyjątków w ustawieniach Javy. Na szczęście cała instrukcja jest wypisana na czerwono na stronie miasta, ale naprawdę wypadałoby coś z tym zrobić… no chyba że celem UM jest zminimalizowanie ryzyka rezerwacji miejsca przez obywateli nieco mniej obeznanych z obsługą komputerów.

No dobrze. 10 klików i 3 przekleństwa później… udało się. Milczeniem pominę fakt, że o godzinie 21:00 17 listopada system pozwolił mi zaklepać sobie miejsce w kolejce na 10:30 17 listopada. Zdarza się najlepszym, nawet Venkatowi Subramaniamowi. Tylko że on swój błąd w końcu znalazł i poprawił.

Po wybraniu dogodnego terminu należy podać swój PESEL, który posłuży do odbioru numerka gwarantującego miejsce w kolejce. Bez względu na to czym i jak mocno klawisze będą naciskane, w polach tekstowych nic się nie pojawi. Ani pół znaczka! Na szczęście działa wklejanie z innych programów, ale wygląda to na kolejne zabezpieczenie ze strony informatyków UM, mające odgrodzić mniej pomysłowych obywateli od cennych rezerwacji. Zaczynam mieć wątpliwości, czy szykuję się do rejestracji auta, czy przechodzę test kreatywności na rozmowie kwalifikacyjnej do działu zarządzania kryzysowego Google'a.

W międzyczasie wybrany przeze mnie termin został zajęty! Aż trudno uwierzyć, że ktoś przeszedł przez tę drogę usłaną gwoździami i tłuczonym szkłem w tym samym czasie, co ja. Pędzę wypełnić formularz jeszcze raz, tym razem szybko, by nie stracić okazji. Trzy sekundy po zatwierdzeniu drugiego terminu przychodzi mail:

Czyli był zajęty… przeze mnie! Szkoda, że system mi nie powiedział. Zaraz po tym przyszedł drugi mail, potwierdzający rezerwację późniejszego terminu. Możliwości anulowania rezerwacji nie przewidziano, więc ten drugi termin będzie bezsensownie zajęty. Szkoda.

Po dotarciu do odpowiedniej części COM I odnalazłam terminal, na którym po wprowadzeniu PESEL-u można potwierdzić rezerwację i odebrać zarezerwowany numerek (!) z kolejki. Terminal wyświetla wyraźne przyciski i ogromną klawiaturę numeryczną, więc nawet osoby z problemami ze wzrokiem powinny sobie poradzić.

Terminal wyświetlił moje terminy rezerwacji… tak przynajmniej przypuszczam, gdyż na nich wyświetlił się banner miasta i zasłonił wszystkie informacje. Wystaje tylko kawałek tego późniejszego terminu, który zarezerwowałam niepotrzebnie.

Przemiły pan z punktu informacyjnego pospieszył z pomocą. Pokazałam mu potwierdzenie rezerwacji i przeprowadziliśmy proces jeszcze raz z identycznie beznadziejnym skutkiem. Dotknięcie żadnego z terminów nie było możliwe, nie mogłam więc odebrać zarezerwowanego wczoraj numerka, uprawniającego do czekania w wyznaczonym punkcje kolejki. Przez moment było mi przykro.

Pracownik UM obiecał zgłosić problem w pionie informatycznym, po czym podał mi niezbędne formularze do wypełnienia i wydrukował numerek dla zwykłych, oczekujących w kolejce śmiertelników.

Reszta procesu przebiegła bardzo sprawnie i miło. Już 20 minut później opuściłam budynek Urzędu Miasta z tymczasowym dowodem rejestracyjnym i potwierdzeniem zbycia poprzedniego auta w kieszeni. Paradoksalnie, oczekiwanie razem z resztą petentów pozwoliłoby mi zaoszczędzić łącznie jakieś pół godziny, które zmarnowałam na instalację Javy, wprowadzanie ustawień, rezerwację miejsca i spotkanie z terminalem wydającym numerki.

Komentować nie trzeba. Po dłuższym zastanowieniu się doszłam do wniosku, że przecież mogłam się tego spodziewać.

 

oprogramowanie internet

Komentarze