Yandex pod ostrzałem. W Rosji trwa walka z wyszukiwaniem pirackich materiałów

Strona główna Aktualności

O autorze

Yandex, lider wyszukiwania internetowego w krajach rosyjskojęzycznych, kolejny raz jest krytykowany przez posiadaczy praw autorskich. Podczas gdy wydawcy walczą ze stronami ułatwiającymi pobieranie pirackich treści, Yandex znalazł się na linii strzału. Tym razem zawinił podawaniem w wynikach wyszukiwania odnośników do stron pokroju RuTrackera – forum, gdzie użytkownicy wymieniają się linkami magnet do torrentów z nieuatoryzowanymi kopiami filmów, albumów muzycznych i książek.

We wrześniu 2017 roku w Rosji przyjęte zostało prawo zakazujące wyszukiwarkom podawania wyników ze stron internetowych, które zostały wcześniej zablokowane na mocy wyroków Sądu Grodzkiego w Moskwie. Indeksowane nie powinny być też klony tych stron ani mirrory. Ponieważ wyniki wyszukiwania z forów i trackerów torrentów sporadycznie pojawiają się w wynikach wyszukiwania Yandexa, wydawcy zaczynają domagać się odszkodowań, rekompensat, a nawet blokady na poziomie dostawców Internetu. Sprawa jest bezprecedensowa, gdyż wydawcy pierwszy raz w historii domagają się całkowitej blokady jednej z najpopularniejszych stron w kraju.

Takiej kary chce grupa wydawców książek, która zaatakowała wyszukiwarkę. Organizacja Association for Copyright Protection on the Internet (AZAPI) złożyła doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez wyszukiwarkę Yandex za podawanie w wynikach wyszukiwania odnośników do RuTrackera i repozytorium e-booków Librusec. Jako podstawę prawną podali wspomniane wyżej prawo z września 2017, doniesienie wpłynęło w październiku. Yandexowi grozi kara wysokości między 500 i 700 tys. rubli (do 40 tys. zł) za każde naruszenie. Warto tu dodać, że odnośniki pojawiają się jedynie dzięki algorytmowi rekomendacji Yandexa, uruchomionemu latem 2018 roku. Dzieje się tak dlatego, że jeśli użytkownik szuka kilku mirrorów pod rząd, algorytm uznaje, że użytkownik nie znalazł tego, czego szuka i trzeba mu jakoś pomóc. Założenie jest słuszne, ale niestety Yandex w takiej sytuacji podaje bezpośredni link do materiału na stronie, której teoretycznie nie powinien indeksować.

Yandex ma oczywiście linię obrony. Zdaniem reprezentantów firmy, w świetle obecnego prawa posiadacze praw autorskich powinni wnosić swoje skargi nie do wyszukiwarek, ale do stron, które faktycznie te treści udostępniają lub gdzie użytkownicy dzielą się odnośnikami, a więc w tym wypadku RuTracker.

Na korzyść wyszukiwarki działa jeszcze jeden czynnik. Jeśli Roskomnadzor, czyli organ kontrolujący rynek telekomunikacyjny w Rosji, zacznie sam eksperymentować z wynikami wyszukiwania, wcale nie musi uzyskać identycznych wyników jak wydawcy. Tym sposobem Yandex może przekonywać, że odnośniki do stron z pirackimi materiałami wcale nie są indeksowane, a może w ogóle pokazują się przez przypadek.

Trudno powiedzieć, jaki będzie wynik tego starcia, ale problemy Yandexa dopiero się zaczynają. Jeśli Roskomnadzor znajdzie w działaniach Yandexa jakąś winę, może nakazać administratorom wyszukiwarki nałożenie bardziej ścisłej kontroli nad prezentowanymi odnośnikami, co według reprezentantów Yandexa jest niepraktyczne i nieuzasadnione. W końcu to nie wyszukiwarka udostępnia pirackie treści, co wielokrotnie podkreślali, odmawiając usunięcia wyników wyszukiwania.

W Sądzie Grodzkim w Moskwie równolegle prowadzona jest sprawa, w której nadawca TNT-TV oskarża Yandex o zaniedbanie, gdyż z wyszukiwarki nie zostały usunięte odnośniki do materiałów naruszających prawa autorskie. Yandex niezmiennie podkreśla, że potrzebna jest głębsza analiza techniczna problemu.

© dobreprogramy