Za ile jesteśmy gotowi sprzedać swoją prywatność? Są wyniki badania

Strona główna Aktualności
Internauci z różnych krajów inaczej postrzegają wartość prywatnych danych, fot. Lightspring/Shutterstock
Internauci z różnych krajów inaczej postrzegają wartość prywatnych danych, fot. Lightspring/Shutterstock

O autorze

Korzystając z wielu usług internetowych i nie tylko, świadomie lub nie, godzimy się na dzielenie się naszymi danymi, w zamian za to, by móc się nimi posługiwać.

Nie każdy z nas ceni swoje dane w jednakowy sposób, lub zdaje sobie sprawę z tego, jak cenne są one dla wielkich korporacji technologicznych.

Ostatnio ciekawe badanie przeprowadziła organizacja think tank Technology Policy Institute, która sprawdziła, jaką realną wartość miałyby nasze prywatne dane, gdybyśmy zgodzili się je udostępnić firmom, np. Facebookowi.

Niemcy cenią swoją prywatność znacznie bardziej niż Amerykanie

Sondaż Technology Policy Institute jest jednym z pierwszych badań, które stara się ustalić, jaką dokładnie wartość pieniężną ma dzielenie się poszczególnymi danymi. TPI swoje badanie przeprowadziło w Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Meksyku, Brazylii, Kolumbii oraz Argentynie. Zdaniem Scotta Wilsteina, prezesa TPI, ujęcie prywatności w wartościach wymiernych jest konieczne do jakiejkolwiek analizy proponowanych ustaw o prywatności.

Z badania wynikło, że Niemcy cenią sobie swoją prywatność znacznie bardziej niż Amerykanie. Dla przykładu, niemieccy użytkownicy internetu zgodziliby się na to, by Facebook płacił im 8 dolarów miesięcznie za udostępnienie swoich prywatnych danych. Amerykanie z kolei zaakceptowaliby zaledwie 3,5 dolara.

Co ciekawe internauci z Ameryki Łacińskiej mają najmniej przeciwko reklamom wyświetlanym na smartfonach, podczas gdy Niemcy i Amerykanie raczej ich nie akceptują.

Jakiego rodzaju informacje okazały się najbardziej cenione? Poniżej znajduje się lista typów informacji wraz ze średnią ceną od respondentów wszystkich krajów:

  • 8,44 dolara miesięcznie za udostępnienie informacji o saldzie konta bankowego
  • 7,56 dolara miesięcznie za udostępnienie odcisków palców
  • 6,05 dolara miesięcznie za to, by umożliwić odczytywanie wiadomości tekstowych
  • 5,80 dolara miesięcznie za udostępnienie informacji o wypłatach gotówkowych
  • 1,82 dolara miesięcznie za udostępnienie danych o lokalizacji urządzenia

Warto nadmienić, że reklamy dostarczane drogą smsową nie miały dla internautów żadnej dodatkowej wartości.

Dostawcy internetu w USA pobierali niemałe opłaty za to, by zachować prywatność

Warto tutaj wspomnieć o tym, że dostawcy usług telekomunikacyjnych w USA, w tym AT&T, używali tzw. supercookies, zbierając dane na temat przeglądanych stron użytkowników, które przekazywane były następnie reklamodawcom.

Co jeśli konsumenci nie chcieli, aby ich dane zostały wykorzystane w ten sposób? Musieli zapłacić dodatkowe 29 dolarów miesięcznie. Oznaczało to, że osoby, które nie mogły sobie pozwolić na droższe abonamenty, musiały zarazem paść łupem reklamodawców. Zjawisko to istnieje nadal, czemu sprzyja zniesienie zasady neutralności sieci przez Federalną Komisję Łączności w USA.

Obecnie w USA trwają prace nad nowym prawem federalnym dotyczącym prywatności w sieci, a niektóre stany, w tym Kalifornia, wprowadziły swoje własne ustawy.

© dobreprogramy
s