r   e   k   l   a   m   a
reklama

Zagrożenie pożarowe. NVIDIA wymieni na całym świecie setki tysięcy tabletów SHIELD

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

Posiadacze tak zachwalanych przez nas tabletów SHIELD Nvidii (zarówno wersje Wi-Fi jak i LTE) mogą mieć problem. Producent ogłosił, że ze względu na ryzyko pożarowe, związane z przegrzewaniem się akumulatorów w tym urządzeniu, rozpoczął na globalną skalę akcję dobrowolnej wymiany sprzętu.

Problem dotyczy Shieldów z modelem baterii oznaczonym jako Y01. Sprawdzić z czego korzystamy można w systemowych Ustawieniach – wybierając Informacje o tablecie, a następnie Informacje o telefonie. W wyświetlonym okienku w kategorii Bateria pojawi się nazwa użytego modelu. Jeśli jest to B01, to nie ma się czego obawiać. Jeśli jest to Y01, możemy skorzystać z formularza, za pomocą którego będziemy mogli zamówić tablet na wymianę.

Idące w dziesiątki milionów dolarów koszty operacji pokrywa NVIDIA. Mieszkańcy USA i Kanady będą musieli swoje tablety odesłać do producenta przed otrzymaniem nowych, jednak w Europie (i co za tym idzie w Polsce) takiego obowiązku nie ma. U nas posiadacze felernych Shieldów dostaną nowy egzemplarz po przejściu zautomatyzowanego procesu jego zamówienia. Stary zostanie zdalnie zdezaktywowany po jego pierwszym uaktywnieniu.

Do czasu otrzymania nowego sprzętu, producent zaleca nie korzystać ze Shielda w celach innych niż przeprowadzenie procesu zamówienia i zrobienie kopii zapasowej. Więcej informacji można uzyskać pod specjalną infolinią, numer dla Polski to 0-0-800-141-0159. Tam też można zgłaszać problem, gdyby nie udało się tabletu zgłosić przez zautomatyzowany system.

Z naszej strony możemy tylko powiedzieć – chapeau bas, NVIDIA. Za korporacyjnym frazesem w trosce o bezpieczeństwo użytkowników w tym wypadku poszły zdecydowane, niewątpliwie ogromnie kosztowne dla firmy działania. Są firmy, które w razie problemów sprzętowych na taką skalę starają się schować głowę w piasek i reagują dopiero po medialnej burzy, a nawet pozwie zbiorowym. Wystarczy tu przypomnieć historię MacBooków Pro rocznik 2011 i późniejszych, mających problemy z przegrzewającymi się układami graficznymi AMD. Program naprawy sprzętu Apple uruchomiło jednak dopiero w tym roku, po wieloletnich przepychankach z użytkownikami wadliwego sprzętu.

© dobreprogramy
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

reklama
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieNajsłynniejsze kanały na YouTubie. W Polsce często nieznane