Zjadacz programów wydrukowany na polskiej drukarce 3D – Zortrax M200

Strona główna Wideo Lab

O autorze

W poprzednim materiale o tej świetnej drukarce 3D z Olsztyna obiecałam Wam prezentację bardziej skomplikowanego modelu. Oto on – ludek z naszego logo z policzkami wypchanymi dobrymi programami :-)

Figurka, którą widzicie na zdjęciu, to jedno z trzech podejść do tematu. Eksperymentowałam z formą, odświeżając sobie znajomość Blendera i poznając możliwości drukarki. Wbrew pozorom jest sporo do poznawania.

Podstawowa zasada to moim zdaniem korzystanie z operacji Boole'a, a zwłaszcza z sumy. Jeśli dwie płaszczyzny będą się przecinać, oprogramowanie wyznaczające trasę ekstrudera potraktuje te informacje dosłownie i dostaniemy eleganckie… szpary.

Dosłowność drukarki dotyczy też innych aspektów bryły. Przy projektowaniu figurki używałam różnej liczby podpodziałów i różnicę widać na pierwszy rzut oka.

Kolejną rzeczą, z której wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jest potrzeba drukowania podpórek. Zwykle gdy myślimy o druku 3D nie zdajemy sobie sprawy z tego, że nakładany materiał musi się na czymś trzymać. Wyjęcie figurki z komory drukarki to jeszcze nie koniec pracy. Trzeba jeszcze wiele elementów wyciąć, wygładzić i doszlifować. Na szczęście filament Z-ULTRAT, z którego korzystam, bezproblemowo daje się ciąć skalpelem i obrabiać na ciepło. Delikatne podgrzanie pozwala usunąć wiele niedoskonałości, ale trzeba bardzo uważać. Pierwszy z wydrukowanych ludzików ma krzywą płytę właśnie z powodu nadmiaru ciepła. Poza tym drukarka kiepsko sobie radzi z ostrymi kątami i nad nimi też trzeba dodatkowo popracować po wydrukowaniu. Przy projektowaniu trzeba też myśleć o tym, gdzie mogą znaleźć się podpórki i czy będzie problem z ich wycięciem. To wszystko nie jest takie proste, jak wygląda na prezentacjach…

Jeśli macie ochotę sprawdzić, jak wyglądałby wydruk Waszych modeli na drukarce Zortrax M200 lub Zortrax Inventure, możecie podejrzeć wynik w programie z-Suite DEMO. Pokaże on też czas wydruku i objętość zużytego filamentu, co pozwoli oszacować koszty. Ta figurka na przykład potrzebuje 24 gramy filamentu (10,1 m z rolki), jeśli zostanie wypełniona „średnio” i wydrukowana warstwami grubości 0,14 mm. Wypełnienie kompletne zużyje 60 gramów filamentu (25 metrów). Rolka tego materiału kosztuje 207.87 złotych i zawiera 800 gramów materiału, więc koszty figurki wyniosą odpowiednio 6,24 zł i 15,60 zł. Nie licząc prądu oczywiście.

Oczywiście model możecie pobrać, zmodyfikować i wydrukować samodzielnie. Koniecznie pochwalcie się efektami – blog dobrychprogramów jest doskonałym miejscem, by to zrobić.

W zanadrzu mam jeszcze jeden projekt i kilka testów.

© dobreprogramy