Zmierzch klasycznych zasilaczy komputerowych. Potentaci chcą nowego standardu

Strona główna Aktualności
fot. Shutterstock.com
fot. Shutterstock.com

O autorze

Co złego jest w zasilaczu komputerowym typu ATX, stosowanym powszechnie gdzieś tak od lat 90.? Zdaniem niektórych, w tym autora pierwotnej specyfikacji, Intela, tego rodzaju jednostki są zbędnie skomplikowane. Dlatego firma lobbuje za zmianami.

Sprawa dotyczy napięć podawanych przez zasilacze na wyjściu. Specyfikacja ATX zakłada obecność trzech zasadniczych napięć stałych, a mianowicie 12 V, 5 V oraz 3,3 V. I to oczywiście pociąga za sobą dodatkowe koszty, zmuszając do zastosowania stosownej regulacji, na przykład poprzez przetwornice DC-DC. Tymczasem linie 5 V i 3,3 V w sprzęcie domowym wykorzystywane są coraz rzadziej, ostatnio głównie dla dysków twardych.

Intel wraz z kilkoma największymi dostawcami zasilaczy, a przede wszystkim firmą FSP, proponuje standard zasilacza, ATX12VO, co dosłownie oznacza ATX 12 V Only.

Jak wynika z wstępnego projektu, wtyczka 24-pin ma zostać zastąpiona przez mniejszą, 10-pinową. Samo prostowanie zostanie natomiast uproszczone i ograniczy się do napięć +12 V oraz 12 Vsb. A co chociażby z pamięciami RAM, które są na linii 3,3 V? – zapytacie. Przetwornica trafi na płytę główną, czyli mimo wszystko coś za coś.

Plan zakłada ponadto wyeliminowanie wszystkich innych wtyczek poza EPS 8-pin i PCIe 6+2-pin. Z kolei Molex pozostanie wyłącznie jako rozwiązanie opcjonalne i oczywiście tylko na 12 V. Znikną zaś całkowicie charakterystyczne SATA Power i FDD, aka Berg 4-pin.

Premiera przed końcem 2020 roku

FSP chwali się, że dysponuje już w pełni funkcjonalnym prototypem zasilacza ATX12VO i ponoć zamierza rozpocząć sprzedaż przed końcem 2020 roku. Jednostkę tę zaprezentowano na CES 2020, ale siłą rzeczy bez kompatybilnej płyty głównej. Jeśli jednak Intel zdecyduje się narzucać nowy standard, to kwestią czasu pozostaje aż rynek mu przyklaśnie.

© dobreprogramy
s