Zobacz nagranie odcinka dobreprogramy na żywo: Linux wychodzi z getta i wyjść nie może?

Strona główna Wideo Inne

O autorze

Linux na biurku to temat, który od lat wywołuje rumieńce na policzkach nie tylko fanów Linuksa, ale też wszystkich tych, którzy fanów Linuksa, z ich wewnętrznym poczuciem wyższości technicznej, po prostu nie mogą znieść. Gdy Steve Ballmer nazwał na początku stulecia ten system operacyjny „nowotworem”, chodziło mu wówczas o jego wpływ na własność intelektualną, wiralną naturę licencji GPL. Określenie okazało się jednak bardziej prorocze. Podobnie jak nowotwór przez metastazę opanowuje organizm, tak Linux opanował praktycznie cały świat IT, jego odmiany znajdziemy w zegarkach, telewizorach, smartfonach, pralkach, robotach, serwerach webowych, klastrach obliczeniowych – i na (w najlepszym razie) kilku procentach komputerów PC na świecie.

Mimo ogromnych postępów, jakie od strony tak technicznej jak ergonomicznej poczyniły zorientowane na desktop linuksowe dystrybucje, wciąż daleko im do mainstreamu. Windows kontroluje 90% tego rynku, a nawet dla wielu związanych z Open Source deweloperów najlepszym systemem do poważnej pracy jest OS X na jakimś ładnym Maku. Kupienie komputera z preinstalowanym Linuksem graniczy z cudem, maszyn takich w sklepach nie widac, klienci oczekują Windows, sprzedawcy oferują Windows, model biznesowy sprzedaży PC uwzględnia preinstalowanie Windows ze sponsorowanym bloatware – kółko się zamyka. Jego przełamaniu nie pomaga wielość dystrybucji, nierzadko toczących ze sobą wojny o swoje techniczne wybory czy stosunek do licencjonowania. Nawet jeśli pojawia się ktoś, kto próbuje narzucić swoją wizję linuksowemu światu, jak np. kontrowersyjny twórca demona systemd, Lennart Poettering, od razu pojawiają się tacy, którzy zaczynają zbierać bitcoiny na zorganizowanie na niego zamachu.

Czy ten burzliwy, barwny i kompletnie niezgodny z korporacyjnymi wartościami świat Linuksa może zdobyć dla siebie coś więcej, niż te kilka procent desktopu, czy też na zawsze będzie tylko enklawą geeków, nerdów i starszych kobiet (zainstalowałem Linuksa mojej mamie, bardzo jej się podoba)? Czego faktycznie potrzebujecie, by porzucić Windows dla Linuksa? A może jest wręcz przeciwnie, może korzystacie z Linuksa, macie go dość, i myślicie o przejściu na system Microsoftu – i czekacie tylko na wydanie Windows 10?

O tym właśnie pomówimy w dzisiejszym odcinku dobreprogramy na żywo, który tradycyjnie rozpoczynamy o 18:00. Zapraszamy do włączenia się do naszej rozmowy przez komunikator Skype lub czat, który uruchomimy przed transmisją. Dzwońcie więc do nas w trakcie programu (nasz login na Skype to dobreprogramypl). Przypominamy, że Skype dostępny jest też na Linuksa (choć to zamknięte i niewolne oprogramowanie), więc nie musicie uruchamiać Windows, by do nas zadzwonić.

Przed zadzwonieniem prosimy oczywiście o sprawdzenie konfiguracji programu, co można zrobić wykonując rozmowę testową Skype (echo123). Dla wszystkich, którzy się do nas dodzwonią i przekażą swoje komentarze przygotowaliśmy upominki: koszulki lub kubki z logotypem naszego portalu.

© dobreprogramy